REKLAMA

Frankowe sprawy w sądach – jak często wygrywają klienci?

Michał Kisiel2017-07-26 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2017-07-26 06:00
Bankier.pl

Na życzenie czytelników podjęliśmy próbę przeglądu wyroków, które zapadają we „frankowych” sprawach. Informacje pozyskane od banków okazały się bardzo lakoniczne. Wykorzystaliśmy zatem inne źródła, aby zgromadzić próbkę orzeczeń dotyczących kredytów mieszkaniowych.

O sądowych sporach dotyczących kredytów opartych na franku szwajcarskim donosimy regularnie na łamach Bankier.pl. Śledzimy losy pozwów zbiorowych oraz indywidualnych potyczek trafiających na wokandy w całej Polsce. Ile wyroków zapadło już w związku z kredytami „frankowymi”? Postanowiliśmy sprawdzić. Jak się okazało, stworzenie pełnego obrazu jest w tym przypadku bardzo trudnym zadaniem.

/ Bankier.pl

W pierwszej części cyklu przestawiliśmy dane udostępnione nam przez banki. Żadna z instytucji nie wypełniła przygotowanej przez nas szczegółowej ankiety. Bankowcy ograniczyli się do skrótowych podsumowań, nierzadko koncentrując się tylko na wybranej kategorii spraw (np. dotyczących waloryzacji).

Obraz sądowych batalii

Poszukując informacji o sądowych rozstrzygnięciach sięgnęliśmy zatem po kilka innych źródeł. Pierwszym z nich jest baza orzeczeń sądów powszechnych prowadzona pod egidą Ministerstwa Sprawiedliwości. Umożliwia ona wyszukiwanie po hasłach tematycznych i daje dostęp do ponad 250 tys. dokumentów. Orzeczenia umieszczane w portalu są jednak zanonimizowane – nie pozwalają na zidentyfikowanie banku, który był stroną sporu. W niektórych przypadkach rozpoznanie instytucji jest możliwe dzięki niedokładnemu usunięciu danych (np. pozostawieniu nazwy produktu) lub specyficznej formule zawartej w kwestionowanej umowie.

Dane pozyskane w ten sposób połączyliśmy z informacjami gromadzonymi przez Stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu, publikowanymi przez grupy kredytobiorców (w szczególności „PozwałemBank” oraz „Pomoc frankowiczom” aktywnym w serwisie Facebook) oraz kancelarie prawne informujące o wynikach prowadzonych spraw. Dodatkowo wykorzystaliśmy dokument Rzecznika Praw Obywatelskich, który zawiera informacje o sądowych sprawach związanych z kredytami walutowymi. O pomoc poprosiliśmy także czytelników, którzy mogli uzupełnić opublikowaną przez nas listę orzeczeń.

Wykluczyliśmy spory, w których nie pojawiały się wątki specyficzne dla tego problemu, a więc przykładowo dotyczące kwestionowania procedury odzyskiwania należności, podziału odpowiedzialności za dług itp. Nie braliśmy pod uwagę także wcześniejszych działań SOKiK. W ten sposób uzyskaliśmy próbkę 192 spraw dotyczących detalicznych kredytów mieszkaniowych opartych na franku szwajcarskim (nie uwzględnialiśmy zobowiązań denominowanych w innych walutach). Można potraktować ją jako przybliżony, chociaż niepełny, obraz indywidualnych sądowych sporów na linii banki-frankowicze, obejmujący przede wszystkim orzeczenia wydane w latach 2016-17 (163 przypadki).

Wiele spraw wciąż jest na wczesnym etapie

Sądowe spory są długotrwałe – dotyczy to zarówno indywidualnych pozwów, jak i nielicznych na razie zbiorowych. Spośród zebranych wyroków 114 zapadło w pierwszej instancji, a 78 w drugiej. Status większości orzeczeń sugeruje, że sądowa batalia nie została jeszcze zakończona – tylko 68 ma charakter prawomocny.

Charakterystyki próbki zebranych orzeczeń sądowych w sprawach kredytów CHF

Orzeczenia z I instancji

Orzeczenia z II instancji

Na korzyść kredytobiorcy

Na korzyść banku

Z częściowym uznaniem żądań obu stron

Na korzyść kredytobiorcy

Na korzyść banku

Z częściowym uznaniem żądań obu stron

Liczba spraw, z tego:

69

42

3

52

25

1

Orzeczenia prawomocne

3

4

0

45

16

0

Orzeczenia nieprawomocne

42

31

3

0

1

0

Orzeczenia, który statusu nie można było ustalić

24

7

0

7 (z tego 1 cofnięty do I instancji, 1 skarga do SN)

8

1

Źródło: Opracowanie Bankier.pl na podstawie 192 orzeczeń

W całej próbie 192 orzeczeń 121 można zakwalifikować jako wygraną kredytobiorcy, 67 – jako zwycięstwo banku, a 4 jako rozstrzygnięcia częściowe. W 56 przypadkach nie udało się zidentyfikować banku, który był stroną z uwagi na zanonimizowanie uzasadnienia. W pozostałych sprawach identyfikacji dokonaliśmy przede wszystkim dzięki bazom wyroków prowadzonym przez grupy kredytobiorców oraz publikacjom kancelarii prawnych. W przeanalizowanej przez nas próbce najwięcej zidentyfikowanych spraw dotyczyło mBanku, a następny w kolejności był Bank Millennium.

Kredytobiorcy walczą na kilku frontach

Sprawy dotyczące kredytów frankowych podzielić można na kilka kategorii tematycznych. Często w konkretnym przypadku poruszanych jest kilka zagadnień jednocześnie – np. kredytobiorca kwestionuje wystawiony tytuł egzekucyjny i jednocześnie powołuje się na abuzywność klauzuli waloryzacyjnej (określającej mechanizm przeliczania zobowiązania i rat na złote). Dokonując klasyfikacji, wyróżniliśmy „temat wiodący” i w części spraw najważniejszy wątek poboczny.

/ Bankier.pl

Zdecydowanie najbardziej liczną kategorię spraw w próbce stanowiły te dotyczące ubezpieczenia niskiego wkładu własnego oraz procesu odzyskiwania należności.

W przypadku ubezpieczenia niskiego wkładu własnego sądy zdecydowanie częściej przychylały się do argumentów kredytobiorców (61 na 67 spraw). W dominującej liczbie przypadków przywoływany był art. 3851 Kodeksu cywilnego określający cechy niedozwolonego postanowienia umownego. Zazwyczaj punktem wyjścia pozwów jest fakt, że zapis widniejący w umowie znalazł się w rejestrze klauzul abuzywnych. Sąd ocenia, czy w konkretnym przypadku rzeczywiście wyczerpane zostały przesłanki wymienione w kodeksie (postanowienie umowy nie zostało ustalone indywidualnie, nie dotyczy świadczenia głównego i rażąco narusza interesy konsumenta). W grupie tych spraw 39 przypadków to rozstrzygnięcia prawomocne.

Warto przypomnieć, że konstrukcja ubezpieczenia niskiego wkładu własnego w przypadku kredytów opartych na franku szwajcarskim ma szczególny efekt uboczny. Ze względu na wzrost wartości zadłużenia przeliczonego na złote, kredytobiorcy często przez wiele lat spłaty nie są w stanie obniżyć wskaźnika LTV do poziomu wyznaczonego w umowie. Prowadzi to do wielokrotnego pobierania składek i zwiększa obciążenia finansowe ponoszone przez kredytobiorcę.

Sprawy zgrupowane pod hasłem „BTE i wierzytelność” mają bardzo zróżnicowany charakter i dotyczą umów, w których kredytobiorca nie wywiązywał się ze swoich zobowiązań, a następnie kwestionował działania podjęte przez bank lub podmiot odzyskujący należność. W 32 sprawach spośród 59 poruszany był dodatkowy wątek – zwykle niedozwolonego postanowienia umownego określającego sposób waloryzacji. O wygranej kredytobiorców często decydowały jednak błędy techniczne – nieprecyzyjne określenie wysokości zadłużenia, niedopatrzenia proceduralne (np. błędne obliczenia, nierzadko związane z waloryzacją zobowiązania). Spośród zebranych przypadków zidentyfikowaliśmy tylko 9 prawomocnych rozstrzygnięć.

/ Bankier.pl

 Kolejną grupę spraw stanowią spory koncentrujące się na kwestii waloryzacji/indeksacji świadczenia – zasad przeliczania zobowiązania z franka szwajcarskiego na złote. Kredytobiorcy kwestionują zwykle umieszczane w umowach zapisy, wskazując na ich abuzywny charakter, nieprecyzyjność i możliwość dowolnego kształtowania kursu. Spośród 30 zidentyfikowanych przez nas orzeczeń, w 17 stroną zwycięską był bank. W tej kategorii zdecydowana większość spraw zapewne będzie miała dalszy ciąg – 8 orzeczeń wydanych zostało w drugiej instancji.

Sposób ustalania oprocentowania to kolejny obszar sądowych sporów, związany przede wszystkim z mBankiem i kredytami tzw. „starego portfela”. Spośród 18 zidentyfikowanych przez nas orzeczeń, połowa rozstrzygała spór na korzyść kredytobiorców. Sądy w bardzo zróżnicowany sposób podchodziły do tej kwestii – od uznania umowy za nieważną (sygn. akt XVIII C 4360/15, Sąd Okręgowy w Łodzi) do wskazania, że interesy klientów nie zostały naruszone (wyrok w drugiej instancji zapadły w Łodzi, sygn. akt III Ca 1967/16).

Ostatnią z grup spraw są spory, w których kredytobiorcy podważają ważność umowy kredytowej. Podstawy prawne tych żądań są zróżnicowane – od wskazania, że zaszła nadzwyczajna zmiana stosunków poprzez kwestionowanie wyliczeń całkowitego kosztu kredytu aż do powoływania się na występowanie klauzul niedozwolonych. W większości przypadków poruszana jest także kwestia waloryzacji zobowiązania jako elementu niezgodnego z charakterem umowy kredytowej. Zwycięzcami w tych sporach do tej pory były z reguły banki.

Warto podkreślić, że jakiekolwiek podejście do klasyfikowania spraw tak zróżnicowanych jak te dotyczące kredytów „frankowych” zawsze obciążone jest poważnymi niedoskonałościami. Każdy przypadek ma swoje indywidualne cechy, a strony nierzadko sięgają po wiele „punktów zaczepienia”. Zaprezentowany przez nas podział koncentruje się nie na podstawie prawnej, ale merytorycznym centrum sporu.

Klauzule niedozwolone – na to skarżą się klienci

Przegląd orzeczeń wskazuje, że klienci często, w ponad połowie przypadków, przywołują art. 3851 Kodeksu cywilnego określający główne cechy niedozwolonych postanowień umownych. To zdecydowanie najważniejszy wspólny wątek analizowanych spraw. Nie oznacza to jednak, że rozstrzygnięcia sądowe, nawet w przypadku klientów dzielących ten sam kwestionowany zapis w umowie kredytowej, są takie same.

Przyczynom niejednolitości orzecznictwa przyjrzymy się wkrótce w kolejnej części cyklu tekstów poświęconych prawnym bataliom związanym z kredytami opartymi na szwajcarskiej walucie.

AKTUALIZACJA 26.7, godz. 17:20. Związek Banków Polskich poinformował nas, że nie prowadzi bazy indywidualnych wyroków sądowych.

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona.

Tematy
Wybierz konto firmowe, które zarabia na Ciebie i zyskaj premię do 1250 zł.

Wybierz konto firmowe, które zarabia na Ciebie i zyskaj premię do 1250 zł.

Komentarze (25)

dodaj komentarz
bankier1953
Jak się nazywa taki instrument finansowy?
Biorę kasę, ale
nie wiem jakie będą raty ?
nie wiem jakie będą odsetki ?
nie wiem jaki będzie cały koszt transakcji? 100, 200, 300,400,500 % ?
umowa na 10,20,30 lat
to wszystko w państwie prawa pod okiem sądów, KNF, RPO,
Kto zna odpowiedź? bardzo proszę.
marekrz
Argument "widziały gały co brały" i "Jak stracę na akcjach"... są błędne. Banki w sposób celowy wprowadzały klientów w błąd co do zapisów umów oraz co do działania instrumentu, który sprzedały (nie jest to w sensie instrumentu finansowego kredyt) . Mają też swój udział w stwarzania ryzyka Argument "widziały gały co brały" i "Jak stracę na akcjach"... są błędne. Banki w sposób celowy wprowadzały klientów w błąd co do zapisów umów oraz co do działania instrumentu, który sprzedały (nie jest to w sensie instrumentu finansowego kredyt) . Mają też swój udział w stwarzania ryzyka walutowego (dodatkowego) poprzez instrumenty CIRS/SWAP. Nie informowały o nich klientów. Baki masowo przegrywałyby w sądach, gdyby sędziowie kierowali się przepisami prawa, a nie strachem przed bankructwem banków. Sędziowie nie powinni się bać, bo zagrożone są jedynie zyski akcjonariuszy - prywatnych spółek.
hfjdj
Pokaz papier ktory wprowadza w blad. Nie ma papieru to nie posadzaj bo jest na to paragraf.
~Rochu
A czy można prosić o rozbicie, czy lepiej sobie radziły pozwy indywidualne czy zbiorowe?
~Warsiawiak
No aktywacja bankowych trolli na piątkę.
Jak wasza schizofrenia ?
~lulu
Zgadzam się z Pi...jak rata była ok to nikt nie protestował ....każdemu pasowało, a teraz wielki krzyk...inna sprawa,że większość nie czyta umów w ogóle więc pewnie podpisaliby wyrok śmierci na samego siebie.
~Zbrozło
Jak stracę na akcjach to państwo też mi zwróci bo niby nie czytałem umowy, paranoja z tymi frankowiczami.
oczkusss
akcje to z samej natury instrumentu zawsze ryzyko...natomiast kredyt to pożyczka kapitału wraz z odsetkami i prowizją a nie ukryty instrument finansowy waloryzowany do kursu waluty obcej jakim zrobiły go banki..to już nie jest kredyt jak go zdefiniowano w prawie bankowym i o to chodzi...
Każdy tzw. frankowicz idąc do instytucji
akcje to z samej natury instrumentu zawsze ryzyko...natomiast kredyt to pożyczka kapitału wraz z odsetkami i prowizją a nie ukryty instrument finansowy waloryzowany do kursu waluty obcej jakim zrobiły go banki..to już nie jest kredyt jak go zdefiniowano w prawie bankowym i o to chodzi...
Każdy tzw. frankowicz idąc do instytucji zaufania publicznego jaką z definicji jest bank zakładał, że nie grozi mu żadne niebezpieczeństwo i produkty tam oferowane (kredyty) zostały sprawdzone i dopuszczone przez państwo-regulatora (Komisja Nadzoru Finansowego). To tak jak kupując lek w aptece musimy mieć zaufanie do państwa, że nas nie zabije bo przecież 99,xx% społeczeństwa nie jest w tym specjalistą i nie zna się na składzie tych leków.
pytek21 odpowiada oczkusss
A jak na leku ci napisza ze szzkodzi w połączeniu z alkoholem to bedziesz winił siebie czy państwo jak wypijesz alkohol?
Takie gadanie... ze nie wiedziałem ze kursy walut się zmieniają i państwo mnie przed tym nie zabezpieczyło. Ci co brali takie kredyty i teraz narzekają powinno sie ubezwłasnowolnić, bo na koniec
A jak na leku ci napisza ze szzkodzi w połączeniu z alkoholem to bedziesz winił siebie czy państwo jak wypijesz alkohol?
Takie gadanie... ze nie wiedziałem ze kursy walut się zmieniają i państwo mnie przed tym nie zabezpieczyło. Ci co brali takie kredyty i teraz narzekają powinno sie ubezwłasnowolnić, bo na koniec skoczą z mostu i potem powiedzą ze państwo żle ze wybudowało mosty bo ludzie nie musza wiedziec o grawitacji....
oczkusss odpowiada pytek21
A jak w ulotce napiszą gdzieś małym drukiem:
może zawierać substancję powstała w reakcji CO i 2H2 poza wieloma innymi podobnymi zapisami zapewniając , że wystąpienie takiej sytuacji prawie nieprawdopodobne gdyż dotąd nie wystąpiła w produkcji w składzie leku (wzrost kursu o 100% a nie jak pokazywano historycznie
A jak w ulotce napiszą gdzieś małym drukiem:
może zawierać substancję powstała w reakcji CO i 2H2 poza wieloma innymi podobnymi zapisami zapewniając , że wystąpienie takiej sytuacji prawie nieprawdopodobne gdyż dotąd nie wystąpiła w produkcji w składzie leku (wzrost kursu o 100% a nie jak pokazywano historycznie w symulacjach do maksymalnie 20%). Pomijając, że ju z na tym etapie nadzór powinien takiego leku niedopłacić.

Co do mostów: mają być zbudowane zgodnie z obowiązującym prawem przez przedsiębiorcę, który go buduje. A ie, że każdy kto nim przejedzie ma auto do remontu kapitalnego. Do takich konstrukcji dopuścił nadzór finansowy (niedozwolone klauzule umowne i inne zapisy w umowach) a teraz sądy bronią interesów tych przedsiębiorstw.

Poza tym te kredyty indeksowane są zakazane w większości państw Europy, banki dobrze wiedziały , że w Polsce można bezkarnie je oferować.

Powiązane: Życie z frankiem

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki