REKLAMA
Mistrz inwestowania! Rywalizacja w Wakacjach na Giełdzie

Deflacja zawitała do Stanów Zjednoczonych

2015-02-26 14:44
publikacja
2015-02-26 14:44

Inflacja CPI w Stanach Zjednoczonych wyniosła w styczniu -0,7% mdm i -0,1% rdr. To pierwsza ujemna roczna dynamika indeksu cen dóbr konsumpcyjnych w USA od października 2009 roku. Za deflację cenową odpowiadały przede wszystkim taniejące paliwa.

Deflacja zawitała do Stanów Zjednoczonych
Deflacja zawitała do Stanów Zjednoczonych
fot. Digital Vision / / Thinkstock

Odczyt amerykańskiego CPI był zgodny z oczekiwaniami ekonomistów. Nieznacznie zaskoczył za to wzrost inflacji bazowej – czyli wskaźnika po wyłączeniu cen żywności i energii – który wyniósł 0,2% mdm i 1,6% rdr. Spodziewano się wzrostu o 0,1% mdm po 0,0% mdm odnotowanym w grudniu.

Inflacja CPI w Stanach Zjednoczonych. Po zmianach metodyki na początku lat 90. liczona jest tak, aby nie było jej widać (Bankier.pl)

Rzut oka na dane rządowego Biura Statystyki Pracy (BLS) pozwala odgadnąć przyczyny deflacji na poziomie wskaźnika CPI. W styczniu ceny benzyny i oleju napędowego były o ok. 35% niższe niż przed rokiem, co wynikało z załamania się cen ropy obserwowanego w drugiej połowie 2014r. Potaniały także dostawy gazu (o 0,4% rdr), używane samochody (o 4%) i pozostałe surowce (o 0,8%).

Wszystkie pozostałe składowe amerykańskiego koszyka inflacyjnego odnotowały wzrost w ujęciu rok do roku. Najmocniej – o 3,9% - zdrożały środki medyczne oraz żywność (o 3,3% rdr).


Należy odnotować, że amerykański wskaźnik CPI obliczany jest odmiennie niż jego polski odpowiednik i nie stanowi „czystego” indeksu cenowego. BLS koryguje dane wejściowe, stosując dość wyrafinowane metody statystyczne, które prowadzą do obniżenia CPI. Gdyby stosować metodykę sprzed modyfikacji dokonanej w latach 90-tych, inflacja w Stanach Zjednoczonych sięgałaby ok. 4%.

Krzysztof Kolany

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Cthings.co chce zrobić z Nowego Jorku smart city. Oto pierwsza inwestycja Navivo
Tematy

Komentarze (20)

dodaj komentarz
~Mason
(wiadomość usunięta przez moderatora)
~żart
Wszystko to "flacja" (flotacja).
Jedni dodają przedrostek "de" i wychodzi deflacja.
Drudzy dodają przedrostek "in" i wychodzi inflacja.
Wszystko zależy od przedrostka "in" lub "de".
Inflacja jest jak pożyczasz 100 zł, a oddajesz 105 zł (5%).
Deflacja jak pożyczasz
Wszystko to "flacja" (flotacja).
Jedni dodają przedrostek "de" i wychodzi deflacja.
Drudzy dodają przedrostek "in" i wychodzi inflacja.
Wszystko zależy od przedrostka "in" lub "de".
Inflacja jest jak pożyczasz 100 zł, a oddajesz 105 zł (5%).
Deflacja jak pożyczasz 100 zł, a oddajesz 90 zł (bankrucie)- (-10%).
Banki winą, chcą obciążyć Obywateli (danego państwa) - państwo gwarantem.
"Widziały gały (oczy), co brały".
~poom
Teraz widać jak na dłoni jeżeli to prawdziwa deflacja gdzie idzie kasa.Pieniądze nie idą do zwykłych obywateli na konsumpcje a do wielkich korporacji.Zapisane cyferki na kontach nie tworzą miejsc pracy tylko banki spekulacyjne.Cale USA to jedna wielka bombka.
artur_magiczny
Czy mógłby ktoś wytłumaczyć jak to jest możliwe, że mamy deflację w gospodarce, która "wpakowała" ogromną ilość pustego pieniądza do obiegu? Gdzie te pieniądze się podziały? Zgodnie z austriacką teorią ekonomiczną albo jest to niewytłumaczalne, albo te pieniądze gdzieś są i utworzyły bańkę spekulacyjną, która prędzej czy Czy mógłby ktoś wytłumaczyć jak to jest możliwe, że mamy deflację w gospodarce, która "wpakowała" ogromną ilość pustego pieniądza do obiegu? Gdzie te pieniądze się podziały? Zgodnie z austriacką teorią ekonomiczną albo jest to niewytłumaczalne, albo te pieniądze gdzieś są i utworzyły bańkę spekulacyjną, która prędzej czy później eksploduje. Ktoś zechce wytłumaczyć?
~Sensei
Po prostu twoja wiedza ekonomiczna jest nieaktualna i nic nie warta.
~MacGawer
Bo nie nalezy patrzeć tylko na emisję gotowki lecz całościowo. Najlepiej przy pomocy ilościowej teorii pieniądza gdzie: ilość gotowki * szybkość obiegu = ilośc towarów * cena jednostkowa. Jeżeli założymy, że ilość towarów i ich ceny stoją w miejscu, a ilośc gotówki rośnie, to deflacja i tak może wystąpić. Wystarczy odpowiednio duże Bo nie nalezy patrzeć tylko na emisję gotowki lecz całościowo. Najlepiej przy pomocy ilościowej teorii pieniądza gdzie: ilość gotowki * szybkość obiegu = ilośc towarów * cena jednostkowa. Jeżeli założymy, że ilość towarów i ich ceny stoją w miejscu, a ilośc gotówki rośnie, to deflacja i tak może wystąpić. Wystarczy odpowiednio duże spowolnienie obiegu (np. duża ilośc lokat i mała kredytów). EBC się cieszy, że w eurozonie znowu ruszyły kredyty. Ale jeżeli ten sam EBC nie zrezygnuje z pomysłu drukowania kasy i zostawi niskie stopy, to inflacja lada dzień strzeli. Wtedy da się ją zastopować jedynie poprzez wycofanie gotówki (nierealne) i/lub osłabienie kredytów (trudne bez podniesienie stóp) i moga obudzić się z ręką w nocniku. USA już to przerabiały...
~j23
Deflacja to śmierć dla banksterów. Źle się dzieje w państwie. W ich państwie. Brak klientów na pożyczki .Mały ruch w interesie.Jedynym ratunkiem to dodruk pieniądza. Pieniądze dla banksterów oczywiście bezzwrotne. Kiedyś kupowało się auto za 1500$ teraz za 50000 $.
capisco ?
~plazowicz
Nieruchomości, surowce oraz rynki akcji i obligacji są ładnie napompowane. Wielu krajom trzeba płacić odsetki żeby kupić ich obligacje. To jest jaskrawy przykład. Te nowonadrukowane pieniądze poszły własnie w inwestycje, bo dostali je bogaci (banki, koncerny, przemysł itp.) więc bawią się nimi nabijając bańki na dobrach, które dla Nieruchomości, surowce oraz rynki akcji i obligacji są ładnie napompowane. Wielu krajom trzeba płacić odsetki żeby kupić ich obligacje. To jest jaskrawy przykład. Te nowonadrukowane pieniądze poszły własnie w inwestycje, bo dostali je bogaci (banki, koncerny, przemysł itp.) więc bawią się nimi nabijając bańki na dobrach, które dla przeciętnego Kowalskiego stanowią zbytek. Dlatego inflacji jeszcze nie ma. Ale kiedy runą giełdy, to rozleje się ona wszędzie, bo cudów nie ma. Zgodnie z prawem popytu-podaży, kiedy jest więcej pieniądza to rosną ceny.
~MP
Te dodrukowane pieniądze idą w bankach na zwijanie tych sławnych derywatyw poukrywanych w drugim obiegu a których wartość wielokrotnie przekracza PKB całego świata. Tak więc jeszcze długo te dodruki będą ginąć w tej czarnej dziurze bez większego wpływu na inflację.

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki