REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

GUS będzie zaliczał do PKB wartość nielegalnej produkcji

2010-07-16 07:45
publikacja
2010-07-16 07:45
Dodaj Bankier.pl w Google
16.07. Warszawa (PAP) - Główny Urząd Statystyczny w ciągu kilku lat zacznie zaliczać do PKB wartość nielegalnej produkcji, czyli tzw. szarą strefę - informuje GUS. Według Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, zmiana taka poprawi relację długu do PKB.

Wiceprezes IBnGR Bohdan Wyżnikiewicz (były szef GUS) uważa, że nie ma przeszkód, by GUS już dziś zaczął zaliczać do PKB wartość nielegalnej szarej strefy.

Według niego w istotny sposób zwiększyłoby to rozmiary produkcji w polskiej gospodarce, a tym samym zmniejszyło wskaźnik długu publicznego do PKB oraz deficytu sektora finansów publicznych do produktu krajowego brutto.

Zastępca dyrektora departamentu rachunków narodowych w GUS Olga Leszczyńska powiedziała PAP, że GUS "jeszcze" nie zaczął wliczać do PKB gospodarki nielegalnej. Zapewniła jednak, że zmiana czeka nas w perspektywie kilku lat.

"Wymagania Unii Europejskiej i metodologia unijna mówią, że produkcja liczona do PKB, czy w rachunkach narodowych musi obejmować wszystkie rodzaje produkcji - zarówno legalną, jak i nielegalną" - powiedziała. Jej zdaniem oszacowanie wartości nielegalnej szarej strefy jest jednak bardzo trudne.

"Na poziomie UE nie zostały jeszcze wypracowane wspólne, szczegółowe wytyczne w tym zakresie. W efekcie większość krajów UE nie uwzględnia nielegalnej gospodarki w szacunkach PKB" - powiedziała Leszczyńska.

Dodała, że doświadczenia krajów, które szacują nielegalną szarą strefę, pokazują, że jej wartości nie są duże - udział nielegalnej produkcji w PKB utrzymuje się znacznie poniżej jednego procenta PKB.

Bohdan Wyżnikiewicz powiedział, że polski urząd statystyczny dwa razy zmienił metodę szacowania PKB, czym "ulżył" tzw. konstytucyjnemu progowi ostrożnościowemu (zgodnie z nim dług publiczny nie może przekroczyć 60 proc. PKB - PAP).

Wyjaśnił, że w latach 90. XX wieku GUS zaczął powiększać PKB o "legalną" część szarej strefy (produkcję ukrytą - PAP). Natomiast na początku obecnej dekady GUS wprowadził zmiany techniczne dotyczące szacunków wielkości gospodarki, co skutkowało podniesieniem PKB o ok. 5 proc.

Wiceprezes Instytutu wyjaśnił, że przez "legalną szarą strefę" rozumie się działalność nierejestrowaną, którą jednak statystycy szacują różnymi metodami.

"To między innymi praca na czarno czy sprzedaż usług lub towarów bez faktur. Chodzi przede wszystkim o transakcje, w których firmy prowadzące oficjalną działalność unikają opodatkowania. Legalna szara strefa występuje głównie w usługach" - wyjaśnił.

Wyżnikiewicz dodał, że szara strefa, oprócz swojej części legalnej, tworzy także wartość w swojej części nielegalnej. "Nielegalna część szarej strefy także powoduje zwiększenie dochodu narodowego. Niektóre kraje Unii Europejskiej dodają do PKB także tę część szarej strefy" - poinformował Wyżnikiewicz. Według niego zarówno legalna, jak i nielegalna szara strefa może stanowić w Polsce ponad 20 proc. gospodarki.

Były prezes GUS powiedział, że system rachunków narodowych stosowany przez ONZ (tzw. SNA - System of National Accounts), jak i jego europejska wersja (ESA - European of System Accounts) traktują "nielegalną szarą strefę" jako działalność produkcyjną, która powinna być uwzględniona w szacunkach PKB.

"Urząd statystyczny jest niezależną instytucją i to do GUS należy inicjatywa w tej kwestii, niczego nie można mu narzucać. Jednak premier mógłby zaapelować do GUS o przyspieszenie prac nad zaliczeniem nielegalnej szarej strefy do PKB" - uważa Wyżnikiewicz.

Jego zdaniem zwiększyłoby to PKB i istotnie zmniejszyło relację do niego długu publicznego i deficytu. "Z punktu widzenia Eurostatu byłoby to zgodne z zasadami" - zapewnia Wyżnikiewicz.

Zgodnie z informacjami z GUS ukryta produkcja od lat stanowi kilkanaście procent PKB. W 2000 r. "legalna" szara strefa odpowiadała za 17 proc. gospodarki, w 2001 r. - 16,8 proc., w 2002 r. - 15,4 proc., w 2003 r. - 15,8 proc., w 2004 r. - 14,5 proc., w 2005 r. i 2006 r. - 15,9 proc., a w 2007 r. wyniosła 14,7 proc.

Zwykle około jedna trzecia wartości "szarej gospodarki" przypada na pracę na czarno. Istotną rolę szara strefa odgrywa też w budownictwie, handlu, obsłudze nieruchomości i firm oraz usługach hotelowych i restauracyjnych.

Krótkoterminowe szacunki PKB uwzględniają wartość legalnej szarej strefy, ale szczegółowe dane na ten temat są publikowane z 1,5-rocznym opóźnieniem. Dlatego najnowsze, precyzyjne informacje, jakimi dysponuje GUS na tent temat, dotyczą roku 2007. Dane dotyczące 2008 r. powinny być znane pod koniec lipca.

Zgodnie z wiosennymi danymi urzędu statystycznego wysłanymi do Komisji Europejskiej w ramach tzw. notyfikacji fiskalnej, PKB w 2009 r. wyniósł 1 bln 342 mld 612 mln zł. Deficyt sektora rządowego i samorządowego wyniósł 7,1 proc. PKB, a dług instytucji rządowych i samorządowych 51 proc. (PAP)

mmu/ mki/ gma/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (15)

dodaj komentarz
~masa
Skąd GUS ma to wiedzieć ? ano stąd że państwo nielegalnie produkuje dragi alco i dym i nielegalnie wprowadza do obrotu a pieniądze czerpią POwcy w Warszawie.
~bibi
skoro tak to niech tez zalicza ukryte 35% /conajmniej/ BEZROBOCIE - OSZUSTY
~jerzy
Jest to naruszenie konstytucji.
~abc
twórcy konstytucji nieopatrznie (z punktu widzenia rządzących, bo obiektywnie dobrze się stało) ustanowili próg zadłużania dla państwa, bo wtedy takie zadłużenie wydawało się czymś niemal niemożliwym. potem była "dziura Bauca", o której wszyscy krzyczeli, dziennikarze mówili o przepaści itp. a potem zadłużenie systematycznie twórcy konstytucji nieopatrznie (z punktu widzenia rządzących, bo obiektywnie dobrze się stało) ustanowili próg zadłużania dla państwa, bo wtedy takie zadłużenie wydawało się czymś niemal niemożliwym. potem była "dziura Bauca", o której wszyscy krzyczeli, dziennikarze mówili o przepaści itp. a potem zadłużenie systematycznie rosło, ale dziennikarze nagle przestali krzyczeć. teraz zaczyna się kreatywne księgowanie na coraz większą skalę, wchodzimy coraz śmielej na ścieżkę grecką, a wszyscy są zadowoleni, bo jesteśmy "zieloną wyspą Europy".

tyle tylko, że nie da się w nieskończoność żyć na kredyt. a im później to wszystko się zawali, z tym większym hukiem to nastąpi. dlatego warto być na to przygotowanym...
~adsasda
co za POjeb... rząd !!!! jak można brać takie danne pod uwage????
~organista
O ile wzrośnie PKB jeśli zwiększę produkcje opłatków w tym roku?
~mm
Czyli co? Handel dragami tez? Kradzieze aut i rozboje?
~kaczysta
Tu jest mowa o produkcji, nie handlu.
Pamiętacie ostatnie wielkie likwidacje plantacji marihuany?
Ileż to kaski przybędzie do PKB.
~myślący
rozboje są bo ludzie nie mają pracy a pracy nie mają bo zatrudnienie legalne pracownika to jakiś koszmar


narkotyki powinny być legalne jak tak jak narkotyk zwany alkoholem przez który umeira kilkadziesiąt tysiecy ludzi rocznie z marskości wątroby, utonięć po pijaku, wypadków po pijaku, awantur z nożami, pobić, bójek, znęcania
rozboje są bo ludzie nie mają pracy a pracy nie mają bo zatrudnienie legalne pracownika to jakiś koszmar


narkotyki powinny być legalne jak tak jak narkotyk zwany alkoholem przez który umeira kilkadziesiąt tysiecy ludzi rocznie z marskości wątroby, utonięć po pijaku, wypadków po pijaku, awantur z nożami, pobić, bójek, znęcania sie nad rodzinom itd


~typek odpowiada ~myślący
jesteś głupi a nie myślący jeżeli chcesz pełnej legalizacji narkotyków. Zalegalizować możnaby jedynie lekkie narkotyki a i to pod silnym ograniczeniem. Od alkoholu nie uzależnisz się od razu a od twardych narkotyków zawsze.

Powiązane: Długi

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki