Jakie rynki miały największy wpływ na zachowanie kursu złotego i notowania polskich blue chipów? Współczynniki korelacji jednoznacznie wskazują, że były to ropa, złoto oraz srebro - czyli szeroko pojęte rynki surowcowe. Zarówno w przypadku relacji euro do złotego jak i indeksu WIG20 siła zależności w stosunku do zmian cen ropy i kruszców przekraczała 0,7. Była więc statystycznie istotna.
Tabela współczynników korelacji za luty 2011 r.
|
luty 11 |
EUR/USD |
GOLD |
SILVER |
OIL |
SP500 |
GBP/USD |
USD/JPY |
AUD/USD |
EUR/CHF |
USD/ZAR |
EUR/PLN |
WIG20 |
DAX |
|
EUR/USD |
x |
0,28 |
0,25 |
0,55 |
-0,44 |
0,59 |
-0,76 |
0,50 |
-0,57 |
-0,84 |
0,33 |
-0,17 |
-0,70 |
|
GOLD |
|
x |
0,98 |
0,88 |
0,33 |
0,54 |
0,10 |
0,03 |
-0,61 |
-0,65 |
0,80 |
-0,86 |
-0,08 |
|
SILVER |
|
|
x |
0,83 |
0,42 |
0,55 |
0,16 |
0,02 |
-0,54 |
-0,63 |
0,77 |
-0,85 |
0,02 |
|
OIL |
|
|
|
x |
0,00 |
0,52 |
-0,22 |
0,12 |
-0,72 |
-0,78 |
0,88 |
-0,71 |
-0,40 |
|
SP500 |
|
|
|
|
x |
0,06 |
0,71 |
-0,08 |
0,26 |
0,08 |
-0,06 |
-0,36 |
0,86 |
|
GBP/USD |
|
|
|
|
|
x |
-0,26 |
0,33 |
-0,62 |
-0,64 |
0,29 |
-0,50 |
-0,25 |
|
USD/JPY |
|
|
|
|
|
|
x |
-0,69 |
0,50 |
0,57 |
-0,04 |
-0,30 |
0,84 |
|
AUD/USD |
|
|
|
|
|
|
|
x |
-0,35 |
-0,56 |
-0,21 |
0,18 |
-0,35 |
|
EUR/CHF |
|
|
|
|
|
|
|
|
x |
0,74 |
-0,58 |
0,56 |
0,63 |
|
USD/ZAR |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
x |
-0,55 |
0,46 |
0,51 |
|
EUR/PLN |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
x |
-0,73 |
-0,32 |
|
WIG20 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
x |
-0,02 |
|
DAX |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
x |
Nawet laik powie, że wpływ drogiej ropy na stan polskiej gospodarki jest negatywny. Polska zużywa średnio pół miliona baryłek dziennie, z czego niemal cały surowiec pochodzi z importu z Rosji. Jak zauważył Andrzej Szczęśniak wzrost cen ropy o dolara na baryłce oznacza, że polscy konsumenci mają do wydania pół miliona dolarów dziennie mniej.
Rosnące ceny paliw wysysają więc ogromne pieniądze z kieszeni konsumentów, którzy w związku z tym mają mniej gotówki na zakup dóbr produkowanych w kraju. Równocześnie ze wzrostem ujemnego salda bilansu płatniczego przedsiębiorcy muszą borykać się z coraz wyższymi kosztami transportu. W gospodarce narasta presja inflacyjna, ponieważ przedsiębiorstwa usiłują przerzucić koszty na klientów. Przyspieszająca inflacja CPI prowadzi do podwyżek stóp procentowych, co negatywnie odbija się na przyszłym wzroście PKB.
Zobacz też: Notowania surowców w Bankier.pl
Stąd też negatywny wpływ drożejącej ropy na akcje polskich przedsiębiorstw jest zupełnie zrozumiały. W lutym inwestorzy przecenili oba krajowe koncerny naftowe: walory PKN Orlen potaniały o 4,4%, a kurs Lotosu spadł o 2,4%. Obie firmy praktycznie pozbawione są własnych złóż ropy i wzrost cen surowca oznacza dla nich wyższe koszty produkcji. Koszty, które nie zawsze i nie od razu mogą przerzucić na odbiorców gotowych paliw. Przyznał to nawet wiceprezes PKN Orlane, informując iż marża rafineryjna płockiego koncernu była w lutym trzykrotnie niższa niż rok temu, gdy Orlen zarabiał 3,90 USD na każdej przetworzonej baryłce ropy.
Dlaczego polskie akcje odstają od amerykańskich
Wpływ drożejącej ropy nie był aż tak odczuwalny na rynkach amerykańskich, gdzie indeks S&P500 dał zarobić ponad 3%. Korelacja cen ropy z indeksem 500 największych amerykańskich korporacji była równa zeru. Po prostu wzrosty cen notowanych na Wall Street kompanii naftowych amortyzowały słabsze wyniki branż szczególnie wrażliwych na wzrost cen paliw. Różnicę widać nie tylko w stopach zwrotu, ale też w sile zależności pomiędzy parkietami w Nowym Jorku i Warszawie. Tradycyjnie wysoka korelacja pomiędzy GPW a NYSE w styczniu wyraźnie osłabła (do 0,24 wobec 0,82 w grudniu), a w lutym była wręcz ujemna i wyniosła -0,36. Niemal zupełny brak zależności zaobserwowano także pomiędzy WIG20 a niemieckim DAX-em. Za to ten ostatni podążał dokładnie w tym samym kierunku co amerykański S&P500.
Wzrosty cen ropy, złota i srebra pomogły za to walutom krajów surowcowych. Luty przyniósł 3-procentową aprecjację dolara australijskiego oraz południowoafrykańskiego randa. Zwyżki notowań obu tych walut były skorelowane z rosnącymi notowaniami euro wobec dolara. Analiza korelacji sugeruje, że mimo istotnych złóż miedzi i węgla inwestorzy nie zaliczają Polski do krajów surowcowych. Nie pomogły nawet najwyższe od 31 lat ceny srebra, którego notowany nad Wisłą KGHM jest największym producentem w Europie (i drugim na świecie). Choć biały metal tylko w lutym dał zarobić 21% a ceny miedzi osiągnęły najwyższy poziom w historii, to walory KGHM-u podrożały tylko o 4,3% i tylko dzięki temu indeks WIG20 utrzymał się na plusie.
Zobacz też: Aktualne ceny paliw
Jeśli jednak ceny ropy nadal będą rosnąć, to kłopoty będzie mieć nie tylko polska giełda. Ekonomiści szacują, że ceny rzędu 120 dolarów za baryłkę mogą zatrzymać wzrost gospodarczy w Europie. Zaś nawet czasowe wstrzymanie dostaw z Arabii Saudyjskiej lub Iranu oznaczałoby ceny zdecydowanie wyższe niż obecnie, co wpędziłoby globalną gospodarkę w drugą recesję w ciągu trzech lat. Dlatego też obecnie polski inwestor powinien zaczynać i kończyć dzień od sprawdzenia notowań ropy naftowej.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl
k.kolany@bankier.pl
Zobacz też:
» Tajemnica bałtyckiego indeksu
» Iluzja rosnących wynagrodzeń
» Gorący temat: Co się dzieje ze strefą euro?
» Tajemnica bałtyckiego indeksu
» Iluzja rosnących wynagrodzeń
» Gorący temat: Co się dzieje ze strefą euro?


























































