Inflacja CPI w Stanach Zjednoczonych wyniosła w styczniu -0,7% mdm i -0,1% rdr. To pierwsza ujemna roczna dynamika indeksu cen dóbr konsumpcyjnych w USA od października 2009 roku. Za deflację cenową odpowiadały przede wszystkim taniejące paliwa.


Odczyt amerykańskiego CPI był zgodny z oczekiwaniami ekonomistów. Nieznacznie zaskoczył za to wzrost inflacji bazowej – czyli wskaźnika po wyłączeniu cen żywności i energii – który wyniósł 0,2% mdm i 1,6% rdr. Spodziewano się wzrostu o 0,1% mdm po 0,0% mdm odnotowanym w grudniu.

Rzut oka na dane rządowego Biura Statystyki Pracy (BLS) pozwala odgadnąć przyczyny deflacji na poziomie wskaźnika CPI. W styczniu ceny benzyny i oleju napędowego były o ok. 35% niższe niż przed rokiem, co wynikało z załamania się cen ropy obserwowanego w drugiej połowie 2014r. Potaniały także dostawy gazu (o 0,4% rdr), używane samochody (o 4%) i pozostałe surowce (o 0,8%).
Wszystkie pozostałe składowe amerykańskiego koszyka inflacyjnego odnotowały wzrost w ujęciu rok do roku. Najmocniej – o 3,9% - zdrożały środki medyczne oraz żywność (o 3,3% rdr).
Należy odnotować, że amerykański wskaźnik CPI obliczany jest odmiennie niż jego polski odpowiednik i nie stanowi „czystego” indeksu cenowego. BLS koryguje dane wejściowe, stosując dość wyrafinowane metody statystyczne, które prowadzą do obniżenia CPI. Gdyby stosować metodykę sprzed modyfikacji dokonanej w latach 90-tych, inflacja w Stanach Zjednoczonych sięgałaby ok. 4%.
Krzysztof Kolany






























































