Brak podstaw do podwyżek stóp procentowych nawet przez 2 lata, równowaga w polskiej gospodarce i siła złotego – to główne tematy poruszone w trakcie konferencji prasowej z udziałem prezesa NBP Adama Glapińskiego.
Zdominowana przez monetarne gołębie Rada Polityki Pieniężnej ponownie postanowiła pozostawić stopy procentowe na najniższym w historii poziomie.
Zgodna z oczekiwaniami decyzja sprawiła, że ciężar uwagi przeniósł się na konferencję prasową, w której oprócz prezesa NBP wzięli udział także dwaj członkowie RPP: Grażyna Ancyparowicz i Eryk Łon.
RPP: gospodarka rośnie w sposób zrównoważony
Na wstępie dzisiejszej konferencji Adam Glapiński odczytał treść komunikatu RPP. W całości jest on dostępny na stronie NBP, najciekawsze fragmenty tradycyjnie dotyczyły polskiej gospodarki.
- W Polsce roczna dynamika PKB w I kw. br. była
prawdopodobnie zbliżona do
obserwowanej w poprzednim kwartale. Wzrostowi gospodarczemu sprzyja rosnąca
konsumpcja wspierana przez zwiększające się zatrudnienie i płace, wypłaty świadczeń
oraz bardzo dobre nastroje konsumentów. Jednocześnie widoczne jest wyraźne
ożywienie inwestycji, któremu sprzyja rosnące wykorzystanie środków unijnych,
pozytywne perspektywy popytu oraz wysokie wykorzystanie zdolności wytwórczych. - Wzrost nakładów na środki trwałe widoczny jest zarówno w sektorze
publicznym –
zwłaszcza jednostek samorządu terytorialnego - jak i sektorze przedsiębiorstw.
Czynnikiem wspierającym wzrost aktywności gospodarczej pozostaje również dobra
koniunktura za granicą. - W ocenie Rady
bieżące informacje nadal wskazują na korzystne perspektywy
wzrostu aktywności w polskiej gospodarce mimo oczekiwanego nieznacznego obniżenia
się dynamiki PKB w kolejnych latach. Zgodnie z dostępnymi prognozami w horyzoncie oddziaływania polityki pieniężnej inflacja utrzyma się w pobliżu celu inflacyjnego. W efekcie Rada ocenia, że obecny poziom stóp procentowych sprzyja utrzymaniu polskiej gospodarki na ścieżce zrównoważonego wzrostu oraz pozwala zachować równowagę makroekonomiczną.
Inflacja niska, podwyżki stóp odległe
- Inflacja okazała się jeszcze niższa niż nasze przewidywania. Oczywiście przewidywania innych ośrodków okazały się całkowicie błędne, ale do tego jesteśmy przyzwyczajeni. Najlepiej polską gospodarkę i finanse znać musi bank centralny, to normalne – powiedział Glapiński, komentując tym samym ostatnie dwa odczyty wzrostu cen w wykonaniu GUS-u (za luty oraz za marzec), które okazały się niższe od oczekiwań ekonomistów.

Prezes NBP odniósł się także do pewnej zmiany poglądów w samej RPP, która doprowadziła do przesunięcia ciężaru w kierunku monetarnych gołębi.
- Niektórzy członkowie zmodyfikowali swoje stanowisko dotyczące tego, że dostrzegali albo wydawało im się, że dostrzegają pierwiosnki trendu inflacyjnego, w szczególności na rynku pracy. To wszystko zniknęło. Mamy taką sytuację, jaką mamy – czuję się aż zażenowany, że od dawna występuję z nudnym przekazem, jak klasowy prymus. Naprawdę, sytuacja w polskiej gospodarce jest wzorcowa - stwierdził, zaznaczając, że w krajach naszego regionu oraz w Europie Zachodniej również koniunktura jest dobra.
- Mamy dobry wzrost gospodarczy, a nie mamy inflacji, ona wręcz maleje. Stare podręczniki nie brały pod uwagę takiej sytuacji, ale sytuacja ta istnieje na tyle długo, że chyba powinniśmy się do tego przyzwyczaić. To nie znaczy, że tak będzie w nieskończoność – dodał.
Dwa lata bez zmian stóp?
Podobnie, jak w trakcie poprzedniej konferencji, prezes Glapiński zapowiedział, że w najbliższym horyzoncie nie widzi przesłanek ku temu, aby należało podnosić stopy procentowe. Co więcej, niewykluczone, że następnym ruchem RPP może być obniżka stóp.
- Cały czas czekaliśmy na moment, w którym trzeba będzie wreszcie stopy podnieść. W tej chwili ten okres tak się wydłuża i nie ma podstaw, żeby o tym myśleć, że może okaże się, że wskazane byłoby działanie przeciwne. Co więcej, na Zachodzie mówi się, że koniunktura jest w szczytowej fazie, a następną fazą będzie jej pogorszenie – stwierdził.
- Na razie umacnia się w nas stanowisko utrzymania stóp na niezmienionym poziomie. Natomiast gdzieś tam w przyszłości – im później, tym lepiej – gdyby koniunktura uległa obniżeniu, to trzeba by prowadzić intensywne prace analityczne nad innymi metodami pobudzania gospodarki – zauważył, przywołując szereg przykładów z innych krajów, gdzie banki centralne sięgały po rozmaite środki ożywiania wzrostu.
- Obniżanie stóp w Polsce to zawsze pewien problem ze względu na strukturę naszego systemu bankowego. W tej chwili zaryzykowałbym tezę, że w perspektywie dwóch lat nie widzę żadnych chmur, które zmusiłyby nas do zmiany stóp procentowych. Poza oczywiście niespodziewaną sytuacją, taką jak kryzys surowcowy, wojna – każdy z nas czytał dziś wiadomości polityczne – czy wojna handlowa. Jeśli wyeliminujemy tego rodzaju okoliczności, to ta sytuacja ma szansę utrzymać się przez dwa lata. To bardzo dobrze dla polskiej gospodarki – dodał.
Złoty mocny, o zysku ani słowem
Adam Glapiński skomentował sytuację na rynku walutowym, choć, jak na prezesa banku centralnego przystało, prezes NBP nie wypowiadał się na temat konkretnego oczekiwanego poziomu kursu złotego.
- Umocnienie złotego, jak każda rzecz w przyrodzie, ma swoje złe i dobre strony. Złoty jest bardzo silny w tej chwili. Cały rok się umacniał. Nie stworzyło to istotnych problemów w gospodarce, nawet jest pewna satysfakcja w społeczeństwie, że złoty jest silny. Z naszego punktu widzenia istotne jest działanie inflacyjne czy antyinflacyjne kursu, ale obserwujemy także napływ kapitału zagranicznego – powiedział.
- Wszystko jest jak marzenie. Gdybym wiedział, że będzie taka dobra sytuacja, to nie wiem czy zgodziłbym się zostać prezesem NBP. Wyobrażałem sobie, że to bardziej dynamiczna i ekscytująca funkcja – zaznaczył żartobliwie, ponownie prezentując pogląd o braku jakichkolwiek nierównowag w polskiej gospodarce.
Szef polskiego banku centralnego nie chciał mówić o konkretach związanych z tym, ile (i czy w ogóle) NBP przekaże do budżetu państwa.
- Na tym etapie tylko tyle możemy powiedzieć: przyjęliśmy sprawozdanie finansowe, RPP też się z nim zapoznała. Przekazujemy ten materiał do rządu i w odpowiednim czasie będzie to ujawnione. Żadnej niespodzianki nie będzie i być nie może – stwierdził.
Kolejne posiedzenie decyzyjne Rady Polityki Pieniężnej odbędzie się 15-16 maja.
Michał Żuławiński





























































