REKLAMA

Eurostat: mieszkania w UE podrożały dwa razy bardziej niż najem w ciągu 10 lat

Marcin Kaźmierczak2021-01-15 11:55redaktor Bankier.pl
publikacja
2021-01-15 11:55
fot. Shutterstock.com /

Średnio dwa razy bardziej od najmu wzrosły w ciągu ostatniej dekady średnie ceny transakcyjne mieszkań w Unii Europejskiej – wynika z danych Eurostatu. W Polsce oba te wskaźniki znalazły się na podobnym poziomie. W ciągu ostatnich dziesięciu lat zarówno odstępne płacone przez wynajmujących, jak i same mieszkania najmocniej podrożały w Estonii.

Jak pokazują dane Eurostatu, średnie ceny najmu w Unii Europejskiej charakteryzują się stałym wzrostem w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Wzrost średniej stawki dla wszystkich państw członkowskich UE pomiędzy I kw. 2010 r. a III kw. 2020 r. wyniósł 14,6 proc. W tym samym czasie mieszkania podrożały średnio o 26,8 proc., przy czym z ciągłym wzrostem średnich stawek transakcyjnych mieszkań w UE mamy do czynienia od I kw. 2015 r.

Wzrost średnich cen transakcyjnych mieszkań i najmu w państwach Unii Europejskiej [w proc.] / fot. Eurostat /

Porównując dane za III kw. 2020 r. z cenami płaconymi za mieszkania w I kw. 2010 r., wzrost odnotowano w 23 państwach należących do UE. Najmocniej – o 105,1 proc. podrożały w tym czasie mieszkania w Estonii. Wzrost przekraczający 80 proc. odnotowano także na Węgrzech (+92,2 proc.), w Luksemburgu (+90,5 proc.), na Łotwie (+83,6 proc.) oraz w Austrii (+81,3 proc.). Polska, z 30-procentowym wzrostem średniej ceny transakcyjnej plasuje się w środku stawki.

Niższe niż w I kw. 2010 r. średnie ceny transakcyjne odnotowano za to na południu: w Grecji (-31,0 proc.), we Włoszech (-15,5 proc.), na Cyprze (-7,7 proc.) oraz w Hiszpanii (-4,5 proc.).

Podobnie jak w przypadku mieszkań tak i odstępne płacone przez wynajmujących mieszkania najmocniej wzrosło w Estonii. W relacji do I kw. 2010 r. mieszkania na wynajem podrożały średnio o 136,6 proc. Wzrost o ponad 100 proc. odnotowano także na Litwie (+106,9 proc.). Spadki średnich stawek odstępnego zanotowano, z kolei, w Grecji (-25,2 proc.) oraz na Cyprze (-4,5 proc.).

Źródło:
Marcin Kaźmierczak
Marcin Kaźmierczak
redaktor Bankier.pl

Zajmuje się tematyką nieruchomości. Przygotowuje raporty dotyczące cen mieszkań, pisze o trendach na tym rynku, monitoruje najciekawsze inwestycje w Polsce i za granicą. Na co dzień śledzi także rynek motoryzacyjny, a swoimi spostrzeżeniami dzieli się w sekcji Moto portalu Bankier.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie Wrocławskim.

Tematy
Boom na hipoteki oswoil spoleczenstwo z ubezpieczeniami

Boom na hipoteki oswoil spoleczenstwo z ubezpieczeniami

Komentarze (8)

dodaj komentarz
gordon-gekko
Komu płaci wynajmujący? Ryczałt do US? Jakie odstępne, sam sobie? A nie.. to redaktor nie odróżnia najemcy od wynajmującego. Smuteczek
jarekduch12
Pod koniec 2018 roku The Wall Street Journal opublikował bardzo ciekawe zestawienie podmiotów niebankowych, które finansują rynek kredytów hipotecznych. Co istotne, 51,7% całego rynku długu zaciąganego pod zakup nieruchomości pochodził właśnie z takich instytucji, a nie banków. Sytuacja obecnie jest pewnie tożsama, Pod koniec 2018 roku The Wall Street Journal opublikował bardzo ciekawe zestawienie podmiotów niebankowych, które finansują rynek kredytów hipotecznych. Co istotne, 51,7% całego rynku długu zaciąganego pod zakup nieruchomości pochodził właśnie z takich instytucji, a nie banków. Sytuacja obecnie jest pewnie tożsama, gdyż popyt nie wygasł, a środowisko niskich stóp procentowych i dodruku gotówki sprzyja zaciąganiu zobowiązań. Gdzie zatem leży ryzyko? Podmioty niebankowe nie mają do dyspozycji depozytów zebranych od klientów. Nie prowadzą działalności związanej z pozyskiwaniem pieniędzy w formie lokat. Są zmuszone w inny sposób finansować swoją działalność. Wiadomo, że duża część z nich pełni rolę dostawcy dla banków poprzez pośredniczenie w zaciąganiu hipoteki (udzielane kredyty są zwykle przez chwilę składową ich bilansu). Następnie sprzedaje się je upakowane w większe „paczki” bankom. Inną kwestią są kontrakty kredytowe, które mogą być poddawane sekurytyzacji, co jest jednoznaczne z tym, że mogą zostać zamieniane na zabezpieczone papiery wartościowe i upłynniane na rynku. Upłynnienie następuję przez sprzedaż takich papierów różnej maści inwestorom, w tym indywidualnym, którzy w większości nie mieli do czynienia wcześniej z takimi produktami. W ten sposób wracamy do banki jaka miała miejsce w 2008 r.
po_co
Wydaje mi się, że niestety nie wracamy do roku 2008. To by było zbyt proste i w pewnym sensie zbyt ryzykowne, banki widząc sytuacje i mając doświadczenie dawno mogły ubezpieczyć inwestycje - a nie o to przecież chodzi.

Raczej wygląda to na reset systemu finansowego i próbę skumulowania dóbr. Cały świat przypuścił
Wydaje mi się, że niestety nie wracamy do roku 2008. To by było zbyt proste i w pewnym sensie zbyt ryzykowne, banki widząc sytuacje i mając doświadczenie dawno mogły ubezpieczyć inwestycje - a nie o to przecież chodzi.

Raczej wygląda to na reset systemu finansowego i próbę skumulowania dóbr. Cały świat przypuścił atak na gotówkę. Gdyby ktokolwiek dzisiaj powiedział sprawdzam to prawdopodobnie każdy z nas ląduje z pustym portfelem.
Ale mogę być w błędzie.
ivankrakow
Super super, ale może teraz warto zestawić podwyżki z siłą nabycia w każdym kraju.
I okaże się, że duże podwyżki w niektórych krajach są dużo mniejsze realnie ze względu na zarobki (patrz Polska)
jasiek2017
30% podrożały w Polsce ale w ciągu 1-2 lat.
tourette
Prawie wszystkie aktywa są drogie i mało rentowne - obligacje, nieruchomości, akcje krajów rozwiniętych. Względnie tanie są polskie akcje, tylko z rentownością tu też może być róznie.
marxs
"Eurostat: mieszkania w UE podrożały dwa razy bardziej niż najem w ciągu 10 lat"-czy jeszcze ktuś z polskojęzycznych "kamieniczników" ma jakiejś wątpliwości czy dobrze zrobił kupując 7,8.9 itd. "samospłacających" się kawalerek?
wpftdh
Po pierwsze, spójrz choć na wykres dla Polski.
Po drugie, żeby kupić 7-9 kawalerek nawet na kredyt, to trzeba mieć dochody. Duże dochody.
Po trzecie, rośnie, a nie maleje.
Po czwarte, mniej zazdrości i frustracji. Uszy do góry i do roboty.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki