Bielizna za 12 tys. funtów czy Nowa Zelandia. Jak zarobić na monarchii?

Bielizna królowej Wiktorii została sprzedana na aukcji za 12 tys. funtów (57 387,60 zł). Od poprzedniej licytacji ich wartość wzrosła o 100 proc., jeszcze w 2014 roku trzeba było za nie zapłacić jedynie 6,2 tys. funtów (29 650,26 zł). Jakie interesujące rzeczy można znaleźć na aukcjach po koronowanych głowach czy gwiazdach? I czy warto w nie inwestować?

Królowa Wiktoria
Królowa Wiktoria (fot. Scherl / SZ-Photo)

To nie zwykła bielizna, a królewskie bawełniane kalesony mające w pasie 114 cm, więc zapewne noszone przez panującą w Wielkiej Brytanii Wiktorię w drugiej połowie jej życia. Richard Edmonds z domu aukcyjnego Chippenham wyjaśnia w "The Guardian", że można datować okres, w którym były używane właśnie po obwodzie w pasie. 

Wśród znaków szczególnych można na nich znaleźć monogram VR, czyli "Victoria Regina". Prowadzący licytację zapewniał, że były zachowane w doskonałym stanie, "ponieważ przeleżały w chusteczkach w pomieszczeniu o stałej temperaturze". 

Anonimowy kupiec z Wielkiej Brytanii oprócz kalesów za 12 tys. funtów kupił także inne części bielizny królowej Wiktorii i jej córki, księżniczki Alicji, oraz kopię biżuterii za 5,5 tys. funtów (26 302,65 zł).

Dziwni ci Brytyjczycy, czyli kto kupuje sztuczną szczękę Churchilla

W 2010 roku na aukcji prowadzonej przez dom Keys Salerooms w Norfolk sprzedano pozłacaną sztuczną szczękę Winstona Churchilla. Za 15,2 tys. funtów (73 488,96 zł) kupił ją mężczyzna z Gloucestershire. 

Najwyraźniej jest to fan tego najsłynniejszego premiera Wielkiej Brytanii. W swojej kolekcji posiada bowiem mikrofon, przez który Churchill ogłosił Anglikom zakończenie II wojny światowej. 

Oprócz niewidocznych elementów garderoby dużą popularnością cieszy się ogólnie ubiór. Aby jednak dostać za niego dobrą cenę, musi spełniać jeden z dwóch warunków: albo pochodzić z czasów epoki wiktoriańskiej po okres II wojny światowej, albo należeć do Diany.

Kostium "marynarski" w biało-niebieskie paski został kupiony na licytacji za 106 tys. funtów (416 739 zł), bladoróżowy zestaw w białe kropki, który księżna miała m.in. na wizycie w Turcji - za 93 tys. funtów (365 629 zł), a czerwony wełniany komplet - za 90 tys. funtów (353 835 zł). Nie tylko oficjalne stroje są poszukiwane przez kolekcjonerów. 

Zawrotną sumę, bo aż 160 tys. funtów (629 040 zł), jak donosi "Metro", przyniosła aukcja sukni w kolorze kości słoniowej. Co ciekawe, została ona kupiona 24 lata wcześniej przez kobietę, która chce pozostać anonimowa, w lumpeksie za niecałe 200 funtów (786,30 zł). Sama przyznaje, że miała nadzieję założyć ją na bal, ale w ostatniej chwili się rozmyśliła i nawet jej nie rozpakowała. O tym, że należała ona do księżnej Diany, zorientowała się dopiero po obejrzeniu jednego z filmów dokumentalnych. Szczęściara!

(fot. Anwar Hussein/EMPICS Entertainment / Press Association)

Żyjące księżne starają się, o ile nie ubierają ich słynni projektanci mody, kupować rzeczy w "zwykłych" sklepach. Warto jest więc śledzić ich profile, bo gdy pojawią się np. w sukience z Marks&Spencer, natychmiast znika ona z półek. 

Okazuje się, że kawałki ze ślubnych tortów też dobrze sobie radzą na aukcjach. Zwykle przy okazji ślubów brytyjska rodzina królewska przeznacza kilka z nich "dla szerszej publiki". I tak w 2013 roku kawałek słodkości z 1947 roku, który kroiła nowo zaślubiona para Elżbieta II i książę Filip, osiągnęła kwotę 560 funtów (licząc po średnim wówczas kursie 4,90 zł za 1 funta otrzymamy kwotę 2744 zł). Dwa lata później, może by podratować budżet, angielska monarchia wystawiła na sprzedaż następujące kawałki:

Od lewej: tort Andrzeja i Sary Ferguson, tort Williama i Kate oraz tort Karola i Kamili
Od lewej: tort Andrzeja i Sary Ferguson, tort Williama i Kate oraz tort Karola i Kamili (Julien's Auctions )
  • ze ślubu księżniczki Anny z kapitanem Markiem Philipsem (1973 r.) - kawałek znajduje się w specjalnym pudełku z monogramem A i M. Cały tort był tak wysoki jak księżniczka Anna (168 cm). I na dole adnotacja: "Nie nadaje się do spożycia",
  • ze ślubu księcia Andrzeja i Sary Ferguson (1986 r.)  - kawałek również znajduje się w małym pudełku z monogramami A i S. Także zawiera adnotację: "Nie nadaje się do spożycia",
  • dwa ze ślubów księcia Karola (z 1981 r. z Dianą Spencer i z 2005 r. z Kamilą Parker Bowles) - 1. kawałek znajduje się w srebrnym pudełku z napisem: "CD/Buckingham Palace/29th July 1981", 2. znajduje się w puszce z napisem "HRH Pronce of Wales/hRH The Duchess od Cornwall/ 9th April 2005". Dołączona jest do niego karteczka "Z najlepszymi życzeniami Książę Walii i Księżna Kornwalii",
  • ze ślubu księcia Williama z Kate Middletone (2011 r.) - kawałek tortu przekładanego owocami i nasączonego brandy znajduje się w czerwonym pudełku, na którym znajduje się srebrna korona, a pod nim monogram "CW".

Najdroższy oczywiście okazał się kawałek ciasta, który kroiła księżna Diana. Wyceniono go na 882 funty (4264,29 zł). Słodkości Cambridge'ów i ich teściów kosztowały 588 funtów (1842,86 zł). Resztę oszacowano na 500 funtów (2417,40 zł).  

Jak zarobić na pamiątkach?

Rynek, szczególnie brytyjski i hiszpański, wręcz ugina się pod pamiątkami po rodzinie królewskiej. Co zrobić, by nie straciły, a zyskały na wartości?

Pamiątki z przełomu XX i XXI wieku raczej nie osiągną zawrotnych cen, gdyż są produkowane masowo, najczęściej w Chinach, a ich jakość niekiedy pozostawia wiele do życzenia. Co za tym idzie, na milionowy kubek z księciem Harrym i Meghan Markle ciężko znaleźć kupca. Obecnie na eBayu jest mnóstwo aukcji z takimi pamiątkami. Na przykład kubek wyprodukowany z okazji narodzin księcia Williama wart jest 9 funtów (42,04 zł), a więc prawie tyle samo, ile trzeba było za niego zapłacić w "dniu premiery" 37 lat temu. 

(eBay)

Można spróbować zwiększyć wartość swojego królewskiego zbioru. Przede wszystkim, jeśli kupiliśmy je w opakowaniu, warto je zachować, nawet gdy to kartonik czy okolicznościowa reklamówka. W przypadku pamiątek z obecnych czasów warto też trzymać się zasady "im więcej, tym lepiej", czyli albo zbieramy kubki wydawane przy okazji wszystkich urodzin i ślubów danej dynastii, albo dokupujemy "bonusy" i oprócz filiżanki kompletujemy też spodek, łyżeczkę, świecznik, opakowanie ciasteczek (oczywiście nieotwarte) i egzemplarz gazety z daną datą i z danego kraju (np. wieszczącą narodziny następcy tronu). Taki zestaw możemy spokojnie odłożyć w szafie (miejsce powinno być suche o temperaturze pokojowej z niewielkim lub zerowym dostępem światła, aby opakowania nadto nie wyblakły) i czekać.

Chciał "upchnąć" część zamorskich terytoriów królowej Elżbiety II

W maju 2006 roku Australijczyk usiłował sprzedać Nową Zelandię za kwotę 1 australijskiego centa (wówczas był to równowartość mniej więcej 2 groszy). Po 22 podbiciach ceny kwota za "Śródziemie" osiągnęła 3 tys. australijskich dolarów (około 7 tys. zł). Na tym pułapie eBay zamknął aukcję, uznając ją za nielegalną.

Ówczesnego ministra spraw zagranicznych Winstona Petersa nie rozśmieszył ten dowcip. Aukcję skomentował następująco: "Nie uważam tego za zabawne. To głupota, którą zostawiam tabloidom".

Potrójne zwycięstwo będzie wtedy, kiedy zakupu pamiątki dokonamy w ważny dla monarchii dzień, np. kubek z książętami Sussex w dniu chrzcin ich pierworodnego syna i... zrobimy sobie zdjęcie przy sklepiku, mając w tle Pałac Buckingham, a w ręku wydanie gazety uświetniające to wydarzenie. Nie każdy ma jednak taką szansę.

Niekiedy wystarczy kilkanaście lat, by np. zwykła waza "wypuszczona" przy okazji ślubu Karola i Diany zyskała jedno zero do ceny, osiągając pozom 400 funtów (1912,92 zł). Jest to związane z tragiczną śmiercią Księżnej Walii, ale życzmy członkom rodzin królewskich "długiego i szczęśliwego życia".

Co się sprzedaje za zawrotne ceny?

1. Niepodzielnie króluje król fizyki - za notatki Alberta Einsteina, na których zapisał m.in. teorię szczęścia (nie, nie względności), zapłacono 1,3 mln dolarów.

2. Za krzesło autorki Harry'ego Pottera J.K. Rowling, na którym miała siedzieć, pisząc pierwszą część przygód nastoletniego czarodzieja, zapłacono 394 tys. dolarów.

3. Zdjęcie Madonny topless sprzedano za 200 tys. dolarów. 

4. Król popu - Elvis Presley. Za jego osobistą biblię zapłacono 94 tys. dolarów, a za parę używanych bokserek (założył je na jeden z koncertów pod słynny biały kombinezon) z zaznaczeniem, że od tego czasu nie były one prane - 8 tys. dolarów.

5. Następna jest królowa srebrnego ekranu - Marilyn Monroe. Za jej zdjęcie rentgenowskie z 1954 roku zapłacono 45 tys. dolarów. 

6. Za ząb króla hippisów, który od Johna Lenona dostała gosposia, zapłacono 31 tys. dolarów. 

7. Za złamany paznokieć Lady Gagi zapłacono 13 tys. dolarów. 

Agata Wojciechowska

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 5 1as

A czy te monarchy styczne gacie zalatują kutrem rybackim z XV wieku? Bo jak nie prane, to powinny chodzić co najmniej po milion!

! Odpowiedz
0 13 slawekkry

Ciekawe za ile "poszedłby" mocz np 100ml jakiejś gagi czy innej baby jagi
Obstawiam na 100%3że kupiec by się znał

! Odpowiedz
0 11 zan

W czasie okupacji Niemcy wydawali w Polsce gazetki na bardzo niskim poziomie merytrorycznym. Było tam trochę hitlerowskiej propagandy, były ploteczki, bzdurki. Ogólnie było głupio, bo okupowany naród musi być głupszy od swoich panów. Nazywano te gazetki gadzinówkami.

! Odpowiedz
1 9 infinum

zbieractwo

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne