Minister Domański zapewnił, że w 2025 roku (podkreślenie od redakcji) dług publiczny nie przekroczy 60% PKB. Wypowiedź ta nie miała wpływu na kurs euro, który od blisko miesiąca konsoliduje się w przedziale 4,20-4,30 zł.


- Na rok 2025 przewidujemy, że dług przekroczy poziom 57%, więc do tych 60% trochę nam jeszcze zostało - powiedział minister finansów Andrzej Domański w radiowej Jedynce. W kwietniu GUS podał, że zadłużenie sektora rządowego i samorządowego (tzw. general government) wyniosło 55,3% PKB na koniec 2024 r. W wieloletnim planie budżetowym, jaki rząd przesłał Komisji Europejskiej, założone, że w roku 2026 deficyt sektora finansów publicznych przekroczy 60% PKB.
Póki co jednak rynki finansowe nie zwracają większej uwagi na problemy finansowe Polski. W środę o poranku euro było handlowane po kursie 4,2672 zł. A więc praktycznie bez zmian względem stanu z zakończenia wtorkowych kwotowań. Od czterech tygodni kurs EUR/PLN waha się w przedziale 4,20-4,30 zł. Od połowy kwietnia przedział wahań eurozłotego zawęził się do zakresu 4,25-4,30 zł.
Sytuacja uspokoiła się także na najważniejszej parze walutowej świata. Za euro trzeba obecnie zapłacić ok. 1,1390 dolara amerykańskiego. W pobliżu takich wartości kurs EUR/USD „odpoczywa” po silnych zwyżkach z marca i kwietnia, kiedy to startując z poziomu 1,04 szybko dotarł do na wysokość 1,1572 USD.
Dzięki temu na krajowym rynku za dolara w środę rano płaciliśmy 3,7431 zł. Oznacza to utrzymanie kursu USD/PLN w przedziale 3,70-3,80 zł, w którym poruszamy się od 11 kwietnia. Tydzień temu dolar przejściowo kosztował nawet mniej niż 3,70 zł i był najtańszy od czerwca 2021 roku.
Ustabilizował się także kurs franka szwajcarskiego. Za helwecką walutę trzeba było zapłacić 4,5444 zł, czyli o 0,6 grosza więcej niż dzień wcześniej. Od dwóch tygodni na parze frank-złoty trwa lokalna korekta po tym, jak zwyżka z poziomu 4,35 zł do 4,66 zł wybiła kurs CHF/PLN z trwającego od końcówki listopada kanału spadkowego.
KK































































