Wieczorny komunikat z kwietniowego posiedzenia władz Rezerwy Federalnej powinien być głównym wydarzeniem dnia na rynkach walutowych. W międzyczasie kurs euro do złotego utrzymał się w pobliżu 4,25 zł. Brak większej zmienności obserwowano także na parze euro-dolar.


Nikt nie spodziewa się, aby Federalny Komitet Otwartego Rynku zmienił dziś poziom stóp procentowych. Tak ekonomiści jak i rynek terminowy są w zasadzie w 100% pewni, że stopa funduszy federalnych zostanie utrzymana w przedziale 3,50-3,75%. Będzie to też prawdopodobnie ostatnie posiedzenie FOMC pod wodzą Jerome’a Powella, którego kadencja upływa 15 maja.
W oczekiwaniu na treść komunikatu FOMC na rynkach walutowych obserwujemy wyciszenie emocji i zmniejszenie zmienności. Kurs EUR/USD w środę o poranku utrzymywał się w okolicach 1,17 USD, co na polskim rynku przekładało się na dolara po 3,6318 zł – czyli nieznacznie droższego niż dzień wcześniej.
Kurs euro wynosił z kolei 4,2517 zł i był niemal taki sam jak pod koniec wtorkowych kwotowań. Na parze euro-złoty od dwóch tygodni obserwujemy delikatny trend wzrostowy, oznaczający niewielkie osłabienie polskiej walucie. Złotemu zdecydowanie nie służy droga ropa naftowa będąca efektem utrzymującej się częściowej blokady cieśniny Ormuz. To podnosi oczekiwania inflacyjne, pogarsza saldo polskiego bilansu płatniczego i przyczynia się do utrzymywania podwyższonych rentowności obligacji skarbowych.
- Jeżeli obawy inwestorów przed restrykcyjną polityką pieniężną banków centralnych będą się nasilać, a na Bliskim Wschodzie nie nastąpi pozytywny przełom, presja na waluty EM może wzrosnąć, natomiast na rynkach FI ruch rentowności w górę może być kontynuowany – napisali w środowym raporcie ekonomiści PKO BP.

- Ewentualne wyższe od oczekiwań ekonomistów ww. dane inflacyjne i jastrzębi przekaz ze strony Fed mogłyby w naszej opinii nasilić awersję inwestorów do ryzyka. W takim scenariuszu utrzymanie kluczowych w krótkim terminie poziomów oporu na EURPLN i USDPLN — odpowiednio 4,2550 oraz 3,6450 — mogłoby okazać się trudne – dodali eksperci PKO BP.
Blisko kwietniowego minimum utrzymały się notowania franka szwajcarskiego. O poranku helwecka waluta była wyceniana na 4,6025 zł, czyli o 0,5 grosza wyżej niż we wtorek wieczorem. Dzień wcześniej frank kosztował mniej niż 4,60 zł i był najtańszy od blisko dwóch tygodni.
Przestał drożeć funt brytyjski, który kwotowany był po 4,9032 zł, czyli o 0,3 grosza poniżej kursu odniesienia. Przez poprzednie 7 sesji kurs GBP/PLN poszedł w górę o 6 groszy, odrabiając spadki z pierwszej połowy kwietnia.
KK



























































