REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Czy kredyt zawsze jest zły?

Michał Kisiel2013-02-21 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2013-02-21 06:00

Zwolennicy konserwatywnego podejścia do zarządzania finansami osobistymi mają z reguły jasno sprecyzowaną opinię – każdy dług jest zły, a wyjście z zadłużenia powinno zawsze być priorytetem dla gospodarstwa domowego. Jednak bez kredytu czasem nie da się obejść, a w pewnych warunkach może on pełnić pożyteczną funkcję.

porównywarka kredytów Autorzy piszący o tajnikach domowych finansów mają różne poglądy na temat roli długu. Większość jest do niego nastawiona niechętnie, słusznie twierdząc, że lepszym wyjściem jest gromadzenie oszczędności i wydawanie ich na pojawiające się potrzeby niż podejście odwrotne, gdzie sięgamy po przyszłe dochody, spełniając dzisiejsze zachcianki.

Jako wyjątek wskazuje się najczęściej kredyt hipoteczny, dlatego że finansowany nim wydatek jest zbyt wielki, by mógł być zrealizowany z oszczędności celowych, a jednocześnie zbyt naglący, by czekać z podjęciem decyzji przez kilkadziesiąt lat.

Kredyt – przejadasz czy inwestujesz?

Przedsiębiorcom znany jest termin „dźwignia finansowa”. O pozytywnym efekcie dźwigni mówi się wtedy, gdy inwestycja sfinansowana pożyczonymi środkami przynosi zyski przekraczające oprocentowanie wypożyczonego kapitału. Kierując się podobnym tokiem rozumowania można zatem powiedzieć, że kredyt pełni w finansach osobistych pomocną lub szkodliwą rolę.

Dobry kredyt to taki, który:

  • przeznaczamy na coś, co z biegiem czasu zwiększa swoją wartość (np. nieruchomość),
  • przeznaczamy na inwestycje w siebie; to dług, który pomaga nam zwiększyć dochody w przyszłości (np. kredyty na studia, zdobycie uprawnień, certyfikatów).

Zły kredyt to taki, który:

  • przeznaczamy na coś, co ulega zniszczeniu, skonsumowaniu (np. wakacje),
  • służy do zakupu przedmiotów z biegiem czasu tracących na wartości (np. samochód).

W poradnikach dotyczących finansów osobistych często pojawia się postulat, by do minimum ograniczyć zaciąganie złego zadłużenia. Niektórzy autorzy wskazują wręcz konkretny limit – granicą finansowego zdrowia jest 15% rocznych dochodów netto. Tyle, nie więcej, powinna wynosić suma długów przeznaczonych na konsumpcję.

Naruszyć rezerwy czy skorzystać z kredytu?

Po co nam tańsze kredyty?» Po co nam tańsze kredyty?
Inny punkt widzenia na problem dobrego i złego zadłużenia koncentruje się na wyborze potrzeba kontra zachcianka. Dobry kredyt to taki, który przeznaczamy na rzeczy niezbędne do pracy, codziennego funkcjonowania gospodarstwa domowego, pozwalające zaoszczędzić czas, który można spożytkować w bardziej racjonalny sposób.

Jeśli np. kupno niezbędnego do pracy samochodu oznaczałoby dla nas konieczność zlikwidowania wszystkich oszczędności i długoterminowych inwestycji, to skorzystanie z kredytu jest wyjściem nie tylko łatwiejszym, ale również bezpieczniejszym dla domowych finansów. Przykładem złego zadłużenia byłoby natomiast wykorzystanie karty kredytowej do sfinansowania egzotycznych wakacji. Tego typu wydatki mogą spokojnie poczekać aż zgromadzimy wystarczające fundusze.

Dobry kredyt też może zaszkodzić

Jak każdy ludzki wynalazek, kredyt może zostać użyty do dobrych lub złych celów. Niejedna odnosząca sukcesy firma wspomagała się na początku długiem ze „złych” kart kredytowych, a wielu kupujących nieruchomości przygniótł ciężar pozornie „dobrego” kredytu hipotecznego. Czy kredyt odegrał dobrą, czy złą rolę, da się ostatecznie ocenić z perspektywy czasu. Niezależnie jednak od tego, co finansujemy kredytem, zbyt duże obciążenie długiem może skutecznie okaleczyć domowe finanse. Pod tym względem dobry kredyt nie różni się niczym od złego.

Michał Kisiel, analityk Bankier.pl

m.kisiel@bankier.pl

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~j23
tow. kisiel!!! kto ciebie ,,członku'' PO uczył ekonomii!!! skad u ciebie tyle hipkoryzji , głupoty i cwaniactwa - napisz prawdę i nie lej tuskowych bzdur na portalu publicznym. Kredyt idioto jest dla ludz bogatych lub dla tych którzy dzieki nepotycznym układom wola wydawac nie swoje pieniadze tylko podatników i banków i wszystko tow. kisiel!!! kto ciebie ,,członku'' PO uczył ekonomii!!! skad u ciebie tyle hipkoryzji , głupoty i cwaniactwa - napisz prawdę i nie lej tuskowych bzdur na portalu publicznym. Kredyt idioto jest dla ludz bogatych lub dla tych którzy dzieki nepotycznym układom wola wydawac nie swoje pieniadze tylko podatników i banków i wszystko w temacie !!! kumasz tusku !!!? jesli nie to polecam dobrego psychiatre!!!
~Robsi
Życie na kredycie ? Hmmm, ja podziękuję ale jestem na NIE ! Gdy się noga podwinie, a nie wiadomo co może być jutro to "białe kołnierzyki" nie będą już przyjacielem jak podczas podpisania umowy kredytowej ;) Pozdrawiam
~lkiu
Jeżeli banki naciągają ludzi na spłaty rat wyższe niż miały być w ofercie , a państwo niby praworzadnego kraju pozwala okradać swoich obywateli to po co państwo obywatelom
~maja
wydaje mi sie ze dobrze dobrany zly nie jest, tak jak w moim przypadku, hipoteczny w getin banku jest scisle dobrany do moich zarobkow, nie mam problemow ze splata, nic zlego wiec w takim kredycie nie znajduje
~lol
tylko pamiętaj, że póki się żyje w zdrowiu i ma pracę i jest jak i z czego spłacać to oczywiście, że jest ok. Gorzej jak coś się zmieni i nie da się płacić rat. Czy wtedy kredyt jest taki dobry? Wątpię, bo odsetki rosną błyskawicznie (szczególnie karne), a jak przychodzi do windykacji to nawet 10 lat spłacania praktycznie niczego tylko pamiętaj, że póki się żyje w zdrowiu i ma pracę i jest jak i z czego spłacać to oczywiście, że jest ok. Gorzej jak coś się zmieni i nie da się płacić rat. Czy wtedy kredyt jest taki dobry? Wątpię, bo odsetki rosną błyskawicznie (szczególnie karne), a jak przychodzi do windykacji to nawet 10 lat spłacania praktycznie niczego nie daje (spłaca się głównie odsetki na początku, a nie kapitał). Jedyne wyjście to sprzedać mieszkanie z kredytem i szukać tańszego, ale gdzie w tym kraju znaleźć mieszkanie, na które stać kogoś ze zwykłych oszczędności? Odłożyć nawet 100 tys. zł to dla osoby zarabiającej 2-3 tys. zł kwestia kilkunastu lat (zakładam po 500 zł miesięcznie, bo raczej trudno więcej).
Moim zdaniem tak jak wyżej ktoś napisał: kredyt jest tylko wtedy dobry jak zarobię na dźwigni finansowej, bo umiem lepiej od banku "pomnożyć pieniądze"
~Thorgh
W chwili obecnej stopa zwrotu inwestycji w nieruchomość na wynajem nie jest niestety zbyt duża. Zmienia się w dodatku dość silnie od miasta do miasta. I chociaż jest to lepsza inwestycja niż w lokaty, to często jest tylko na poziomie stopy zwrotu z obligacji korporacyjnych (myślę tutaj o dość bezpiecznych obligacjach emitowanych W chwili obecnej stopa zwrotu inwestycji w nieruchomość na wynajem nie jest niestety zbyt duża. Zmienia się w dodatku dość silnie od miasta do miasta. I chociaż jest to lepsza inwestycja niż w lokaty, to często jest tylko na poziomie stopy zwrotu z obligacji korporacyjnych (myślę tutaj o dość bezpiecznych obligacjach emitowanych przez banki, z tymi obarczonymi większym ryzykiem ta inwestycja nie ma się co mierzyć).
Poza tym oczywiście zgadzam się z powyższym komentarzem.
Pozdrawiam!
~Teraz Polska
Dobry kredyt to tylko i wyłącznie taki który zarabia na siebie czyli jest inwestycją. Kupno nieruchomości jest dobre ale tylko i wyłącznie na wynajem. Nie wiem skąd autor ma tajemną wiedzę że ceny nieruchomości rosną (pewnie to jeden z tych długoterminowców...... a bo w długim terminie to wszystko drożeje...... no właśnie niekoniecznie).Dobry kredyt to tylko i wyłącznie taki który zarabia na siebie czyli jest inwestycją. Kupno nieruchomości jest dobre ale tylko i wyłącznie na wynajem. Nie wiem skąd autor ma tajemną wiedzę że ceny nieruchomości rosną (pewnie to jeden z tych długoterminowców...... a bo w długim terminie to wszystko drożeje...... no właśnie niekoniecznie). Pewne natomiast jest to że nieruchomość co miesiąc generuje koszty ( podatki, czynsz, rata kredytu ) więc jest to nasza strata.

Powiązane: Długi

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki