Dzienne wahania kursu euro w ostatnich dniach mogą robić wrażenie, ale patrząc w nieco szerszym horyzoncie, niewiele z nich wynika. Warto jednak odnotować fakt, że złoty nie umacnia się pomimo powrotu szampańskich nastrojów na giełdowe parkiety.


We wtorek o 10:09 kurs euro rósł o przeszło grosz, osiągając poziom 4,3143 zł. Dodajmy jednak, że w poniedziałek euro potaniało o ponad grosz. Także wróciliśmy do punktu z początku tygodnia. W ostatnim czasie taka sytuacja jest w zasadzie codziennością na ryku złotego. Dwa grosze w górę, dwa grosze w dół – tak od blisko trzech tygodni wygląda sytuacja na parze euro-złoty.
Jednakże patrząc w szerszej perspektywie, ta względnie wysoka dzienna zmienność niewiele zmienia. Kurs EUR/PLN od trzech tygodni porusza się w przedziale 4,30-4,34 zł po tym, jak w połowie kwietnia gwałtownie odskoczył od postcovidowych minimów (ruch z 4,25 do 4,37 zł). Teraz eurozłoty czeka na nowe impulsy i póki co nie reaguje na nowe szczyty hossy na warszawskiej giełdzie oraz poprawę sentymentu na Wall Street.
- Globalnie dzisiejsza sesja to komentarze prezesa Bundesbanku i szefa Fed z Minneapolis. Spodziewamy się powtórki z narracji z ostatnich posiedzeń Europejskiego Banku Centralnego i Rezerwy Federalnej. Zróżnicowane podejście do perspektyw polityki pieniężnej w strefie euro i za oceanem jest już jednak zdyskontowane i nie powinno rodzić większej zmienności – napisali analitycy Banku Millennium w porannym raporcie.
- W tym tygodniu oczekujemy prób wyłamania się pary EUR/PLN poniżej 4,30. Do zakupów złotego zachęca m.in. nieco słabszy dolar po piątkowych payrolls. Dodatkowo spodziewamy się utrzymania retoryki RPP wskazującej na brak obniżek w tym roku (...) Złamanie 4,30 powinno dać sygnał do powrotu kursu w okolice tegorocznych minimów (około 4,26) w dalszej części miesiąca - napisali z kolei analitycy ING BSK.

Tymczasem kurs dolara zbliżył się do 4 złotych, we wtorek rano osiągając poziom 4,0079 zł. Za franka szwajcarskiego trzeba było zapłacić 4,4210 zł, a więc o prawie 2,5 grosza więcej niż dzień wcześniej. Tyle tylko, że w poniedziałek frank potaniał o blisko trzy grosze. Funt szterling wyceniany był na 5,0238 zł.
KK






























































