REKLAMA

Fałszywe faktury z logo PGG. Oszuści podszywają się pod spółkę i "sprzedają" węgiel

2022-11-24 10:32
publikacja
2022-11-24 10:32

Do Polskiej Grupy Górniczej (PGG) – największego krajowego dostawcy węgla opałowego – docierają fałszywe faktury, na których bezprawnie wykorzystano logo spółki. Firma ponownie ostrzega klientów swojego sklepu internetowego przed oszustwami przy sprzedaży węgla w internecie.

Fałszywe faktury z logo PGG. Oszuści podszywają się pod spółkę i "sprzedają" węgiel
Fałszywe faktury z logo PGG. Oszuści podszywają się pod spółkę i "sprzedają" węgiel
fot. Maria Kaminska / / Shutterstock

"Docierają do nas fałszywe faktury od oszukanych osób. Apelujemy, aby przed zrobieniem zakupów, podaniem danych osobowych i dokonaniem wpłaty dokładnie sprawdzać adres strony sklepu internetowego PGG" – powiedział w czwartek PAP rzecznik górniczej firmy Tomasz Głogowski.

Prawidłowy adres strony internetowej e-sklepu PGG to https://sklep.pgg.pl. Przedstawiciele spółki przypominają, że w witrynach stworzonych przez oszustów grafika może być łudząco podobna, a nawet identyczna. Także rzekomy asortyment na fałszywej stronie może wyglądać tak jak ten z PGG.

"Klikając i kupując, możemy nie tylko stracić pieniądze - oszuści wyłudzają także nasze dane osobowe. Dlatego kupując węgiel, należy zwrócić uwagę na adres strony. Sprawdźmy też, czy z boku adresu strony znajduje się kłódka - to informacja, że połączenie jest szyfrowane i zabezpieczone. Znajdziemy tam informacje o certyfikacie PGG" – powiedział rzecznik.

Obecnie w e-sklepie PGG można kupić węgiel konfekcjonowany oraz miały węglowe. Towar jest dostępny w sesjach sprzedażowych o 16.00 i 18.00. Obecnie Grupa nie sprzedaje węgla luzem, który trafia do samorządów. Sesje sprzedaży miału węglowego są w poniedziałki, środy i piątki, a sesje z węglem paczkowanym - we wtorki i czwartki.

Od czwartku rejestracja i logowanie do sklepu internetowego PGG jest możliwe tylko za pomocą systemu identyfikacji elektronicznej login.gov.pl, czyli z potwierdzeniem tożsamości przez profil zaufany, eDowód czy konto bankowe.

Zmiany służą wyeliminowaniu przypadków rejestrowania w sklepie internetowym kont na nieprawdziwe dane czy zakładania kilku kont przez te same osoby. Chodzi też o umożliwienie klientom e-sklepu samodzielnej modyfikacji danych na własnym profilu bez konieczności przesyłania formularza zmiany danych.

Nowi klienci rejestrują się już na zmienionych zasadach, zaś dane klientów dotychczasowych będą zapisane w ich profilach po uwierzytelnieniu przez system.

Uwierzytelnieni użytkownicy mogą sami modyfikować swoje dane, takie jak numer telefonu, numer rachunku bankowego czy adres zamieszkania. Na razie nie dotyczy to możliwości modyfikacji adresu gospodarstwa domowego, pod którym spalany będzie kupowany węgiel, choć i to jest w planach. Dotąd, aby zmienić jakiekolwiek dane użytkownicy musieli przesyłać do PGG specjalne formularze.

Do momentu rozpoczęcia programu dystrybucji węgla przez samorządy, sklep internetowy PGG był głównym kanałem sprzedaży węgla opałowego z kopalń tej największej górniczej spółki.

Od początku tego roku za pośrednictwem e-sklepu sprzedano ok. 1,4 mln ton węgla dla ok. 460 tys. klientów. Podczas każdej sesji zakupowej sprzedawano średnio ok. 40 tys. ton węgla, nie wystarczało to jednak do zaspokojenia popytu - w jednej chwili zakupu w e-sklepie usiłowało dokonać nawet 140 tys. klientów. Obecnie PGG zawiera umowy na dostawy węgla z samorządami, w ramach programu preferencyjnej sprzedaży węgla przez gminy – dotąd podpisano blisko 500 takich umów.(PAP)

mab/ amac/

Tematy
Szukasz pracownika? Znajdź go na Pracuj.pl

Szukasz pracownika? Znajdź go na Pracuj.pl

Advertisement

Komentarze (1)

dodaj komentarz
zoomek
A było tak zwyczajnie troszkę ponad rok temu. Po prostu jechałeś na skład a tm kilka do wyboru - jeden po 780, drugi 810 a trzeci 850 zł tona. Pokazywałeś palcem - ten. Pan ładował na wywrotkę i jechał do ciebie do domu, wykiprował gdzieś kiło komórki - gotowe.
Aż przyszedł czekista Putin i ukradł węgiel, dodrukował piniędzorów,
A było tak zwyczajnie troszkę ponad rok temu. Po prostu jechałeś na skład a tm kilka do wyboru - jeden po 780, drugi 810 a trzeci 850 zł tona. Pokazywałeś palcem - ten. Pan ładował na wywrotkę i jechał do ciebie do domu, wykiprował gdzieś kiło komórki - gotowe.
Aż przyszedł czekista Putin i ukradł węgiel, dodrukował piniędzorów, pozamykał stoki narciarskie i lasy, kazał nosić szmaty hanby - a zaraz to nie Putin?

Powiązane: Cyberbezpieczeństwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki