Putin stosuje zasadę "dziel i rząd" na europejskim rynku gazu. Przedłużenie zakręcenia kurka przez Gazprom gwałtownie wpłynęło na ceny tego surowca w holenderskim hubie TTF.


W piątkowy wieczór Gazprom poinformował o wstrzymaniu dostaw gazu przez Nord Stream "do usunięcia szkód". Bez wątpienia była to reakcja na deklaracje państw grupy G7 odnośnie wprowadzenia maksymalnych cen rosyjskiej ropy oraz propozycję przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, że "nadszedł czas, aby ustalić limit cenowy na rosyjski gaz dostarczany do Europy rurociągami". Kilka dni wcześniej Gazprom ograniczył dostawy gazu dla francuskiego koncernu Engie.
Unia Europejska znalazła się w trudnym położeniu. Niemcy przyznały, że sytuacja z gazem jest napięta i może się pogorszyć. Kanclerz Scholz przyznał w końcu, że "Rosja nie jest już wiarygodnym dostawcą energii". Rosja zaś woli spalić gaz, którego nie wysłała do Niemiec.
Przeczytaj także
Z kolei Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel apelował w sobotę, że "nie można stracić ani jednego dnia”, dodając, że dla UE niezwykle ważne jest rozwiązanie kwestii ograniczeń cenowych. Podkreślił, że Unia powinna natychmiast ograniczyć ceny gazu z Rosji, aby złagodzić skutki manipulacji przez reżim Władimira Putina europejskim rynkiem energii.

Polityka przekłada się na ceny gazu
[Aktualizacja 10:15] Po godzinie 10:00 notowania gazu ponownie zblizają się do okolic 280 euro za MWh, co oznacza wzrost o 30 proc. w porównaniu do cen na koniec piątkowej sesji.
Po osiągnięciu horrendalnych poziomów w piątek, 26 sierpnia cena gazu z dostawą na październik spadła z blisko 350 euro do blisko 215 euro na koniec piątkowej sesji.
Początek ubiegłego tygodnia przyniósł spadki cen w związku z informacjami nt. szybkiego zapełniania magazynów przez Niemcy. Spadkowe nastroje panowały cały tydzień. Nawet pomimo ponownego zamknięcia w połowie tygodnia dostaw gazociągiem Nord Stream, od 31 sierpnia, co jak tłumaczył Gazprom, wynikało z "konieczności przeprowadzenia prac konserwacyjnych". Dostawy miały być wznowione w sobotę - 3 września.
Informacja o wstrzymaniu dostaw gazu przez Nord Stream ukazała się po zamknięciu europejskich rynków. Dziś rynek zareagował nerwowo, a ceny zbliżały się do poziomu nawet 280 euro. Obecnie (stan na godzinę 8:50) październikowy kontrakt na gaz kosztuje blisko 260 euro, tj. 20,4 proc. więcej niż na piątkowym zamknięciu.
JM



























































