Gdyby to tu powstała stała baza USA, zwiększyłaby bezpieczeństwo miasta i przyczyniła się do jego rozwoju gospodarczego – powiedział PAP prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. Według poznańskiego posła Rozwoju Plus Szymona Szynkowskiego vel Sęk taką lokalizację jako najlepszą wskazuje analiza BBN.


Obaj poznańscy politycy zadeklarowali, że mimo dzielących ich różnic politycznych będą współpracować na rzecz umieszczenia stałej bazy USA w okolicach stolicy Wielkopolski.
Z zaprezentowanej przez posła Rozwoju Plus opinii Biura Bezpieczeństwa Narodowego wynika, że zasadniczym walorem stolicy Wielkopolski jest fakt, że w Poznaniu Amerykanie są już od lat obecni - umiejscowili tam wysunięte Dowództwo V Korpusu Sił Lądowych USA. W opinii analityków Biura oznacza to, że amerykańska administracja wojskowa już przed laty uznała Poznań za miejsce bardzo korzystne dla umieszczenia bazy.
Poznań sąsiaduje z 31 Bazą Lotnictwa Taktycznego i lotniskiem wojskowym Poznań-Krzesiny, wykorzystywanym przez polskie F-16, oraz znajduje się w niewielkiej odległości od Powidza, gdzie mieści się 33 Baza Lotnictwa Transportowego i gdzie Amerykanie mają magazyny sprzętu sił lądowych.
Ponadto w dokumencie przypomniano, że stolica Wielkopolski sąsiaduje z poligonem Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Biedrusku. Odbywa się tam m.in. szkolenie polskich załóg czołgów Abrams. Na korzyść Poznania przemawia też to, że miasto leży na osi komunikacyjnej Berlin-Warszawa i dysponuje bardzo dobrze rozwiniętą infrastrukturą kolejową i drogową.

Analizę BBN poseł przekazał w ostatnich dniach prezydentowi Poznania.
Jacek Jaśkowiak powiedział PAP, że także jego zdaniem największym atutem miasta jest to, że od 10 lat współpracuje ze stacjonującymi tu wojskami amerykańskimi.
- Wielokrotnie spotykałem się z dowództwem. Amerykanie wiedzą, że mogą liczyć na władze Poznania. Jeśli gdzieś jest jakiś problem, to potrafimy go sprawnie rozwiązywać. Oni po prostu nas znają - powiedział Jaśkowiak.
Według prezydenta miasta najistotniejszym walorem sąsiedztwa z bazą byłoby zwiększenie bezpieczeństwa Poznania.
- Jedynym sposobem na to, by nie zostać podbitym przez barbarzyńców z Federacji Rosyjskiej, jest inwestowanie w obronność. Jestem przekonany, że mieszkańcy, którzy widzą wojska amerykańskie w Poznaniu, którzy widzą tych Amerykanów na co dzień, czują się bezpieczniejsi - ocenił.
W opinii prezydenta miasta nie jest to jedyny powód, dla którego warto starać się o lokalizację stałej bazy USA.
- To też korzyści ekonomiczne. Przecież niemieckie Ramstein żyje głównie dzięki Amerykanom. Oni u nas korzystaliby z restauracji, z kawiarni, z całej oferty Poznania. My już teraz odczuwamy korzyści obecności wojsk amerykańskich i Amerykanów w Poznaniu. Po Niemcach jest to druga pod względem liczebności grupa turystów - zauważył.
Jacek Jaśkowiak powiedział, że wraz z marszałkiem województwa wielkopolskiego Markiem Woźniakiem przedstawił szefowi MON najważniejsze atuty i konkretne deklaracje Poznania w kwestii lokalizacji bazy.
- Poinformowaliśmy, czym już dysponujemy i zadeklarowaliśmy, co możemy jeszcze poprawić w związku z lokalizacją bazy. Mam tu na myśli i układ drogowy, i wybudowanie szpitala, i zwiększenie przepustowości portu lotniczego. Jesteśmy w stanie zwiększyć przepustowość poznańskiego lotniska o 100 proc. w ciągu czterech lat - oświadczył.
Przedstawiciele Poznania przymierzają się też do wizyty w Ramstein. - Nie do końca jestem pewien, na ile lokalne władze będą otwarte, czy przychylne takiej wizycie. Oczywiście ostatnią rzeczą, której życzyliby sobie Niemcy - w szczególności władze gminy i tego landu - to przeniesienie bazy z Ramstein do Poznania. Mogą więc nie być nastawieni pozytywnie do przekazywania informacji, które mogłyby nam pomóc w zwiększeniu szans Poznania - powiedział Jacek Jaśkowiak.
Prezydent Poznania jest politykiem KO; podkreślił, że w sprawie lokalizacji stałej bazy USA liczy na wsparcie konkurencyjnych sił politycznych i lokalnych polityków.
- Spotykam się z posłem Szymonem Szynkowskim vel Sęk, mając świadomość, jakie znaczenie mają relacje prezydenta Karola Nawrockiego z amerykańską administracją. Są pewne obszary, w których się różnimy. Natomiast w przypadku bazy współpraca ponad politycznymi podziałami jest kwestią polskiej racji stanu, dobra Poznania czy regionu - podkreślił.
W sprawie lokalizacji bazy w Wielkopolsce odpowiednią uchwałę przyjął już Sejmik Województwa Wielkopolskiego. W nadchodzących dniach tematem ma się też zająć Rada Miasta Poznania.
Poseł Szymon Szynkowski vel Sęk podkreślił w rozmowie z PAP, że choć ostateczną decyzję w sprawie lokalizacji bazy podejmą Amerykanie, zrobią to na podstawie przedstawionych im argumentów - zarówno tych podawanych przez stronę rządową, jak i prezentowanych przez władze lokalne.
- Naszą rolą jest wykorzystać ten czas na rzecz lokalizacji bazy właśnie w Poznaniu. Sprawa wymaga działania ponadpolitycznego. Życzyłbym sobie, żeby włączyli się w nią także inni poznańscy politycy, niezależnie od barw politycznych - powiedział.
Poseł dodał, że argumenty zawarte w analizie BBN mogą służyć osobom rozmawiającym ze stroną amerykańską do lobbowania na rzecz Poznania.
- Zależy mi, jako Poznaniakowi, na tym, żeby Poznań był najbezpieczniejszym miastem w Polsce, a usytuowanie bazy tutaj właśnie to zapewni. Ale budowa bazy to też inwestycje, rozbudowa infrastruktury, nowe miejsca pracy i konkretny impuls dla rozwoju gospodarczego. Jest to bezprecedensowa szansa na impuls rozwojowy dla aglomeracji poznańskiej - dodał polityk.
Szynkowski vel Sęk podkreślił, że to, iż stała baza USA znajdzie się w Polsce, jest efektem rozmów prezydenta Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem i osobistą decyzją prezydenta Trumpa.
- Natomiast kwestie konsultacji dotyczących konkretnej lokalizacji to już zadanie rządowego zespołu. On prowadzi rozmowy ze stroną amerykańską. Liczę na to, że zostaną one jak najszybciej zakończone decyzją. Mam nadzieję, że będzie ona oparta wyłącznie na przesłankach merytorycznych - powiedział.
Według wiceszefowej MON Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej decyzja w sprawie stałej bazy USA w Polsce zapadnie raczej pod koniec roku. Potwierdziła, że istnieje już „krótka lista potencjalnych lokalizacji", jednak nie sprecyzowała, co to za miejsca. (PAP)
rpo/ rbk/

























































