REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Dino poniżej 40 zł. Analitycy: to okazja na 2026 r.

Michał Kubicki2025-12-12 13:35redaktor Bankier.pl
publikacja
2025-12-12 13:35
Dodaj Bankier.pl w Google

Kurs Dino znalazł się w grudniu na ponad rocznych minimach, oddając od majowego historycznego szczytu przeszło 30 proc. Katalizatorami przeceny był gorszy sentyment do spółek detalicznych, zwłaszcza w branży spożywczej. Analitycy przekonują, że kurs Dino może odbić, bo model oparty na wzroście organicznym jeszcze długo się nie wyczerpie, a silna pozycja finansowa może w przyszłości przynieść wypłatę dywidendy – pierwszą w historii Dino na GPW.

Dino poniżej 40 zł. Analitycy: to okazja na 2026 r.
Dino poniżej 40 zł. Analitycy: to okazja na 2026 r.
fot. Anna_plucinska / / Shutterstock

Rok 2025 okazał się sporym wyzwaniem dla akcji Dino Polska na giełdzie, które odnotowały relatywną słabość w porównaniu do szerokiego rynku. W grudniu kurs spadł do najniższego poziomu od ponad roku, a tegoroczna stopa zwrotu balansuje na granicy neutralności, podczas gdy wskaźnik WIG20 zyskał aż 40 proc.

Rok 2025 może być już drugim z rzędu w historii notowań Dino na GPW, w którym ceny akcji spółki nie zaliczą wzrostu. W 2024 r. straciły 15,4 proc., ale wcześniej tylko drożały. Blisko 23 proc. w 2023 r. Nieco ponad 2 proc. w 2022 r., który jednak naznaczony był bessą na światowych rynkach akcji. Przedtem roczne stopy zwrotu były dwucyfrowe.

Na tle dużych sieci detalicznych w 2025 r. lepiej radziły sobie akcje Żabki, zyskując 14 proc. Akcje Pepco podrożały o blisko 80 proc. Notowane na zagranicznych giełdach walory Jeronimo Martins, właściciela Biedronki, czyli bezpośredniego konkurenta, zdrożały o ponad 7 proc. Słabsze są walory Eurocashu z GPW (-17 proc.), ale to spółka ze strukturalnymi problemami, które obciążają także kurs.

Słabsze wyniki i sentyment do branży

Główną przyczyną gorszych wyników Dino jest zbieg niekorzystnych czynników makroekonomicznych i nasilonej konkurencji. Intensywna wojna cenowa i osłabiona konsumpcja żywności przełożyły się na dotychczas wysoką efektywność sprzedaży Dino.

Wakacje na giełdzie

„Ogólnie rzecz biorąc w drugiej połowie roku pogorszył się sentyment do spółek FMCG. Jest to z jednej strony spowodowane gorszymi od oczekiwań wynikami w drugim i trzecim kwartale, w tym z tytułu niekorzystnej pogody, a z drugiej strony perspektywą makro, w ramach której oczekiwania na inflację żywności obniżyły się, natomiast wolumeny sprzedaży żywności na rynku pozostały relatywnie płaskie względem lepszych dynamik w innych kategoriach” – komentuje Janusz Pięta, analityk BM mBanku.

Wojna cenowa w Polsce rozpętana przez Lidla i Biedronkę przyczyniła się do spadku marży EBITDA. W trzecim kwartale inflacja cen koszyka Dino wyniosła zaledwie 1 proc., co jest wynikiem celowego inwestowania w niższe ceny. Co istotne, wzrost sprzedaży w istniejących sklepach (tzw. LFL) wyniósł tylko 4,4 proc. w III kwartale, znacząco poniżej prognoz (5,92 proc.).

Bloomberg

„W przypadku już specyficznie Dino i Jeronimo Martins, Biedronka spełniła oczekiwania rynku w zakresie wzrostu sprzedaży porównywalnej i pozytywnie zaskoczyła w zakresie optymalizacji kosztów. Dino natomiast zaraportowało rozczarowujący LFL jedynie niewiele różniąc się od LFL biedronki, gdzie wcześniej miało istotnie wyższy spread w poprzednich kwartałach” – tłumaczy Pięta.

Słabe wyniki za trzeci kwartał wywołały natychmiastową reakcję analityków. JP Morgan obniżył rekomendację dla Dino Polska z neutralnej na niedoważaj, uzasadniając to presją konkurencyjną ze strony Biedronki, która nadwątliła rentowność Dino. W komentarzu podkreślono, że wzrost sprzedaży LFL i słabsza marża EBITDA w Dino, przy jednoczesnym wzroście marży Jeronimo Martins w Biedronce, powinny być traktowane jako sygnał ostrzegawczy. Analityk Barclays zauważył, że inwestorom trudno będzie zaakceptować podniesienie planowanego budżetu na wydatki inwestycyjne o 5 proc. przy jednoczesnym niskim wzroście LFL i presji na marże.

Dino wyborem na 2026 r.?

Pomimo bieżących problemów część analityków zachowuje optymistyczne nastawienie do długoterminowych perspektyw spółki, postrzegając Dino jako kandydata do wzrostów w 2026 r. Spośród ujawnionych prognoz na przyszły rok spółka znalazła się wśród tzw. top picks w BM mBanku, DM BOŚ, BM Santandera oraz Ipopema Securities.

Według danych Bloomberga, na podstawie 13 rekomendacji, cena docelowa w perspektywie 12 miesiącu wynosi 50,49 zł. Tylko w grudniu rekomendację „kupuj” utrzymał DM Trigon z ceną docelową wynoszącą 48,60 zł, HSBC także zaleca „kupuj” i prognozuje kurs na poziomie 50 zł, Jeszcze wyżej cenę widzi DM BOŚ (54,70 zł), który także rekomenduje „kupuj”. Z kolei w grudniu „niedoważaj” zaleca JP Morgan, a „sprzedaj Wood&Co.

„Jestem obecnie pozytywnie nastawiony do akcji spółki i w listopadzie podniosłem rekomendację na Dino ze „sprzedaj” do „kupuj” z ceną docelową 47,50 zł” – informuje Janusz Pięta z BM mBanku.

„Ze względu na wciąż stosunkowo duży udział sklepów otwartych w ciągu ostatnich 3 lat oraz ich stopniowe dojrzewanie oraz również dobre perspektywy w zakresie konsumpcji prywatnej w Polsce, wyniki spółki powinny być napędzane przez nowe sklepy, ale również przez wzrost w obecnych sklepach"- wyjaśnia.

Bloomberg

"Jednym z potencjalnych katalizatorów dla akcji spółki mogłaby być właśnie wypłata dywidendy lub przyśpieszenie tempa otwarć. Zakładam, że spółka powinna osiągnąć gotówkę netto na bilansie na koniec 2025 roku, także będzie przestrzeń do zwrotu części środków do akcjonariuszy” – dodaje.

Temat dywidendy jest też podniesiony w rekomendacji DM BOŚ. Chociaż analitycy tego domu maklerskiego konsekwentnie nie zakładają wypłaty dywidendy przez Dino w perspektywie średnioterminowej i wskazują, że reinwestycja zysków pozostaje scenariuszem bazowym, to niski poziom zadłużenia i silny poziom generowania gotówki stwarzają według nich taką opcję na przyszłość.

Dino z potencjałem na ponad 7000 sklepów

Kluczowym elementem pozytywnego nastawienia do spółki przez DM BOŚ jest potencjał otwarć nowych sklepów Dino. Analitycy oczekują przyspieszenia tempa ekspansji sieci w najbliższych latach, co jest możliwe dzięki dużemu dostępowi do potencjalnych lokalizacji i wielu tzw. białych plam na mapie Polski, gdzie marka jeszcze nie jest obecna.

prezentacja wynikowa spółki za 3Q25

Ja wskazują, dzięki 12 centrom dystrybucyjnym (z planowanymi dwoma kolejnymi), Dino mogłoby obsłużyć około 4500 sklepów, a potencjał „białych plam” pozwala na sieć ponad 7000 lokalizacji. W swoim raport przewidują w 2026 roku otwarcie 390 nowych sklepów, co oznacza wzrost o 15 proc. rdr. W 2027 roku liczba ta ma wzrosnąć do 429 sklepów.

W 2026 r. odbudowa wyników Dino, ale są też zagrożenia

Oczekuje się, że w 2026 roku nastąpi odbudowa marż operacyjnych Dino, między innymi dzięki złagodzeniu presji kosztowej. Skalowanie sieci powinno przełożyć się także na lepsze warunki zakupu towarów i tym samym wyższą marżę brutto. Wśród zagrożeń wymienia się osłabienie trendów detalicznych, tłumaczone wzrostem zamożności konsumentów, którzy przeznaczają mniejszą część swoich dochodów na żywność.

Ponadto pod uwagę trzeba brać rozwój wypadków na froncie wojny cenowej, a także potencjalny powrót uchodźców ukraińskich do domu w przypadku zawarcia pokoju Ukrainy z Rosją, co jest zagrożeniem dla wolumenów sprzedaży. Dezinflacja cen żywności stanowi jednak kluczowe ryzyko. Z kolei głośny ostatnio temat świadczeń pracowniczych, może nie mieć aż takiego znaczenie dla inwestorów, uważa Janusz Pięta.

„Medialne kwestie pracownicze to problem bardziej PR-owy niż inwestycyjny. Dino nie funkcjonuje w próżni i również w zakresie oferty dla pracowników musi uwzględniać sytuację rynkową, która wymusza podnoszenie płac” – komentuje ekspert. A co z informacją o naborze pracowników do sieci stacji paliw Dino Oil, który także był głośny w mediach?

„Temat rozwoju stacji paliw nie jest czymś nowym. Spółka już jakiś czas temu otworzyła pierwszą stację, jednak obecnie stacja jest skoncentrowana na obsłudze logistyki Grupy Dino, a nie zewnętrznych klientów i sądzę, że w najbliższym czasie to nie ulegnie zmianie” – tłumaczy analityk.

Źródło:
Michał Kubicki
Michał Kubicki
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu Rynki Bankier.pl. Absolwent finansów i rachunkowości na UMCS w Lublinie. W czasie studiów zainteresował się giełdą i rynkami finansowymi, które to zainteresowania rozwinął na SGH w Warszawie na kierunku Bankowość Inwestycyjna. Na co dzień obserwuje notowania warszawskiej giełdy, by przekazać czytelnikom portalu najważniejsze informacje z parkietu oraz przybliżyć istotne wiadomości ze spółek. Telefon 728 927 242

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (2)

dodaj komentarz
kkk1111
chyba opłaceni analitycy okazja to będzie jak będzie po 28 -30 teraz to żadna okazja
sterl
I tak jest kilkanaście razy droższy od konkurencji...

Powiązane: W co warto teraz zainwestować?

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki