Dolar amerykański poprawił swe 20-letnie maksimum względem koszyka najważniejszych walut świata. Kurs euro do złotego utrzymał się w pobliżu 4,70 zł i dlatego udało się nie przekroczyć lipcowego szczytu na parze dolar-złoty.


W poniedziałek nad ranem indeks dolara znalazł się powyżej wartości 110, czyli osiągnął najwyższe poziomy od czerwca 2002 roku. Pogłębione zostało też 20-letnie minimum na parze euro-dolar. Względem jena japońskiego „zielony” jest najmocniejszy od 24 lat.
Nienotowana od dziesięcioleci siła amerykańskiej waluty jest niekorzystna dla walut krajów rozwijających się, do których nadal zaliczany jest polski złoty. W otoczeniu tak mocnego dolara, oczekiwań na zdecydowane podwyżki stóp procentowych w Rezerwie Federalnej oraz rosnącej awersji do ryzyka złoty i tak dziś rano radzi sobie nie najgorzej.
W poniedziałek o 10:08 kurs euro wynosił 4,7187 zł i był tylko nieznacznie wyższy niż na zakończeniu piątkowych notowań. Przez poprzednie dwa tygodnie na parze euro-złoty obserwowaliśmy spadkową korektę (czyli umocnienie złotego) po tym, jak kurs EUR/PLN mocno wzrósł w połowie sierpnia.
- W Europie narasta kryzys energetyczny, po tym jak rosyjski Gazprom wydłużył przerwę w dostawach gazu poprzez Nord Stream 1 w nieokreśloną przyszłość. Niejako w kontrze do tych wydarzeń w tym tygodniu przedstawiciele państw Unii Europejskiej mają w piątek debatować nad m.in. ustaleniem maksymalnej ceny błękitnego paliwa - napisali w komentarzu dziennym ekonomiści Banku Millennium.

Patrząc w szerszym kontekście polska waluta pozostaje niezmiernie słaba. Przed marcem 2020 r. kurs euro powyżej 4,50 zł obserwowany był tylko podczas silnych perturbacji na rynkach finansowych zimą 2009 i 2011 oraz w 2016 roku. Po marcu 2020 r. praktycznie nie schodzimy poniżej 4,40 zł, zaś od rosyjskiej agresji na Ukrainę kurs euro nie zszedł poniżej 4,55 zł.
Sytuacja prezentuje się jeszcze gorzej na parze dolar-złoty, w poniedziałek rano wycenianej na 4,7580 zł, aa więc o ponad dwa grosze wyżej niż przed weekendem. Wciąż jednak znajdujemy się poniżej lipcowych i sierpniowych maksimów (4,8452 zł), w ramach których dolar był najdroższy w historii.
Frank szwajcarski kosztował 4,8430 zł i był o grosz droższy niż w piątek wieczorem. Helwecka waluta w ostatnich dniach traciła względem euro i tylko dlatego nie przekroczyliśmy psychologicznej bariery 5 zł za franka.
KK




























































