Zapiski z posiedzeń Fed zawsze budzą dużo emocji. Tak było na początku października - niektórzy mocno zdziwili się, że członkowie Rezerwy wyrażają obawy o wzrost gospodarczy w ujęciu globalnym. Potem w komunikacie z końca października gołębich akcentów już nie było. Dziś wieczorem zobaczymy, czy zaostrzy się jastrzębi ton - komentuje Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ.


Dolar czeka na zapiski. Ciekawe wykresy tureckiej liry.
- Rynek będzie próbował ocenić, jak członkowie Fed podchodzą do zagrożenia inflacją. Rynek pracy jest w dobrym stanie, podobnie z rynkiem nieruchomości, właśnie inflacja przyciąga uwagę. Jeżeli w komunikacie pojawi się sugestia odsunięcia w czasie podwyżek stóp - nie w lipcu, tylko później - dostaniemy sygnał do korekty na dolarze. Warto brać pod uwagę także czynnik pogodowy - ostatnia ostra zima zaskoczyła rynki. Słowem, jeżeli nie Rezerwa - to pogoda. Rzut oka na wykresy sugeruje korektę, która potrwa kilka tygodni - mówi Rogalski.
Jen zaskakuje cały czas tych, którzy szukają powrotu do zmiany trendu. Tanieje każdego dnia - to wynika z kilku powodów. Po pierwsze: przedterminowe wybory do parlamentu. Dadzą większe oparcie dla premiera Abe. Czyli polityka luzowania monetarnego i wspierania gospodarki pozostanie. Druga sprawa to przesunięcie o półtora roku kolejnej podwyżki VAT. Trzecia: Bank Japonii podtrzymuje skalę luzowania. Ale tym razem z rozkładem głosów 8:1. Poprzednie obawy o brak spójności rady znikają - tymczasem Kuroda mówi, że jesteśmy na półmetku drogi do celu inflacyjnego. Oznacza to, że polityka Banku Japonii jeszcze długo będzie luźna - i jen nadal będzie taniał. Jeśli spojrzymy na prognozy rynkowe na przyszły rok, widzimy wartości 125 - 130 na parze JPY/USD.
- Złoty nie reaguje na polską politykę. Ważne jest to, co będzie działo się w strefie euro - i co dalej z podwyżkami stóp w USA. Kwestia ukraińska jest nadal z boku. Z eurolandu mamy mieszane sygnały - dobry wynik indeksu ZEW, a z drugiej strony zapowiedzi działań ECB. Jeśli założymy, że w Europie nic nowego złego się nie pojawi, a dolar będzie się korygował, mamy przesłanki do umocnienia złotego. Nie będzie to duży ruch: w przypadku PLN/EUR możemy zejść poniżej 4,20 w grudniu, a na dolarze - tu 10 groszy w dół byłoby całkiem naturalne.
A gdzie szukać okazji? - Zwróćmy uwagę na ciekawą walutę, która pokazuje siłę w ostatnich tygodniach: turecka lira, ładnie wypadająca na parach z euro i dolarem - podsumowuje Marek Rogalski.



























































