Jordan Bardella, szef francuskiego skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego (RN) powiedział w środę, że jeśli wygra wybory prezydenckie w 2027 roku, to pozostawi przed wejściem do Pałacu Elizejskiego tylko flagę francuską. Obecnie jest tam również flaga Unii Europejskiej.


- Myślę, że pozostawię tylko flagę francuską, ponieważ to jest symbol - powiedział Bardella, który zasiada w Parlamencie Europejskim, w wywiadzie dla portalu BFMTV. Zaznaczył, że dotyczyłoby to zarówno wejścia do Pałacu Elizejskiego, jak i do siedziby premiera. Nazwał Pałac Elizejski „domem narodu francuskiego”.
Flaga UE znajduje się obok flagi Francji u wejścia do gmachu Pałacu Elizejskiego, w miejscu, gdzie m.in. szef państwa wita oficjalnych gości.
Bardella zapewnił jednocześnie w wywiadzie, że nie „nie wraca Frexit” - czyli hasło wystąpienia Francji z UE. RN, czyli dawny Front Narodowy, nie głosi obecnie tego hasła, zastępując je zamiarem renegocjowania traktatów unijnych.
Pytany o decyzje niektórych merów reprezentujących jego partię, którzy po marcowych wyborach lokalnych zdjęli z budynków merostw flagę unijną, Bardella odparł, że decyzja należała do nich, a on nie sprawuje nad nimi nadzoru.

Na rok przed wyborami prezydenckimi skrajna prawica prowadzi w sondażach popularności we Francji. Bardella może stać się kandydatem RN na prezydenta, jeśli liderka ruchu - Marine Le Pen, na której ciąży wyrok sądowy, nie będzie mogła startować w wyborach. Le Pen podejmie decyzję o ewentualnym kandydowaniu po zapoznaniu się z wyrokiem sądu apelacyjnego w jej sprawie, który zostanie wydany 7 lipca.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ zm/




























































