W listopadzie inflacja CPI w Polsce wyniosła 2,5% i w ten sposób idealnie wpasowała się w cel Narodowego Banku Polskiego. Wciąż bardzo szybko drożały usługi przy jednoczesnym niewielkim wzroście cen towarów.


W listopadzie 2025 roku indeks cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI) był o 2,5% wyższy w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku – podał Główny Urząd Statystyczny. Oznacza to niewielką rewizję w górę tzw. szybkiego szacunku, jaki GUS opublikował dwa tygodnie temu. Wtedy dowiedzieliśmy się, że po raz pierwszy od półtora roku inflacja CPI znalazła się w ramach 2,5-procentowego celu Narodowego Banku Polskiego.
Mamy za sobą cztery miesiące z rzędu, w których inflacji konsumencka w Polsce utrzymała się poniżej 3%. W październiku wyniosła ona 2,8%, zaś w sierpniu i we wrześniu 2,9% po tym, jak w lipcu wyniosła 3,1% po spadku z 4,1% odnotowanych w czerwcu. Ów lipcowy spadek rocznej dynamiki wskaźnika CPI wynikał przede wszystkim z wygaśnięcia efektu bazy w postaci zeszłorocznego silnego wzrostu regulowanych przez rząd cen energii.
Po raz ostatni inflacja CPI znajdowała się w pobliżu 2,5% przez cztery miesiące wiosną 2024 roku. Natomiast przez poprzednie 6 lat cel inflacyjny realizowany był przez zaledwie pięć miesięcy (włącznie z ostatnim listopadem). Oby tym razem roczna dynamika CPI ustabilizowała się na tym poziomie na dłużej.
Nawet jeśli tak się stanie, to nie zapominajmy, że cel inflacyjny NBP został trwale przekroczony i to zarówno w średnim, jak i długim terminie. Średnia (geometryczna) inflacja CPI za ostatnie 5 lat wyniosła 7,54%, za 10 lat to 4,58%, a za 20 lat ukształtowała się na poziomie 3,36%. Warto przy tym mieć na uwadze, iż malejąca inflacja CPI nie oznacza, że ceny spadają. Nic z tych rzeczy! One nadal rosną, tyle że w wolniejszym tempie niż w poprzednich miesiącach.
Przy czym warto zwrócić uwagę na fakt, że w ostatnim czasie miesięczny przyrost wskaźnika CPI był już stosunkowo niski. W listopadzie gusowski koszyk dóbr konsumpcyjnych kosztował ledwie o 0,1% więcej niż w październiku. Miesiąc wcześniej podniósł się także o 0,1% mdm, a rzez poprzednie dwa miesiące pozostawał na niezmienionym poziomie (tj. dynamika miesięczna wyniosła 0,0% mdm). W rezultacie inflacja CPI zrealizowana przez poprzednie 7 miesięcy (tj. łącznie z listopadem) wyniosła zaledwie 0,4%.
W okresie styczeń-listopad 2025 roku inflacja wyniosła 3,7%. Natomiast średnioroczna inflacja CPI za rok 2024 wyniosła według GUS-u 3,6%. To wciąż było zbyt dużo, ale też wyraźnie mniej niż w latach ubiegłych. Wynik za rok 2023 to bowiem 11,4%, w 2022 r. średnioroczna inflacja wyniosła 14,4%, a w 2021 roku 5,1%.
Co drożeje najszybciej?
Od wielu miesięcy inflację napędza przede wszystkim wciąż bardzo wysoki wzrost cen usług, które w listopadzie były średnio o 5,3% wyższe niż rok wcześniej – podał GUS. Dla porównania, ceny towarów miały wzrosnąć tylko o 1,4% rdr.
W poprzednim miesiącu bardzo szybki wzrost cen statystycy odnotowali w edukacji, gdzie stawki były aż o 6,1% wyższe niż rok temu. Hotelarze i restauratorzy podnieśli cenniki średnio o 5,5%, a w kategorii „łączność” ceny podniosły się o 3,8% rdr.
Wciąż szybko drożało też „zdrowie”, gdzie ceny były o 5,0% wyższe niż rok wcześniej. To pochodna niemal dwucyfrowej dynamiki cen usług lekarskich i dentystycznych. Zatem wzrost cen w branży medycznej czy edukacyjnej jest znacznie szybszy niż w innych działach gospodarki.
W ujęciu rocznym żywność i napoje bezalkoholowe podrożały o 2,7%, ale ceny w tej kategorii podniosły się tylko o 0,1% względem października. Bardzo dynamicznie rosły ceny napojów alkoholowych i wyrobów tytoniowych, za które na skutek kolejnej z rzędu podwyżki akcyzy musimy płacić o 7,1% więcej niż rok wcześniej.
Były też kategorie, w których GUS odnotował spadek cen. Tradycyjnie były to już odzież i obuwie (-2,1% rdr), które według rządowych statystyków tanieją niemal nieprzerwanie od dwóch dekad lat. Wciąż tańsze niż przed rokiem były benzyna i LPG, dzięki czemu ceny w kategorii transport spadły o 1,8% rdr. Taniej niż przed rokiem wychodziło także wyposażenie i prowadzenie gospodarstwa domowego (-1,8% rdr). Za to już użytkowanie domu i nośniki energii poszły w górę o 4,1% rdr.


























































