Po ogłoszeniu porozumienia handlowego między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską dolar zaczął dynamicznie umacniać się względem euro. Był to negatywny sygnał dla polskiego złotego, który osłabił się wobec obu głównych walut.


- Cła w wysokości 15 procent to cios dla Unii Europejskiej oraz Niemiec – przyznał otwarcie Manfred Weber, lider Europejskiej Partii Ludowej (EPL). Wypowiedź niemieckiego polityka oficjalnie potwierdziła to, co wszyscy widzieli już w poniedziałek. Tj. że niedzielne porozumienie handlowe jest ewidentnie niekorzystne dla UE i przynosi korzyści jedynie producentom z USA.
Taka też była reakcja rynku walutowego, gdzie od poniedziałkowego poranku obserwowaliśmy umocnienie dolara w stosunku do euro. We wtorek o poranku wspólnotowa waluta była wyceniana na 1,1533 USD, względem ok. 1,1750 jeszcze w piątek wieczorem. Póki co jest jednak za wcześnie, aby mówić o odwróceniu trwającego od początku roku trendu deprecjacji „zielonego”.
Niemniej jednak umacniający się dolar to zwykle negatywny sygnał dla walut krajów wschodzących i w ogólności i w szczególności dla polskiego złotego. Polska gospodarka (a zwłaszcza przemysł motoryzacyjny) jest silnie związana z Niemcami i celne uderzenie w niemiecki eksport zapewne odbije się także na polskich poddostawcach.
W rezultacie we wtorek rano euro drożało o blisko grosz, osiągając cenę 4,2691 zł. W poniedziałek wspólnotowa waluta podrożała o 1,6 grosza. Nadal jednak kurs EUR/PLN znajduje się w lokalnym trendzie bocznym, rozciągającym się w paśmie 4,20-4,30 zł. Dopiero trwałe wybicie którejś z tej linii na gruncie analizy technicznej zapowiadałoby większy ruch na eurozłotym.

- Inwestorzy będą pozycjonować się już przed środowym posiedzeniem FOMC, rozpatrywanym również w kontekście werbalnych nacisków D. Trumpa na J. Powella, wzywającego go do szybkiego cięcia stóp Fed - napisali ekonomiści PKO BP. - To powinno, przynajmniej krótkoterminowo, przystopować bieżącą aprecjację dolara, co przełoży się według naszej oceny na wyhamowanie wzrostów kursów EUR/PLN i USD/PLN w pobliżu obecnych poziomów - dodali.
Tymczasem dolar amerykański na polskim rynku kosztował już blisko 3,70 zł i był najdroższy od 23 czerwca. Oznacza to też blisko 10-groszowy wzrost kursu USD/PLN w nieco ponad 24 godziny.
Niezmiennie mocny pozostaje frank szwajcarski, który na parze z euro „chodzi” blisko tegorocznych minimów. Na krajowym rynku helwecka waluta drożała o blisko jeden grosz, osiągając notowania na poziomie 4,5855 zł. Jednakże podobnie jak w przypadku euro, także na parze frank-złoty od wiosny obowiązuje trend boczny, o zakresie 4,50-4,60 zł.
Z blisko 5-letniego minimum odbił się za to notowania pary funt-złoty. O poranku brytyjską walutę wyceniano na 4,9266 zł, a więc o 1,5 grosza wyżej niż dzień wcześniej. W poniedziałek szterling zyskał aż 6 groszy.
Celna ruletka USA. W co gra Donald Trump?
Od blisko 200 dni Donald Trump czyni Stany Zjednoczone wielkimi, głównie wywołując to mniejsze, to większe wojny i wojenki handlowe, i to nawet z najbliższymi sojusznikami. 1 sierpnia mija kolejny wyznaczony przez prezydenta USA “deadline”, kiedy amerykańskie cła mają wejść w życie. W Gospodarczym Punkcie Widzenia postanowiliśmy więc sprawdzić, jak wygląda stany gry, czy pokerzysta w Białym Domu ma mocne karty, a przede wszystkim kto w tej grze jest na plusie, a kto na minusie - nie tylko ekonomicznym.
KK

























































