Indeks największych spółek po ciężkich bojach zakończył dzień pod kreską. W centrum uwagi były dane o amerykańskiej inflacji, które zachwiały popytem w czasie sesji. Silna korelacja z sytuacją na rynkach w USA „pozwoliła” polskim blue chipom zakończyć sesję tylko minimalnym spadkiem.


Na zakończenie sesji WIG20 był niżej o 0,07 proc., WIG skończył o 0,1 proc. pod kreską. Indeks średnich spółek – mWIG40 - był niżej o 0,36 proc., a sWIG80 wzrósł o 0,47 proc. Obroty wyniosły 1,22 mld zł, a 1,07 mld przypadło na duże spółki.
Podażowa seria warszawskich indeksów w odniesieniu do blue chipów nie została przerwana. WIG20 zakończył spadkiem 16 z ostatnich 17 sesji i na zamknięciu zanotował najniższą wartość od ponad roku. Ostatni „wyraźniejszy” wzrost indeksu dużych spółek miał miejsce 11 kwietnia, kiedy średnia blue chipów wzrosła o 1,75 proc., po drodze zdarzyła się jedna „zielona’ sesja z 28 kwietnia, kiedy wzrost był minimalny i wyniósł tylko 0,07 proc.
Uwaga inwestorów w środę była skupiona wokół odczytów inflacji konsumenckiej z USA za kwiecień, która okazała się wyższa od prognoz, jednak niższa niż w marcu. Dane zostały opublikowane o godz. 14.30 i do tego momentu na GPW obserwowane było odbicie, które na WIG20 oznaczało ponad 1 proc. wzrost.
Niestety rynki w pierwszej reakcji odczyt CPI z USA odebrały jako zachętę dla FOMC do zdecydowanego podnoszenia stóp procentowych. Dolara zaczął się umacniać, a rentowności amerykańskich obligacji zyskiwać. Kontrakty na amerykańskie indeksy zaczęły tracić, a WIG20 wykonał zwrot i zszedł pod kreskę. Popyt próbował jeszcze swoich sil wraz z umiarkowanym otwarciem sesji na Wall Street i wzrostami w pierwszych taktach handlu kasowego, jednak ostatecznie udało mu się ugrać tylko minimalny spadek indeksu największych spółek.

W drugiej linii pojawiły się informacje o spadku liczby nowych przypadków koronawirusa w Chinach, co mogłoby przełożyć się na poluzowanie obostrzeń. Natomiast „Joe Biden poruszył temat obniżenia ceł na import towarów z Chin wprowadzonych przez Trumpa, co miałoby ograniczyć inflację, ale oczywiście poprawiłoby też perspektywy wzrostu” – napisali w dzisiejszym komentarzu analitycy z mBanku.
Słabość rynku jest już przewlekła, zwłaszcza, że kolejny raz nie znajduje oparcia w lepszej postawie europejskich rynków bazowych, które po wczorajszych wzrostach, w środę jeszcze mocniej szukały odreagowania rosnąc o prawie 2 proc. w przypadku DAX-a, czy CAC40. Niech podsumowaniem będzie tweet Opoka TFI pokazujący stopień wyprzedania szerokiego rynku mierzony oscylatorem RSI.
Wyprzedanie mierzone na wszystkich spółkach z GPW doszło wreszcie do ekstremum. Więc rośnie szansa na coś więcej niż pół dnia wzrostów:) pic.twitter.com/mP4fBMxqGM
— Opoka TFI (@Opoka_TFI) May 11, 2022
Przyglądając się bliżej warszawskiemu parkietowi, można dostrzec chęć odreagowania na większości indeksów sektorowych. Wzrosty zaliczyło już 9 z 14 indeksów. Najwięcej zyskały odzież (4,4 proc.) media (4,21 proc.) czy górnictwo (3,21 proc). Jednak przeciwwagą są sektory „wagi ciężkiej” skupiające spółki o dużej kapitalizacji jak paliwa (-1,92 proc.), energia (-3,89 proc.) czy banki (-1,75 proc.).
W WIG20 liderem wzrostów był kurs LPP (4,95 proc.) i zakończył sesję ponad poziomem 9,1 tys. zł za akcję. Z koszyka bankowego wyróżnił się mBank (3,22 proc.), który pokazał lepsze od oczekiwań wyniki za I Kwartał 2022 r. i poinformował o zakończonym pierwszym etapie ugód ws. kredytów frankowych.
Wreszcie odbił kurs KGHM-U (3,33 proc.), wraz ze wzrostem notowań cen miedzi. Wsparciem mogły być informacje o mniejszej ilości przypadków koronowirusa w Chinach.
W kontekście rosnącego o 2,54 proc. Allegro pojawiły się informacje o wzroście liczby użytkowników platformy w kwietniu, ale też zapowiedzianych przez InPost podwyżkach dla spółki w ostanim kwartale 2022 r.
Ponad poziomo 121 zł za akcję wrócił kurs CD Projektu (3,93 proc.), odbicie po wyznaczeniu ostatnich średniookresowych minimów zaliczył kurs CCC (3,16 proc.)
Spadki były udziałem przede wszystkim PGE (-3,79 proc.), PGNiG (-2,7 proc.) czy PKN Orlen (-2,46 proc.). Gazowa spółka poinformowała o swoich kolejnych akwizycjach, natomiast w kontekście Orlenu pojawiła się informacja o odrzuceniu przez sąd wniosku akcjonariuszy Energii dot. ściągnięcia jej przez płocki koncern z giełdy.
Zniżkowały również kursy największych pod względem kapitalizacji banków. PKO BP spadł o 2,51 proc., a Pekao o 2,88 proc. do 84,40 zł. Kurs pierwszej ze spółek notowany jest w okolicach 52-tygodniowych minimów, a Pekao testuje okolice dna z marca br. Prezes Pekao zapowiedział podniesienie oprocentowania lokat, co przełoży się na niższe wpływy odsetkowe. Koresponduje to z apelem premiera do prezesów banków o „przebudzenie”. W dodatku ogłoszono wprowadzenie obligacji detalicznych opartych o stopę refernecyjną, które mają pomóc zabrać część pieniędzy z sektora.
W drugiej linii przecena na akcjach spółek energetycznych, które pokazały wyniki. Tauron (-6,59 proc.) podał, iż szacuje, że grupa miała w I kwartale 2022 roku 901 mln zł zysku netto. Enea (-4,22 proc.) swój zysk oszacowała na 495 mln zł. Co ważne wyniki były wyższe lub zgodne z rynkowym konsensusem. W podobnej skali zniżkował kurs Eurocashu (-4,89 proc.), który w czwartek opublikuje swoje wyniki za I kwartał.
Na plus wyróżniły się wzrosty Wirtualnej Polski (7,75 proc.), DataWalk (5,06 proc.) czy Grupy Azoty (4,82 proc.). Ta ostatnia pokazała wyniki powyżej konsensusu.
Michał Kubicki






























































