
Źródło: Thinkstock
W statystycznym zestawieniu nie ujęto danych z Polski. Dość wyraźnie da się natomiast wyodrębnić na mapie Europy kilka nie gasnących cenowych ognisk.
Północ trzyma ceny
Ceny europejskich nieruchomości w I kw. 2013 roku przyrównano m.in. do tych z ostatniego kwartału roku 2012. Co do zasady, przełom roku przyniósł w Europie obniżki. Nie były znaczące, bowiem dla strefy euro wyniosły 1%, a dla Unii Europejskiej ledwie 0,6%. Najbardziej wyraźne spadki odnotowano w Hiszpanii (o 5,1%), na Cyprze (4,8%), Węgrzech (3,3%) i w Portugalii (3,2%).

Niestety nie wszędzie nowy rok przyniósł obniżki. Ceny mieszkań poszły w górę m.in. w Rumunii (4,3%), w Estonii (3,1%), w Norwegii (2,8%), Słowacji i na Łowie (2,3%).

Z zestawienia wynika, że o wyprzedaże z reguły trudniej w północnych krajach Europy. Nieruchomości drożały m.in. w Estonii (3,1%), Szwecji (1,7%), Finlandii (0,7%), Danii (0,3%) i na Islandii (0,7%).
Hiszpańska wyprzedaż trwa
Ruchy cen, które w ujęciu kwartalnym wydają się raczej kosmetyczne, znacznie wyraźniej widać przy porównaniu do sytuacji sprzed roku. Nieruchomości w Hiszpanii przeceniono o 12,8%, na Węgrzech o 9,3%, w Portugalii o 7,3%, w Holandii o 7,2%, a we Włoszech o 5,7%.
Rynki, na których zanotowano kwartalne podwyżki, trzymały ceny przez cały miniony rok. Tak było m.in. w Norwegii (wzrost o 8,2%), Estonii (7,7%) czy na Łotwie (7,2%).
Według danych publikowanych przez Związek Banków Polski, w Polsce ceny transakcyjne mieszkań - po spadkach - wróciły już do poziomów sprzed mieszkaniowego boomu. Po uwzględnieniu inflacji, średnie stawki w największych polskich miastach są dziś podobne do tych z przełomu lat 2006/2007.
Malwina Wrotniak, Bankier.pl
































































