Na GPW przeważała dziś czerwień, choć skala spadków była mniejsza niż w Europie. Dodatkowo, gdyby nie dywidenda Santandera, WIG20 zakończyłby dzień ponad kreską. Negatywnie wyróżniali się producenci prądu oraz gier.


Dzisiejsza sesja na GPW była w pewnym sensie odwrotnością wczorajszej. WIG20 przez większość dnia wyraźnie tracił, by pod koniec odrobić część strat i zakończyć dzień 0,25 proc. pod kreską. Warto jednak pamiętać, że przed sesją od kursu Santandera odcięta została dywidenda, co już na starcie obciążyło wynik WIG20 ujemnymi 0,32 proc. W pewnym sensie można więc powiedzieć, że WIG20 dzisiejszą sesję zamknął ponad kreską, na czysto zyskał bowiem 0,07 proc.
Dywidendową stratę widać zresztą świetnie na porównaniu wyników innych indeksów do WIG-u. Ten zazwyczaj nie jest ani najmocniejszym, ani najsłabszym z czwórki głównych indeksów, składają się bowiem na niego również wyniki spółek z WIG20, mWIG-u i sWIG-u. Tymczasem dziś do WIG był najmocniejszy i stracił tylko 0,09 proc., podczas gdy WIG20 zamknął sesję 0,25 proc. pod kreską, mWIG stracił 0,59 proc., a sWIG 0,33 proc. Ta różnica spowodowana jest właśnie dywidendą Santandera, WIG jest bowiem indeksem dochodowym, a nie cenowym, w przeciwieństwie do WIG20 nie była więc od niego odejmowana wspomniana dywidenda. Dlatego nawet przy słabym mWIG-u i sWIG-u WIG mógł być dziś mocniejszy od indeksu WIG20.
Polskie indeksy - mimo spadków - i tak wykazywały dziś względną siłę i podobnie jak wczoraj radziły sobie lepiej od większości europejskich indeksów. Na Starym Kontynencie znów przeważała czerwień, a powodów do niepokoju ponownie dostarczali Niemcy. Po wczorajszym rozczarowującym odczycie indeksu nastrojów konsumenckich, dziś uwagę zwracały dane z rynku pracy. Liczba bezrobotnych w maju wzrosła najmocniej od dekady, a w konsekwencji stopa bezrobocia po raz pierwszy od 2013 roku poszła w górę. DAX w momencie zamknięcia handlu na GPW tracił aż 1,4 proc.
Kolejnym sygnałem wskazującym na problemy Europy była druga tura cięć produkcji stali przez ArcelorMittal. To obecnie najbardziej jaskrawy przykład problemów, z jakimi musi się mierzyć europejski przemysł w związku z unijną polityką klimatyczną. Rynkom nie pomogli także Amerykanie, gdzie dzień rozpoczął się od wyraźnych spadków, a S&P500 znalazł się na najniższych poziomach od dwóch miesięcy. Dow Jones spadł zaś poniżej poziomu 25.000 pkt.

Słabość energetyki i producentów gier
Na polskim rynku najsłabiej radziła sobie dziś energetyka. Tauron z wynikiem -5,5 proc. był najsłabszy wśród blue chipów, na "czerwonym podium" znalazła się także PGE (-3,5 proc.). Straty zaliczyli także Energa (-2,3 proc.) i Enea (-0,7 proc.). Ta ostatnia zaprezentowała dziś raport za I kwartał 2019 roku. Zysk netto zgodnie z oczekiwaniami wyniósł 279,8 mln zł. Ministerstwo Energii z kolei dogadało się z Komisją Europejską w sprawie rekompensat. Te w obecnym kształcie mają obowiązywać do końca półrocza, później najwięksi odbiorcy będą musieli płacić ceny rynkowe.
Słabo wypadły także spółki zajmujące się grami, indeks WIG-Games był bowiem drugim obok WIG-Energia indeksem branżowym, który stracił na dzisiejszej sesji ponad 2,5 proc. Aż o 4,3 proc. potaniał akcje PlayWay, ponad 3 proc. straciły papiery 11bit i CI Games, wycena CD Projektu spadła zaś o 1,9 proc.
Na szerokim rynku aż o 16,5 proc. potaniały akcje Brastera. Spółka wczoraj notowała mocne wzrosty po tym jak obligatariusze zgodzili się przesunąć jej czas spłaty obligacji. Wcześniej Braster informował, że nie ma środków na ich terminowy wykup.
Smutne informacje dotarły do inwestorów z Bumechu. Spółka poinformowała, że prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie "chińskiego" inwestora. W 2017 roku dokonano manipulacji kursem spółki i podesłano jej fałszywe dokumenty dotyczące kapitałowego zaangażowania się w nią grupy China Coal. Choć KNF zidentyfikował podmioty, które na całym zamieszaniu mogły skorzystać, prokuratura nie znalazła winnych.
Adam Torchała




























































