

Zatrzymano napastnika, który zaatakował zakłady gazowe w Saint-Quentin-Fallavier niedaleko Lyonu. Na miejscu wprowadzono zaostrzone środki bezpieczeństwa po tym, jak znaleziono zwłoki z uciętą głową. Prokuratura informuje o rozmieszczeniu jednostki antyterrorystycznej.

Źródła zbliżone do sprawy podały, że w pobliżu obiektu znaleziono zatkniętą na ogrodzeniu głowę mężczyzny pokrytą arabskimi napisami. Na miejscu znaleziono także islamistyczną flagę - donoszą lokalne media. Według wstępnych doniesień 2 osoby zostały ranne.
Zamachowiec miał ze sobą flagę islamistów. Próbował wjechać samochodem na teren zakładów należących do amerykańskiej firmy Air Products w Saint-Quentin-Fallavier. Następnie nastąpiła eksplozja zbiorników gazowych. Pracownicy zakładu zostali ewakuowani, a napastnik aresztowany. Na miejsce zdarzenia jedzie szef francuskiego MSW Bernard Cazeneuve.
Mężczyzna aresztowany w piątek na miejscu zamachu w zakładach gazowych niedaleko Lyonu ma około 30 lat i jest znany francuskim służbom specjalnym - poinformowały francuskie media. Napastnik twierdzi, że należy do Państwa Islamskiego.
Bojownicy islamistycznej organizacji Państwo Islamskie kilka tygodni temu zapowiedzieli zmasowane ataki podczas ramadanu - świętego miesiąca muzułmanów. W tym roku ramadan trwa od 18 czerwca do 16 lipca.
Od początku tygodnia trwa ofensywa Państwa Islamskiego w Syrii. Wczoraj bojownicy ponownie zaatakowali Kobane - miasto na granicy syryjsko-tureckiej, które na początku tego roku już raz stało się areną ciężkich walk kurdyjskich oddziałów Peszmerga z dżihadystami. Jednocześnie Państwo Islamskie prowadzi ofensywę na wschodzie kraju - ciężkie walki z wojskami rządowymi w mieście Hasaka zmusiły blisko 60 tys. ludzi do opuszczenia swoich domów.
W 2014 roku na początku ramadanu bojownicy Państwa Islamskiego ogłosili powstanie Kalifatu.
Hollande: Zamach ma wszelkie znamiona ataku terrorystycznego
Prezydent Francji reaguje na zamach koło Lyonu. Jak powiedział Francois Hollande, wydarzenia w zakładach gazowych w Saint-Quentin-Fallavier nosił wszelkie znamiona ataku terrorystycznego.
Francuski prezydent poinformował, że w ataku zginęła 1 osoba, a dwie są ranne. Zaznaczał również, że w związku z atakiem zatrzymano jednego podejrzanego. Ta osoba została już zidentyfikowana - podkreślał w Brukseli Hollande, który zapowiedział natychmiastowy powrót do Francji.
Polityk przypomniał, że to nie pierwszy podobny atak w ostatnim czasie w jego kraju. "Odpowiedzią musi być działanie, perswazja, konieczność nieustępowania przed strachem" - mówił Francois Hollande.
Zapowiedział, że swoją konferencję w sprawie zamachu będzie miał także przebywający na miejscu szef MSW Bernard Cazeneuve. Po południu w Pałacu Elizejskim odbędzie się również spotkanie specjalnego sztabu kryzysowego w związku z atakiem koło Lyonu.
Szef MSW Francji: Zamachowcem mógł być Yassim Salhi
Francuskie służby prowadzą śledztwo w sprawie ataku na zakłady gazowe koło Lyonu. Szef MSW Bernard Cazeneuve poinformował, że zamachowcem mógł być mężczyzna zidentyfikowany wstępnie jako Yassim Salhi, 35-letni mieszkaniec okolic Lyonu.
Obecnie przebywa on w areszcie, wraz z kilkoma innymi osobami podejrzewanymi o związki z atakiem. Bernard Cazeneuve powiedział również, że mężczyzna miał powiązania ze skrajnym islamskim ruchem salafitów. Podejrzany nie był jednak wcześniej notowany przez policję. Jednak w 2006 roku służby umieściły go na specjalnej "czarnej liście ryzyka", ale został z niej usunięty w 2008 roku.
Minister potwierdził również, że w ataku zginęła 1 osoba, a dwie zostały ranne. Służby próbują ustalić tożsamość ofiary, która została zdekapitowana. Głowa tej osoby była pokryta arabskimi napisami.
IAR/AFP/Reuters/20minutes.fr/kd/to/PAP/ksaj/ ap/Bankier.pl/SS/Reuters/BBC/20minutes.fr/kd/to/Le Monde/Le Figaro/Twitter/kd/to/





























































