Czwartkowy poranek stał pod znakiem wzrostu kursu euro i osłabienia złotego. Do zaskakujących rozstrzygnięć doszło na rynku franka szwajcarskiego.


Grudniowy odczyt amerykańskiej CPI to główny makroekonomiczny punkt tego tygodnia. Rynki finansowe od trzech miesięcy grają pod scenariusz szybkiego spadku inflacji, co ich zdanie pozwoliłoby na zatrzymanie (albo wręcz odwrócenie) podwyżek stóp procentowych w Rezerwie Federalnej. Rynkowy konsensus zakłada, że inflacja CPI w USA obniżyła się do 6,5% z 7,1% w listopadzie. Bacznie obserwowana będzie także tzw. inflacja bazowa, która miała wynieść 5,7%.
Tymczasem dzień na polskim rynku walutowym rozpoczęliśmy od osłabienia złotego. Do 10:03 kurs euro rósł o ponad grosz, wspinając się na wysokość 4,6942 zł. Patrząc w nieco dłuższej perspektywie, taki ruch póki co niewiele zmienia. Od początku listopada kurs EUR/PLN porusza się w trendzie bocznym, przez prawie cały ten czas wahając się w przedziale 4,65-4,72 zł.
Warto odnotować, że przez ostatnie dwa miesiące złoty nie umocnił się, pomimo sprzyjających warunków zewnętrznych. Od początku jesieni obserwujemy osłabienie dolara względem euro, co w przeszłości sprzyjało aprecjacji walut rynków wschodzących, do których zaliczana jest Polska. I choć w czwartek rano kurs EUR/USD znajduje się blisko najwyższych poziomów od przeszło pół roku, to złoty nawet nie podejmuje prób poprawy swojej sytuacji.

Za to nad ranem rynek nieznacznie pogłębił grudniowe minimum na parze dolar-złoty. Jeszcze przed rozpoczęciem właściwego handlu kurs USD/PLN był kwotowany na poziomie 4,3453 zł – czyli najniżej od czerwca. Jednakże do 10:00 dolar podrożał o ponad grosz, osiągając cenę 4,3628 zł.
Frank szwajcarski wyceniany był na 4,6724 zł, a więc praktycznie bez zmian. Trzeba jednak odnotować, że w środę po południu doszło do bardzo wyraźnego osłabienia helweckiej waluty względem euro. Kurs EUR/CHF po raz pierwszy od lipca przekroczył barierę 1,00, co oznacza, że helwecka waluta kosztuje mniej niż jedno euro. Na polskim rynku przekładało się to na spadek kursu franka do najniższego poziomu od lipca 2022 r.

























































