Poniedziałkowy poranek przywitał nas kursem euro na dolnej granicy tegorocznego trendu bocznego. Za to notowania dolara amerykańskiego ponownie spadły poniżej 3,60 zł, zmierzając w stronę najniższego poziomu od trzech miesięcy.


O 10:30 kurs euro wynosił 4,2204 zł i znalazł się najniżej od przeszło 8 miesięcy. W ten sposób eurozłoty testuje linię wsparcia i zarazem dolnego ograniczenia trwającego od kwietnia trendu bocznego. Na gruncie analizy technicznej trwałe zejście poniżej 4,22 zł sugerowałoby spadek kurs euro w rejon lutowego minimum (ok. 4,13 zł)
- W przedświątecznym tygodniu zestaw czynników wpływających na złotego nie zmieni się. Na dolara, ujemnie skorelowanego z walutami EM, pośrednio wpłyną miesięczne dane z rynku pracy USA i odczyt inflacji CPI. Z doniesień medialnych wynika też, że dużo będzie się działo wokół negocjacji pokojowych dotyczących wojny Rosji z Ukrainą - wskazują ekonomiści PKO BP.
Wydaje się, że w krótkim i średnim terminie dla losów złotego rozstrzygający może być ten ostatni czynnik. Rynek może zacząć dyskontować jakąś formę zawieszenia broni na Ukrainie (lub nawet trwałego pokoju), na rzecz czego świadczą doniesienia o toczących się rozmowach na najwyższym szczeblu.
Większego wpływu na polski rynek walutowy nie miały finalne dane o inflacji CPI za listopad. GUS zrewidował pierwotny odczyt nieznacznie w górę, co nie zmienia szerszego obrazu sytuacji. Na ten moment polska inflacja konsumencka znajduje się celu banku centralnego, co otwiera furtkę dla kolejnych obniżek stóp procentowych w NBP w 2026 roku. Taki też od wielu miesięcy jest rynkowy konsensus.

Warto przy tym odnotować, że poniedziałkowe umocnienie złotego miało miejsce przy stabilnej sytuacji na parze euro-dolar. Tyle jednak wystarczyło, aby notowania „zielonego” na polskim rynku spadły poniżej 3,60 zł. O poranku dolar notowany był po 3,5944 zł.
Frank szwajcarski wyceniany był na 4,5122 zł, a więc coraz bliżej dolnego ograniczenia trwającej od kwietnia konsolidacji. Już od przeszło 8 miesięcy kurs CHF/PLN porusza się w zakresie 4,50-4,60 zł.
Natomiast funt brytyjski kosztował 4,8105 zł i był już o 4 grosze tańszy niż przed tygodniem. W ten sposób zatrzymana została próba odbicia na parze funt-złoty, która w połowie listopada notowana była najniżej od 6 lat.
KK




























































