REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ekonomista: Szybko rośnie dochód rozporządzalny, ale Polak wciąż może kupić mniej niż Niemiec

2025-09-07 18:00
publikacja
2025-09-07 18:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Premier Donald Tusk ogłosił dołączenie Polski do „klubu państw bilionerów” i wzrost dochodu rozporządzalnego obywateli. Prof. Jacek Tomkiewicz z Akademii Leona Koźmińskiego w rozmowie z PAP zaznaczył, że choć że ten dochód szybko rośnie, to Polak wciąż może sobie kupić mniej niż Niemiec czy Francuz.

Ekonomista: Szybko rośnie dochód rozporządzalny, ale Polak wciąż może kupić mniej niż Niemiec
Ekonomista: Szybko rośnie dochód rozporządzalny, ale Polak wciąż może kupić mniej niż Niemiec
fot. Jakub Porzycki / / FORUM

- Polska trafiła właśnie w tych dniach do bardzo ekskluzywnego klubu państw bilionerów. (…) Jest 20 takich państw na świecie. Na 195 państw 20 należy do tego klubu bilionerów. I to nie jest nasze ostatnie słowo - powiedział we wtorek przed posiedzeniem rządu premier Donald Tusk.

Jak wyjaśnił w rozmowie z PAP prof. Jacek Tomkiewicz, dziekan kolegium finansów i ekonomii w Akademii Leona Koźmińskiego, dołączenie do „klubu państw bilionerów” oznacza, że PKB Polski przekroczyło wartość 1 bln dol.

– Warto to docenić, ale, jak to zwykle bywa, przydałoby się trochę „zimnej głowy”. Kapitalizacja NVIDII, obecnie największej firmy na świecie, wynosi niecałe 4 bln dolarów – podkreślił. Wartość akcji tej jednej firmy jest czterokrotnie większa niż całej polskiej gospodarki - dodał.

Prof. Tomkiewicz zaznaczył, że choć bilion robi wrażenie, należy pamiętać, że stanowi „tylko 1 proc. światowej gospodarki”, czyli Polska wytwarza około 1 proc. światowej produkcji, a inaczej mówiąc – dochody polskiej gospodarki to jedna setna dochodów gospodarki światowej.

Z drugiej strony Polacy stanowią około 0,5 proc. światowej populacji.

Wakacje na giełdzie

– Jeśli 0,5 proc. ludzi wytwarza 1 proc. produktu globalnego, można powiedzieć, że przeciętny Polak jest dwa razy bogatszy od przeciętnego mieszkańca planety – ocenił ekonomista.

- Postęp w Polsce jest, zarówno ten bezwzględny, czyli dobicie do biliona dolarów, jak i względny, czyli to, że żyje nam się lepiej niż innym, co wynika oczywiście z ciężkiej pracy naszych przedsiębiorców, menedżerów, urzędników, nauczycieli, pielęgniarek, lekarzy itd. Obiektywnie polska gospodarka faktycznie nieźle sobie radzi - ocenił prof. Tomkiewicz.

Pytany, jak długo możemy się utrzymać w „klubie państw bilionerów”, ekonomista wyjaśnił, że przekroczenie tej granicy raczej jest trwałe. Jak dodał, ewentualny spadek mógłby być związany np. z recesją albo gwałtownym osłabieniem kursu walutowego.

Premier we wtorek przypomniał także opublikowane w poniedziałek przez Główny Urząd Statystyczny dane mówiące o tym, że Produkt Krajowy Brutto Polski w drugim kwartale tego roku wzrósł o 3,4 proc. - Mamy ten wzrost, on jest jednym z najwyższych w Europie i w porównaniu do największych gospodarek, nie tylko europejskich, to Polska jest, powiedziałbym, bezkonkurencyjna, jeśli chodzi o tempo wzrostu 3,4 (proc. PKB - PAP) - oświadczył szef rządu.

Prof. Tomkiewicz ocenił, że tempo wzrostu 3,4 proc. to „przyzwoity wynik” i w porównaniu do innych gospodarek rozwijamy się całkiem szybko i co za tym idzie, zmniejszamy lukę rozwojową. Choć, jak podkreślił, to, że jesteśmy „najlepsi w okolicy” nie wynika z tego, że Polska radzi sobie tak świetnie - choć, jak podkreślił ekonomista, nie jest źle - ale ze słabości innych gospodarek, niemieckiej, francuskiej czy włoskiej, które bardzo słabo się rozwijają.

Premier Donald Tusk dodał we wtorek, że Polska znalazła się na pierwszym miejscu pod względem wzrostu realnego dochodu rozporządzalnego per capita. W komunikacie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów podkreślono, że wzrost dochodów obywateli w Polsce wyprzedza największe gospodarki Europy, w tym Niemcy, a w niektórych krajach, jak Szwecja, „wskaźniki te są nawet ujemne”.

– To jest statystyka pokazująca, komu rośnie najwięcej w portfelu na głowę mieszkańca. Innymi słowy, w jakim państwie ludziom przybywa pieniędzy i w jakim tempie – czyli chodzi o realny dochód rozporządzalny per capita, czyli dochód, który jest w dyspozycji każdego obywatela. (...) Ten wzrost jest absolutnie rekordowy, bijemy na głowę wszystkich i trwa od końca 2023 roku – podkreślił premier podczas konferencji.

Według danych Organizacji ds. Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), od końca III kwartału 2023 r. do końca I kwartału 2025 r. realny dochód rozporządzalny na osobę w Polsce wzrósł o 9 proc. Na drugim miejscu jest Portugalia, z wynikiem niecałych 7 proc.

- To są dane, z którymi trudno dyskutować, bo z faktami nie dyskutujemy, tylko pamiętajmy, że to jest dynamika wzrostu, a nie poziom. Także to, że pani dostała 15 proc. podwyżki, a ja 10 proc. nie mówi nam wiele, dopóki nie spojrzymy na to, od jakich sumy wychodzimy - wyjaśnił prof. Tomkiewicz. - Tak, dynamika wzrostu jest faktycznie przyzwoita, ale polski dochód rozporządzalny na mieszkańca to jest ok. 83 proc. średniej unijnej. I mimo tego że w ostatnich latach ten dochód szybko rośnie, to Polak wciąż może sobie kupić mniej niż Niemiec, Francuz czy Belg - zaznaczył.

Ekonomista podkreślił, że gonimy tzw. Zachód na dwa sposoby - rosnącym poziomem realnego dochodu, ale także poziomem cen. Stosunkowo wysoka inflacja w Polsce powoduje, że luka w poziomie cen się powoli domyka, co oznacza, że Polaków na wakacjach w Hiszpanii stać na więcej, ale wynika to także z tego, że ceny w Polsce gonią zachodnie.

Agata Gutowska (PAP)

agg/ bst/ amac/

Źródło:PAP
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (12)

dodaj komentarz
jan888
Jeżeli jest tak słodko i różowo, jak twierdzą rządowi propagandyści, to dlaczego ubóstwo w Polsce strzela w kosmos, dlaczego Polacy realnie ubożeją na potęgę, dlaczego wciąż rosną podatki i zadłużenie Polski, a jej ratingi spadają. Rząd rozpowszechnia w 100% fałszywy obraz Polski, jako kraju dobrobytu, gdzie sprawy idą w dobrym kierunku,Jeżeli jest tak słodko i różowo, jak twierdzą rządowi propagandyści, to dlaczego ubóstwo w Polsce strzela w kosmos, dlaczego Polacy realnie ubożeją na potęgę, dlaczego wciąż rosną podatki i zadłużenie Polski, a jej ratingi spadają. Rząd rozpowszechnia w 100% fałszywy obraz Polski, jako kraju dobrobytu, gdzie sprawy idą w dobrym kierunku, aby przykryć takie brudy jak absurdalne (i rosnące) zadłużenie kraju, ubożenie społeczeństwa, rosnące bezrobocie, czy wciąż gigantyczną inflację (inflacja żywności wynosi prawie 6%).
trolley
Bo są od dawna dwie Polski - jedna Polska rotacyjnych mafii żerujących na społeczeństwie - druga Polska zwykłych i przeciętnych Polaków którym żyje się coraz gorzej - poza tym patrz "cud zielonej wyspy" gdzie rotacyjna mafia chwaliła się że podczas kryzysu 2008 Polska sobie świetnie radzi tylko zapomnieli powiedzieć że Bo są od dawna dwie Polski - jedna Polska rotacyjnych mafii żerujących na społeczeństwie - druga Polska zwykłych i przeciętnych Polaków którym żyje się coraz gorzej - poza tym patrz "cud zielonej wyspy" gdzie rotacyjna mafia chwaliła się że podczas kryzysu 2008 Polska sobie świetnie radzi tylko zapomnieli powiedzieć że 1/3 narodu rypała na śnieciowkach za psie pieniądze a dziś za to płacą drugi raz bo nie ma lat do emerytury i przyjdzie zdychać z głodu.
men24a
Gdy Czesi mieli czwarty rok z rzędu nadwyżkę budżetową a Niemcy siódmą to Polsce cały świat zazdrościł jak wiek emerytalny obnizali do najniższego w całej UE czy setki mld na socjal rozdawali i ukrywali długi po różnych funduszach.
A dzisiaj wyjęcie jak Grecy żeby ratowali was Niemcy bilionami z reparacji. Ale zawsze to będzie
Gdy Czesi mieli czwarty rok z rzędu nadwyżkę budżetową a Niemcy siódmą to Polsce cały świat zazdrościł jak wiek emerytalny obnizali do najniższego w całej UE czy setki mld na socjal rozdawali i ukrywali długi po różnych funduszach.
A dzisiaj wyjęcie jak Grecy żeby ratowali was Niemcy bilionami z reparacji. Ale zawsze to będzie jakaś nadzieja dla was, płonna ale nadzieja. Amen
szprotkafinansjery
Z tym ubóstwem strzelającym w kosmos, to chyba "lekka" przesada, ale co do długu, inflacji na żywności, podatków i ubożenia Polaków (jeszcze nie na potęgę) - w sumie racja.
Ale spokojnie, Tusk wprowadzi kataster i się poprawi, hi hi hi.
szprotkafinansjery odpowiada men24a
Jak zwykle podsumowanie w punkt. Szkoda, że rząd nie ma takiego rzecznika, który by potrafił krótko, na temat i prostymi słowy...
peluquero
Ekonomista podkreślił, że gonimy tzw. Zachód na dwa sposoby - rosnącym poziomem realnego dochodu, ale także poziomem cen

czyli pompowaniem sztucznym minimalnej i życiem kedynie za dlug i konsumpcje
trolley
Które się skończy dramatem już w tym roku - zderzenie z konstytucyjnym progiem zadłużenia którego nota bene obecna rotacyjna mafia raczej nie przetrwa :)
peluquero
"co wynika oczywiście z ciężkiej pracy naszych przedsiębiorców, menedżerów, urzędników, nauczycieli, pielęgniarek, lekarzy" co wytwarza koncówka tej wyliczanki w zakresie zwiększenia udziału Polski w obrotach handlowych świata? urzednicy, nauczyciele, pielęgniarki jakie innowacje i inwestycje prywatne prwadzą w celu zwiekszenia "co wynika oczywiście z ciężkiej pracy naszych przedsiębiorców, menedżerów, urzędników, nauczycieli, pielęgniarek, lekarzy" co wytwarza koncówka tej wyliczanki w zakresie zwiększenia udziału Polski w obrotach handlowych świata? urzednicy, nauczyciele, pielęgniarki jakie innowacje i inwestycje prywatne prwadzą w celu zwiekszenia wymiany handlowej i przewagi konkurencyjnej gospodarki?
jas2
Polak wciąż może kupić mniej niż Niemiec, ale Polak nie musi połowy wypłaty wydać na czynsz, bo ma własne mieszkanie.
men24a
Niemcy nie mieszkają w mieszkaniach
Niemcy mają domy
W blokach ludzie się nie znają bo każda rodzina mówi innym językiem.

Powiązane: Budżet rodziny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki