REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Dzieła osierocone mają szansę ujrzeć swiatło dzienne

2013-03-27 14:24
publikacja
2013-03-27 14:24
Dodaj Bankier.pl w Google
To może być rok przełomowy dla dzieł osieroconych. Chodzi o te utwory, które nadal są chronione prawem autorskim i prawami pokrewnymi, ale ich autorzy są nieznani, albo nie można do nich dotrzeć.

Minister kultury Bogdan Zdrojewski będzie chciał wykorzystać ubiegłoroczną dyrektywę europejską, która pozwala na upublicznianie dzieł osieroconych. Zakłada ona, że instytucje typu muzeum, ośrodki oświatowe czy publiczni nadawcy będą mogli je udostępniać, ale tylko do celów kulturalnych czy edukacyjnych.

W zbiorach Filmoteki Narodowej znajduje się 300 przedwojennych dzieł osieroconych. Ponad połowa z nich to filmy fabularne. Szef Filmoteki Tadeusz Kowalski powiedział, że akurat w większości przypadków wiadomo kto był twórcą tych dzieł. Trudno natomiast odnaleźć osoby, które teraz posiadają prawa do tych obrazów.

Filmy nieme, które są wśród dzień osieroconych, stanowią 5 procent wszystkich niemych filmów stworzonych w Polsce. Jest to zatem znaczący dorobek rodzącej się polskiej kinematografii.

Biblioteka Narodowa posiada około 300 tysięcy jednostek bibliotecznych, które są dziełami osieroconymi. Jednocześnie w zbiorach TVP jest blisko 2,5 tysiąca audycji, co do których nie wygasły autorskie prawa majątkowe i jednocześnie nie można dotrzeć do właścicieli tych praw.

Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem, wykorzystywanie cudzych utworów wymaga zgody osoby uprawnionej, a po jej śmierci jeszcze przez 70 lat należy o taką zgodę prosić spadkobiercę. Jeśli utwór ma kilku współautorów, wymagana jest zgoda ich wszystkich.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Kamil Szwarbuła/magos

Źródło:IAR
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki