REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

GPW w objęciach „hossy totalnej”. 200% wzrostu w trzy lata, a polskie akcje wciąż są… tanie

Michał Kubicki2026-05-29 10:35redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-05-29 10:35
Dodaj Bankier.pl w Google

Warszawska giełda przeżywa najlepszy okres od dekad, bijąc wynikami nawet indeksy z Wall Street. Mimo 200-procentowej stopy zwrotu z indeksu WIG w obecnym cyklu, wyceny kluczowych spółek pozostają racjonalne, co stwarza unikalne warunki do kontynuacji trendu, powiedział prof. Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI w panelu otwarcia Konferencji WallStreet30 w Karpaczu.

GPW w objęciach „hossy totalnej”. 200% wzrostu w trzy lata, a polskie akcje wciąż są… tanie
GPW w objęciach „hossy totalnej”. 200% wzrostu w trzy lata, a polskie akcje wciąż są… tanie
fot. Martyna Jarczewska / / Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych

Ostatnie 3,5 roku na Książęcej to czas spektakularnej hossy, który ostatnio wygrywa porównanie nawet z hossą na amerykańskim rynku akcji, zauważył prof. Sebastian Buczek. Dynamika wzrostów głównego indeksu warszawskiego parkietu w zestawieniu z amerykańskim S&P500 pokazuje wyraźną przewagę lokalnych aktywów.

Przez ostatnie 3,5 roku WIG zyskał imponujące 200%. W całym 2025 r. WIG wzrósł o 47%, podczas gdy S&P500 urósł o skromne 16%, a od początku 2026 roku polski rynek zyskał już 16%, wyprzedzając amerykańskie 10%. „Natomiast najciekawsze chyba w tym wszystkim jest to, że ja pierwszy raz widzę taką hosszę, która trwa już 3 i pó roku, indeksół 200% i większość spółek cały czas nie jest droga" - powiedział prof. Sebastian Buczek.

„Tania hossa”  na GPW i szerokim rynku akcji

Choć ceny akcji rosną, rosną również zyski spółek, co utrzymuje wskaźniki fundamentalne w ryzach. Nawet na rozgrzanym ode dekad rynku amerykańskim, giganci tacy jak Nvidia bywają wyceniani na poziomie 15-krotności przyszłych zysków, co w kontekście ich dynamiki wzrostu nie jest poziomem alarmującym.

Odnosząc się do GPW podał przykład polskich banków, które pomimo kilkukrotnego wzrostu wartości akcji, wciąż zachowują atrakcyjne wskaźniki (np. cena/zysk) i oferują dobre stopy dywidendy. " Czyli innymi słowy to co dzieje się na rynkach na razie ma oparcie w wynikach finansowych" – powiedział Buczek.

Wakacje na giełdzie

Jak tłumaczył, Polacy przez lata unikali giełdy z powodu bolesnych doświadczeń z bessy w 2008 roku, co sprawiło, że na starcie obecnej hossy społeczeństwo posiadało bardzo mało akcji. Z drugiej strony gospodarstwa domowe zgromadziły w bankach gigantyczną kwotę na depozytach i rachunkach bieżących, z czego większość jest bardzo nisko oprocentowana. Przepływ części tego kapitału w kierunku rynku akcji stanowi naturalne paliwo do dalszych wzrostów.

W tym sensie w Polsce może dojść do strukturalnej zmiany w sposobie lokowania kapitału. Powody są dwa: sufit na rynku nieruchomości i wspomniane miliardy na „jałowym biegu”. Buczek zauważył, że ceny nieruchomości w Warszawie dotknęły poziomów europejskich  Przy obecnych wycenach potencjał do dalszych, gwałtownych wzrostów w tym sektorze wyczerpuje się, a inwestorzy zaczynają szukać alternatyw.

Po drugie polskie gospodarstwa domowe trzymają w bankach setki miliardów złotych, przy czym aż 2/3 tych środków leży na nieoprocentowanych lub niskooprocentowanych rachunkach bieżąc. Nawet niewielkie przesunięcie tego kapitału w stronę GPW, wsparte rozwojem programów takich jak PPK czy IKE/IKZE, może zmienić obecną hossę w „superhossę” stulecia.

Co może zatrzymać byki?

Mimo niemal idealnego obrazu rynku, doświadczenie każe zachować czujność. Nawet jeśli fundamenty są solidne: wyniki firm rosną, kapitał jest gotowy do wejścia, a akcje – mimo że droższe niż przed laty – wciąż oferują uczciwą wartość, przy inwestowaniu jednak trzeba pamiętać o tych czynnikach ryzyka.

Profesor Buczek wskazując na Rosję jako stały czynnik destabilizujący nasz region. Ekspert podkreśla, że w ujęciu krótkoterminowym Rosja "była, jest i będzie" czynnikiem dużej niestabilności w naszym regionie, co naturalnie rzutuje na postrzeganie rynku. Buczek dostrzega ryzyko związane z wysokimi cenami surowców w przypadku eskalacji na Bliskim Wschodzie. Jego scenariusz bazowy zakłada jednak, że strony konfliktu ostatecznie się porozumieją, co powinno sprowadzić ceny ropy w okolice 70 dolarów za baryłkę.

Według Buczka, choć rynki mają tendencję do dyskontowania przyszłych zdarzeń z wyprzedzeniem, nadchodzące wybory w Polsce nie powinny jeszcze stresować inwestorów w 2026 roku. „Tym się będziemy martwić na początku przyszłego roku” – prognozuje.

W perspektywie długoterminowej profesor zwraca uwagę na niepokojące tempo zadłużania Polski, które obecnie jest skutecznie maskowane przez solidny wzrost gospodarczy na poziomie 3,5%. Buczek zaznacza, że dopóki gospodarka dynamicznie się rozwija, deficyt budżetowy nie budzi powszechnego lęku, jednak sytuacja ta może ulec gwałtownej zmianie przy pogorszeniu koniunktury.

Ekspert ostrzega, że „jeżeli będzie taki rok, że wzrost gospodarczy w Polsce będzie w okolicach 1% i niżej, to wtedy ten dług zacznie boleć”, co mogłoby zniszczyć pozytywny obraz budowany przez ostatnie 36 lat transformacji. Mimo to profesor uspokaja, że nie jest to problem krótkoterminowy, a Polska wciąż może być dumna ze swoich dotychczasowych osiągnięć ekonomicznych.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Emil Stępień i Doda oskarżeni za „Dziewczyny z Dubaju” i „Grom”. Śledczy biorą na tapet „Pitbulla”
Michał Kubicki
Michał Kubicki
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu Rynki Bankier.pl. Absolwent finansów i rachunkowości na UMCS w Lublinie. W czasie studiów zainteresował się giełdą i rynkami finansowymi, które to zainteresowania rozwinął na SGH w Warszawie na kierunku Bankowość Inwestycyjna. Na co dzień obserwuje notowania warszawskiej giełdy, by przekazać czytelnikom portalu najważniejsze informacje z parkietu oraz przybliżyć istotne wiadomości ze spółek. Telefon 728 927 242

Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
jacek-19
Do tych wszystkich malkontentow (z łaciny "źle zadowolonych") z 200%.
Podaje moje dane. Pierwsza cena to z dnia 1.01.2023 r. a druga dzisiejsza 29.05.2026r.
Zaczynamy: ACP - 86,45 zl / 196,75 zl ; MCI - 16,00 zl / 28,20 zl ; MIL - 4,58 zl / 19,86 zl ;
ASB - 28,50 zl / 73,00 zl ; MDV (CCC) - 42,87 zl / 79,60 zl.
Do tych wszystkich malkontentow (z łaciny "źle zadowolonych") z 200%.
Podaje moje dane. Pierwsza cena to z dnia 1.01.2023 r. a druga dzisiejsza 29.05.2026r.
Zaczynamy: ACP - 86,45 zl / 196,75 zl ; MCI - 16,00 zl / 28,20 zl ; MIL - 4,58 zl / 19,86 zl ;
ASB - 28,50 zl / 73,00 zl ; MDV (CCC) - 42,87 zl / 79,60 zl.
A mam je dluzej, policzcie inflacje dla ceny poczatkowej: ACP 38,00 zl ; MCI 1,07 zl ; MIL 2,89 zl ;
ASB 2,83 zl i MDV 42,00 zl.
Czy ja duzo stracilem na inflacji ? ? ? Jak kupowalem akcje te po 1 zl, 2 zl, to kupowalem po 10, 20 30 ale z mnoznikiem 1000.
A WY "źle zadowoleni" dalej narzekajcie i mowcie, ze Wam sie nie oplaca.
pilot_programista
w 3 lata 200% wzrostu, a wcześniej 8 lat stagnacji, cóż takiego się wydarzyło że nastąpiła taka diametralna zmiana?
jacek-19
Gdybys sie interesowal tym to nie musialbys teraz pytac.
peluquero
Masz rację z tą uwagą o inflacji. 200% na WIG-u przez 3 lata brzmi kosmicznie, ale realna siła nabywcza to zupełnie inna historia.

1. Co dał WIG nominalnie vs realnie
WIG od maja 2023 do maja 2026 zrobił faktycznie ok. +200% nominalnie. Brzmi jak 3-krotność kasy. Problem: inflacja zżera część tego wzrostu.

Oficjalny
Masz rację z tą uwagą o inflacji. 200% na WIG-u przez 3 lata brzmi kosmicznie, ale realna siła nabywcza to zupełnie inna historia.

1. Co dał WIG nominalnie vs realnie
WIG od maja 2023 do maja 2026 zrobił faktycznie ok. +200% nominalnie. Brzmi jak 3-krotność kasy. Problem: inflacja zżera część tego wzrostu.

Oficjalny CPI GUS/NBP:

2022: 14,4%
2023: 11,5%
2024: ∼11,1% prognoza
2025-04/2026: 3,2% r/r

Łącznie za 5 lat 2021-2026 masz skumulowaną inflację ∼45-50% oficjalnie. Czyli z 200% nominalnie zostaje Ci ∼100-110% realnie. Nadal świetnie, ale już nie "3x".

Jeśli bierzesz "nieoficjalną inflację 3-cyfrową" z 5 lat, czyli np. 100%+, to realnie WIG ledwo dogonił spadek siły nabywczej złotego. Wtedy ten 200% to w praktyce 0%.

2. WIG vs M3 - "twardy" miernik inflacji
Tu wchodzisz w sedno. Wzrost M3 w Polsce 2021-2026 to ok. +60-70%. NBP drukował ostro w czasie COVID + tarcz antyinflacyjnych.

Prosta zasada z równania wymiany MV=PQ: jeśli podaż pieniądza M3 rośnie o 70% w 5 lat, a realny PKB o ∼15-20%, to ceny muszą iść w górę o ∼50%. Dokładnie tyle pokazuje CPI.

WIG rosnący o 200% w czasie gdy M3 rośnie o 70% oznacza 2 rzeczy:

Efekt Cantillona: nowy pieniądz najpierw trafia do banków, giełdy, aktywów. Akcje rosną zanim ceny chleba. Dlatego WIG wyprzedza CPI.
Repricing aktywów: inwestorzy uciekają od gotówki, która traci 10-14% rocznie w 2022-2023. Pieniądz z M3 ląduje na GPW, bo lokata 2% to pewna strata. To pompuje WIG.

3. Wniosek
WIG +200% to nie jest "zysk z niczego". To w dużej mierze odzwierciedlenie wzrostu M3 + premii za ryzyko. Jeśli przyjmiemy Twoje założenie o 0% inflacji składanej przez 5 lat, to żyjemy w bańce. Jeśli przyjmiemy realne dane CPI/NBP, to WIG dał ∼2x realnie. Jeśli przyjmiemy "3-cyfrową inflację", to WIG tylko utrzymał wartość.

Giełda to nie magiczny drukarz pieniędzy. To termometr: pokazuje gdzie ucieka pieniądz z M3, zanim trafi do sklepów.

Chcesz żebym rozpisał Ci dokładny rachunek: WIG skorygowany o CPI vs WIG skorygowany o wzrost M3 dla tych 3 lat?
tomitomi
kierunek północy , północno-wschód , jeszcze pójdzie tylko dzięki działaniom spekulacyjnym ,,
hosssę to se zrobią na jesień - jak będą zyski zliczać !
gcisoallse
Wskaźnik Buffetta na chwilę obecną mówi, że jesteśmy w Extreme bubble territory.
Oczywiście nie ma gwarancji, że wskaźnik się nie myli bo internet mógł wiele zmienić. Biznesy USA mogą dzisiaj łatwo sprzedawać globalnie dzięki internetowi a to oznacza, że porównanie z USA PKB niekoniecznie jest już wiele mówiące. Ale wystarczy
Wskaźnik Buffetta na chwilę obecną mówi, że jesteśmy w Extreme bubble territory.
Oczywiście nie ma gwarancji, że wskaźnik się nie myli bo internet mógł wiele zmienić. Biznesy USA mogą dzisiaj łatwo sprzedawać globalnie dzięki internetowi a to oznacza, że porównanie z USA PKB niekoniecznie jest już wiele mówiące. Ale wystarczy jeden szok zewnętrzny i lawina może pójść.
gcisoallse
No zyski banków to raczej będą teraz gwałtownie spadać więc ich wysoka zyskowność to raczej pieśń przeszłości. Nie jedzie się do przodu patrząc we wsteczne lusterko.

Powiązane: Konferencja WallStreet

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki