|
Premier w niedzielę ma pokazać, co rząd zrobi w ciągu kolejnych 100, 300, 1000, a nawet 3000 dni. Co znaczą te daty? Następne 100 dni minie pod koniec półrocza - wtedy premier ma ocenić ministrów i wymienić słabeuszy. Po 300 dniach - tyle zostało do końca roku - powinny już zostać uchwalone pierwsze ważne dla PO ustawy, np. o rozdziale funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego czy reforma administracji. 1000 dni zostaje do końca kadencji i tu ma być pokazane jak PO zrealizuje wyborcze obietnice. Najciekawsza perspektywa to 3000 dni, czyli rok 2015, w którym nastąpi ponowna ’wielka kumulacja": wybory prezydenckie i parlamentarne w jednym roku.
Więcej o planach gabinetu Donalda Tuska w dzisiejszym Dzienniku.
Dziennik/iar/magos
Źródło:IAR































































