40% światowej migracji ludności to przenosiny z południa na północ. Co ciekawe, nie jest to rozwiązanie gwarantujące osiągnięcie największej poprawy jakości życia. Znacznie więcej zyskują ci, którzy przeprowadzają się pomiędzy krajami wysoko rozwiniętymi – twierdzą autorzy najnowszego raportu nt. światowej migracji.
Z opracowania Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji wynika, że blisko jedna trzecia (33%) migrujących przenosi się pomiędzy krajami rozwijającymi się, czyli tzw. krajami południa. Blisko jedna czwarta natomiast (22%) zmienia miejsce zamieszkania w obrębie krajów wysoko rozwiniętych, czyli tzw. krajów północy. W tej ostatniej grupie znajduje się także Polska.
Północ nie zawsze skuteczna
Norwegia, Szwecja, Finlandia, Dania, ale też Wielka Brytania, Francja, Hiszpania, a na innych kontynentach również Stany Zjednoczone, Kanada czy Australia to kraje jednogłośnie zaliczane przez międzynarodowe organizacje do grona krajów wysoko rozwiniętych. Zarówno ONZ, jak i Bank Światowy widzą w tej grupie również Polskę. To właśnie te kraje są najczęstszym nowym adresem osób, które decydują się na migrację w poszukiwaniu lepszych warunków życia. Najwięcej z nich pochodzi z biedniejszego południa.
To – jak by się wydawało – najbardziej logiczne posunięcie nie przynosi jednak spektakularnych korzyści. Z opublikowanego właśnie raportu wynika, że nowo przybyli mieszkańcy zazwyczaj i tak odnotowują mniejsze zadowolenie z życia niż rdzenni mieszkańcy.

Źródło: Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji
Teoretycznie łatwiej byłoby osiągnąć taki efekt, gdyby z północy przenieść się na południe. Na taki krok decyduje się ledwie 5% migrujących. I to jednak nie przynosi rozwiązania problemów. Chociaż niewątpliwą korzyścią z takich przenosin jest podwyższenie materialnego standardu życia wynikające z niższych kosztów utrzymania w kraju przyjmującym, to kosztem pozostają osłabione w nowym miejscu kontakty społeczne i większa nieufność wobec otoczenia. Imigranci z północy nie mogą liczyć na południu na pomoc innych w takim stopniu jak w kraju pochodzenia – wynika z przeprowadzonego badania.
Poprawy jakości życia nie przynosi też migracja pomiędzy krajami rozwijającymi się (południe-południe). W większości przypadków to raczej walka o przetrwanie, spowodowana ucieczką przed działaniami wojennymi lub klęskami żywiołowymi.
Najwięcej profitów odnotowują ci migranci, którzy przenoszą się pomiędzy krajami wysoko rozwiniętymi. To oni osiągają poziom życia porównywalny lub nawet wyższy niż rodowici mieszkańcy w kraju przyjmującym. Ta grupa migrantów zdaje się odnosić największe sukcesy finansowe ze wszystkich grup poddanych sondażowi. Tylko im udaje się też polepszyć stopień zadowolenia z życia, biorąc pod uwagę również pozamaterialne czynniki. – Migranci przemieszczający się pomiędzy krajami północy oceniają swoje życie na 6.57 pkt. (w skali do 10) w porównaniu do średniej ocen 5.75 uzyskanej wśród osób, które nie wyemigrowały.
Nie tylko za pieniądzem
Powody przenosin za granicę są zróżnicowane, jednak raport o światowej migracji zaprzecza popularnemu przekonaniu, że wiele osób emigruje tylko za pracą, pozostawiając i nadal utrzymując rodzinę w ojczystym kraju. – Na udzielenie wsparcia finansowego decyduje się zaledwie 8% migrantów zamieszkujących państwa południa i niecała jedna trzecia (27%) cudzoziemców przebywających w rozwiniętych krajach północny – czytamy w podsumowaniu badania.
Popularne korytarze migracyjne na świecie
- Południe-południe: z Ukrainy do Federacji Rosyjskiej (3,7 mln) i odwrotnie (3,5 mln); z Bangladeszu do Bhutanu; z Kazachstanu do Federacji Rosyjskiej; z Afganistanu do Pakistanu.
- Południe-północ: z Meksyku do Stanów Zjednoczonych (12,2 mln, czyli 6% światowego ogółu migracji); z Turcji do Niemiec oraz Chin; z Filipin i Indii do Stanów Zjednoczonych.
- Północ-północ: z Niemiec do Stanów Zjednoczonych (1,3 mln); z Wielkiej Brytanii do Australii i Kanady; z Republiki Korei i Wielkiej Brytanii do Stanów Zjednoczonych.
- Północ-południe: ze Stanów Zjednoczonych do Meksyku (0,6 mln) i Republiki Południowej Afryki (0,3 mln); z Niemiec do Turcji (0,3 mln); z Portugalii do Brazylii (0,2 mln ).
O tym, że nie tylko materialne korzyści przesądzają o kierunku migracji świadczyć mogłaby powiększająca się grupa osób migrujących z krajów wysoko rozwiniętych do krajów rozwijających się. – Wśród osób decydujących się na taką zmianę miejsca zamieszkania największą grupę stanowią obywatele Stanów Zjednoczonych wyjeżdżający do Meksyku i Afryki Południowej, jak również Niemcy przenoszący się do Turcji i Portugalczycy migrujący do Brazylii. Trudno jednak nie mieć wrażenia, że wśród osób obierających taki kurs jest grupa, która właśnie w przybierającym dopiero na sile rozwoju upatruje szansy na zyski.
Zobacz, jak żyją Polacy w innych zakątkach świata: www.TamMieszkam.pl
Biorąc pod uwagę wszystkich migrantów na świecie, blisko 7 na 10 osób pochodzi z krajów południa. Jednak to obywatele krajów północy są bardziej mobilni i częściej decydują się na zmianę - emigranci to od 3,6% do 5,2% populacji krajów północy i ok. 3% populacji krajów południa.
Raport jest efektem szczegółowych badań przeprowadzonych w 150 krajach wśród 25 tys. migrantów przez Instytut Gallupa.
Malwina Wrotniak, Bankier.pl
Kontakt: m.wrotniak@bankier.pl






























































