GUS znów zaskoczył spadkiem inflacji

Marzec nie przyniósł oczekiwanego przez ekonomistów przyspieszenia inflacji cenowej w Polsce. Według wstępnych szacunków Głównego Urzędu Statystycznego indeks cen dóbr konsumpcyjnych (CPI) był w marcu o 0,1% niższy niż w lutym oraz o 1,3% wyższy niż przed rokiem.

Ekonomiści spodziewali się inflacji CPI na poziomie 0,2% mdm i 1,6% rdr. W lutym po zmianach w składzie koszyka inflacyjnego inflacja cenowa zupełnie nieoczekiwanie spuściła z tonu i obniżyła się do 1,4% rdr wobec 1,7% oczekiwanych przez analityków. Mamy zatem drugą z rzędu inflacyjną niespodziankę, w ramach których raportowana przez GUS inflacja cenowa znacząco rozjeżdża się z oczekiwaniami rynku.

(Bankier.pl na podstawie danych GUS.)

Inflacja cenowa w Polsce z impetem powróciła na początku 2017 roku, kończąc dwuletni okres statystycznej deflacji cenowej wywołanej gwałtowną przeceną ropy naftowej i surowców rolnych. Po zeszłorocznym wystrzale inflacja CPI w Polsce ustabilizowała się w przedziale 1,5-2,5%, a więc w dolnym paśmie wahań akceptowanym przez Narodowy Bank Polski. Oficjalny cel inflacyjny NBP wynosi 2,5% z dopuszczalnym odchyleniem o jeden punkt procentowy.

Zaprezentowane dziś dane to tzw. szybki szacunek. Finalny raport o marcowej inflacji CPI wraz z rozbiciem na poszczególne towarów i usług kategorie zostanie zaprezentowany w czwartek, 12 kwietnia.

Jednakże już dziś GUS po raz pierwszy w ramach tzw. szybkiego szacunku przedstawił dynamikę cen w trzech podstawowych kategoriach. Roczna dynamika cen żywności i napojów bezalkoholowych wyniosła 3,7%. Nośniki energii podrożały o 1,9% rdr, a paliwa były o 2,3% tańsze niż przed rokiem.

(Bankier.pl)

Na dane o inflacji CPI zareagował rynek walutowy. Po 10:00 kurs euro wzrósł z ok. 4,1960 do 4,2074 zł pół godziny później. Taka reakcja rynku sugeruje, że handlujący walutami znów odsuwają w czasie moment pierwszej podwyżki stóp procentowych w NBP. Trudno się temu dziwić, bo tak „gołębio” nastawiona Rada Polityki Pieniężnej raczej nie zdecyduje się podnieść stopy procentowe, gdy inflacja CPI znajduje się poniżej celu inflacyjnego.

KK

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 15 rafcio89

Podaż pieniądza M3 to średnio 5% rocznie taka jest inflacja

! Odpowiedz
3 5 silvio_gesell

No właśnie. Podobnie zresztą wychodzi jeśli popatrzeć na wzrost wynagrodzeń około 4%, czyli inflację cenową usług. Czyli realne stopy są około -3%, co odzwierciedla średnią stawkę amortyzacji owoców naszej pracy, które naturalnie tracą na wartości wraz z upływem czasu.

! Odpowiedz
6 14 fakpejsy

Główny Urzad Ściemy!

! Odpowiedz
37 22 silvio_gesell

Nie będzie wysokiej inflacji przy tak niskiej dzietności - bo spada popyt. Natomiast struktura inflacji będzie bolesna - około 5% wzrost cen żywności oraz cen usług bo w rolnictwie i usługach najbardziej brakuje rąk do pracy.

! Odpowiedz
5 31 zbyszek_od_dobrej_zmiany

Cytat na dziś i właściwie na każdy dzień dla ciebie, zgadnij czyj.

"Pewnego dnia kłamstwa zawalą się pod własnym ciężarem, a prawda powstanie."

! Odpowiedz
9 22 modulometer

Przecież te wskaźniki inflacyjne to jedno wielki kłamstwo. Pieniadza w obiegu jest za dużo - lokowany jest on na rynku nieruchomości i obligacji i tam jest inflacja. Dlatego inflacji nie ma bo ileż można kupić telewizorów, pralek i bułek na zapas w starzejacych się i nasyconych społeczeństwach? To są kompletne absurdy na zasadzie pan z psem mają po 3 nogi. jak oni chca mierzyć wzrost cen mierząc poziom cen bułkami w biedronce to rzeczywiscie - inflacja będzie niska po wsze czasy chyba że przyjdzie klęska żywiołowa albo jakis kataklizm walutowy. Natomiast inflacja dziś upchana jest całkowicie w innych sektorach gospodarki.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
8 4 greatmongo odpowiada modulometer

to jak proponujesz mierzyc inflacje? Oprocz narzekania masz cos jeszcze?

Bo przeciez ceny nieruchomosci zaleza rowniez od momentu cyklu, od dostepnosci dzialek i do tego sa zupelnie inne w upadajacej lodzi, a inne w warszawie

! Odpowiedz
0 9 modulometer odpowiada greatmongo

Przy tak liczonej inflacji to rzeczwyiscie będziemy mieli niską inflacje po wieki. Tak jakby nie dostrzegano ze procesy inflacyjne przybierają na sile kompletnie gdzie indziej niż tam gdzie koncentrują uwagę banki centralne. Klasyczny przykład to japonia. Z deflacji przez 20 lat wyjść nie moga a na konkretnych rynkach mają galopadę cen od dwóch dekad. I co? I nic.200% zadłuzenia pkb bo cała kasa Japończyków idzie w obligacje. Ceny nieruchomosci w kosmosie a ci dalej liczą ceny bułek w sklepie :-) No taki właśnie cykl mamy - od 20 lat w Japonii CPI jest na poziomie deflacji a inne rynki - niewliczane do CPI mają inflację po 10%.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
10 13 silvio_gesell odpowiada zbyszek_od_dobrej_zmiany

Dokładnie. Dlatego należy ujemnie oprocentować pieniądz, aby nie tworzyć fałszywych złudzeń, że da się przechowywać wartość w pieniądzu gdy spada populacja w wieku produkcyjnym.

! Odpowiedz
2 7 zbyszek_od_dobrej_zmiany odpowiada silvio_gesell

Dr Goebbels byłby z ciebie dumny.

! Odpowiedz