REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Dwaj górnicy poszukiwani w kopalni po silnym wstrząsie w kopalni Wujek

2015-04-18 07:34
publikacja
2015-04-18 07:34
Dodaj Bankier.pl w Google
Dwaj górnicy poszukiwani w kopalni po silnym wstrząsie w kopalni Wujek
Dwaj górnicy poszukiwani w kopalni po silnym wstrząsie w kopalni Wujek
fot. REUTERS/Peter Andrews / / FORUM

Dwaj górnicy są poszukiwani w należącej do Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW) kopalni Wujek po silnym wstrząsie, jaki miał miejsce w sobotę krótko po północy. Według przedstawicieli spółki akcja może potrwać jeszcze wiele godzin.

Akcja jest prowadzona w tzw. ruchu Śląsk, czyli części kopalni mieszczącej się na terenie Rudy Śląskiej. Według doniesień prowadzących ją specjalistów, alternatywny chodnik, którym ratownicy próbowali dostać się do rejonu i w którym spodziewają się znaleźć poszukiwanych górników, jest podobnie zaciśnięty jak wyrobisko, w którym zaczęli pracę. Muszą więc przedzierać się, pracując ręcznie.

(fot. Łukasz Kalinowski / EastNews)

Zgodnie ze wskazaniem zespołu ekspertów, który rano prowadził naradę, aby określić optymalny sposób jak najszybszego dotarcia do rejonu, gdzie mogą prawdopodobnie znajdować się poszukiwani górnicy, do drugiego wyrobiska weszły dwa zastępy ratowników. Jeden z nich pracuje, a drugi zabezpiecza - mówił na popołudniowym briefingu rzecznik KHW Wojciech Jaros.

Wakacje na giełdzie

Łącznie ratownicy mieliby tamtędy do pokonania - licząc od miejsca, w którym zaczęli - do początku ściany ok. 500 metrów, a do końca ściany - 750 metrów. Przeszli ok. 160 metrów i tam stwierdzili, że spąg (podłoże) zaczyna się wypiętrzać mniej więcej na takiej wysokości, jak w pierwszym wyrobisku.

Jaros wyjaśnił, że choć ratownicy nadal starają się posuwać do przodu, najprawdopodobniej będą musieli przystąpić do ręcznego przebierania obwału i jednoczesnej budowy tzw. chodnika ratowniczego. To nisko obudowany chodnik, pozwalający przemieszczać się ratownikom i ewakuować poszkodowanych na ciągniętych noszach.

Niestety to znaczy, że nadzieje, że uda się stosunkowo szybko tam dotrzeć, są raczej słabe i musimy się liczyć z tym, że to na pewno jest bardzo wiele godzin akcji przed nami - podkreślił rzecznik KHW.

Pytany czy specjaliści wiedzą, jak może wyglądać dalej możliwość przejścia drugim chodnikiem, Jaros wskazał, że - ponieważ obwał i zaciśnięcie spągu zaczyna się tam mniej więcej na tej samej wysokości, co w pierwszym wyrobisku - można przyjąć, że również dalej będzie wyglądał on podobnie. Ratownicy muszą przejść dalej, aby to stwierdzić - zaznaczył.

Na razie nie zdecydowano, w którym z wyrobisk będzie wykonywany chodnik ratowniczy. Specjaliści ocenią, które rozwiązanie da większy efekt. Nie ma pewności, w którym dokładnie miejscu są poszukiwani - to łącznie przestrzeń kilkuset metrów. Nie wiemy czy oni są tam, skąd ostatnio dzwonili i gdzie zapamiętali koledzy, że coś robili, czy przemieścili się gdzie indziej - mówił rzecznik KHW.

Przypomniał też, że ratownicy wymieniają się co jakiś czas i pracują w aparatach oddechowych. Choć w powietrzu wychodzącym z wyrobiska, gdzie trwa akcja, ilość tlenu jest wystarczająca do normalnego oddychania, aparaty są koniecznym dodatkowym zabezpieczeniem. Mierzona ilość tlenu daje jednocześnie poszukiwanym szansę oddychania.

Do silnego wstrząsu doszło na skutek odprężenia górotworu na głębokości 1050 m. Z zagrożonego rejonu wycofano górników. Podczas prowadzonego zgodnie z procedurami w takich sytuacjach sprawdzania liczby pracowników okazało się, że dwóch z dwudziestu znajdujących się w zagrożonym rejonie, nie zgłosiło się.

Wstrząs spowodował wypiętrzenie spągu w tak znacznym stopniu, że nie da się przejść do miejsca, w którym spodziewane jest odnalezienie poszukiwanych. Ratownicy muszą pracować ręcznie. "To, że poszukiwani są żywi ludzie, uniemożliwia korzystanie z cięższego sprzętu" - mówił Jaros.

Zaciśnięcie wyrobiska spowodowało znaczne ograniczenie przepływu powietrza w rejonie. Poza kwestią tlenu oznacza to m.in. problem zagrożenia metanowego, które jest efektem braku skutecznego przewietrzania.

Przedstawiciele zakładu są w stałym kontakcie z rodzinami poszukiwanych, rozmowy z nimi prowadzą także specjaliści z zespołu psychologów Holdingu.

W sobotnim komunikacie Ministerstwo Skarbu Państwa, w którego nadzorze od lutego br. są spółki węglowe zapewniło, że od rana w kontakcie z zarządem KHW jest szef tego resortu Włodzimierz Karpiński.

Minister zadeklarował wszelką potrzebną pomoc rodzinom poszukiwanych górników, a także wsparcie w zakresie prowadzonej akcji ratowniczej. W stałym kontakcie z zarządem kopalni jest również wiceminister skarbu i pełnomocnik rządu ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego Wojciech Kowalczyk.

Nocny wstrząs odczuli mieszkańcy Śląska. Zgłoszenia odbierał zarówno Wyższy Urząd Górniczy, jak i służby kopalni Wujek.(PAP)

mtb/ lun/ agz/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (14)

dodaj komentarz
~LeszekB
Pewnie się znajdą bo jak wiadomo w komunistycznych kopalniach połowa górników tylko "na papierze" schodzi pod ziemię dla większej wypłaty i przywilejów. NATYCHMIASTOWA PRYWATYZACJA !
~Polk
Tak, ciekawe w jakich zakładach twoja matka i stary robili, i gdzie ?, Myśl co piszesz gimbusie. Co ty możesz powiedzieć jak ciagle widzisz upadłości i mowe o likwidacji, kiedyś to pracowało, opłacalnie, tylko o czym tu gadamy mamy stopien biurokratów największy od okresu miedzywojennego.
~gonzo
Ludzie, przestańcie rozpaczać. Wiecie dlaczego górnicy mają takie wysokie pensje i emerytury? Nie dlatego, że ich praca jest ciężka (bo nie jest, mam rodzinę w tym zawodzie i mówili mi, że tak nie jest - to tylko gierkowska propaganda). A no wysokie są dlatego, że ta praca jest niebezpieczna. Tak samo jak na statku lub platformie Ludzie, przestańcie rozpaczać. Wiecie dlaczego górnicy mają takie wysokie pensje i emerytury? Nie dlatego, że ich praca jest ciężka (bo nie jest, mam rodzinę w tym zawodzie i mówili mi, że tak nie jest - to tylko gierkowska propaganda). A no wysokie są dlatego, że ta praca jest niebezpieczna. Tak samo jak na statku lub platformie - pensje są wysokie, bo praca jest niebezpieczna, a niekoniecznie ciężka.
~iwona
mam rodzinę na kopalni i mi mówili ! jak zawsze w naszym kraju najwięcej do powiedzenia mają kretyni którzy sprawę znają ze słyszenia bo kopalnie to ty widziałeś tylko w telewizji-żona górnika nie ze słyszenia !
~gonzo odpowiada ~iwona
Mówisz tak, bo boisz się o emerę swojego starego i będziesz musiała pójść do pracy tak jak miliony innych Polek?
~seth
dużo jest niebezpiecznych zawodów
~tirowiec odpowiada ~seth
No, np. zawodowy kierowca też ryzykuje życiem jeżdżąc po naszych pięknych drogach... DAJMY 13-ki, 14-ki i deputat węglowy dla nich! Niech komuniści z PO-PSL dołożą 2 mld zł dla nich tak jak dla komunistów od Gierka.
~górnik odpowiada ~tirowiec
Zabrać tirowcom diety!
~KonradJ
'Nie słuchej gorola, łon nie godo prowdy- zjechołby na dół to by nie był taki mądry' :)
~hayer
to baranie przyjmij się na gruba to obejzymy jaki z ciebie będzie sleper

Powiązane: Górnictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki