Chociaż o potrzebie dywersyfikacji dostaw gazu mówi się w Polsce i Europie od dawna, to obecne działania unijnych polityków wciąż nie są wystarczające, by faktycznie uniezależnić region od Rosji. Alternatywą dla surowca eksportowanego przez Gazprom mógłby być gaz LNG, ale wszystko wskazuje na to, że jest to raczej melodia przyszłości, a nie rozwiązanie możliwe do wprowadzenia od ręki.
Nasilający się konflikt między Rosją i państwami zachodnimi powoduje, że coraz częściej pojawiają się pytania o możliwe środki nacisku na Kreml, które przekonałyby prezydenta Putina do zaprzestania agresywnej polityki w stosunku do Ukrainy i powstrzymały od ewentualnego zajmowania kolejnych terenów należących do innych niepodległych państw europejskich.
Logicznym posunięciem byłoby uderzenie w główne źródło rosyjskiego dochodu, czyli eksport surowców energetycznych do Europy. Problem w tym, że wiele krajów europejskich jest silnie uzależnionych od rosyjskiego gazu. Aby móc ograniczyć import surowca ze wschodu, Europa musiałaby w inny sposób zabezpieczyć swoje bezpieczeństwo energetyczne.
Uzależnienie europejskich państw od importu gazu od Gazpromu


Źródło: Businessinsider.com na podstawie analizy banku Morgan Stanley
Na ratunek amerykański gaz?
USA, długoletni oponent Rosji i sojusznik Europy, jest przez wielu ekspertów postrzegany jako potencjalne rozwiązanie problemu. Rewolucja łupkowa spowodowała znaczący wzrost wydobycia gazu w Stanach, czyniąc z kraju największego producenta tego surowca na świecie. Ceny gazu w USA mocno spadły, walnie przyczyniając się do podwyższenia konkurencyjności amerykańskiej gospodarki.
Jednak, wbrew wielu opiniom komentatorów, import amerykańskiego gazu do Europy jest wciąż perspektywą odległą i niepewną. Przede wszystkim zarówno w USA, jak i Europie, brakuje odpowiedniej infrastruktury i regulacji prawnych. Dopiero pod koniec przyszłego roku zostanie uruchomiony pierwszy amerykański terminal zdolny do eksportu surowca do Europy. Kolejne mogą zostać otwarte pod koniec obecnej dekady, ale będzie to możliwe dopiero, gdy uzyskają pozwolenie na sprzedaż gazu za granicę.
W świetle obecnych regulacji amerykańskich należy uzyskać zgodę FERC na eksport surowca. Dotychczas tylko terminal w Sabine takową otrzymał. Kolejne 21 czeka na decyzję agencji.
Podstawowe pytanie brzmi,czy z Waszyngtonu popłynie sygnał polityczny zezwalający na przyspieszenie procesu. Priorytetem amerykańskiej polityki od dawna jest bezpieczeństwo energetyczne, a pokaźne pokłady gazu łupkowego praktycznie zapewniają niezależność energetyczną mocarstwu.
![]() |
» Kryzys rosyjski uderzy w polską gospodarkę |
Prezydent Obama dał się poznać jako polityk, dla którego priorytetem są sprawy wewnętrzne USA. Polityce zagranicznej poświęcał stosunkowo mało uwagi. Napięta sytuacja na Ukrainie mogłaby skłonić go do zmiany poglądów.
Niestety dopuszczenie eksportu gazu na szeroką skalę miałoby poważne konsekwencje dla amerykańskiej gospodarki. Celem Obamy jest przyciągnięcie z powrotem do kraju produkcji, która przyspieszyłaby tempo wzrostu USA. Poważną zachętą dla przedsiębiorców są niskie ceny energii. Eksport surowca do Europy spowodowałby wzrost jego cen. Alternatywą jest znaczące zwiększenie produkcji. Nie wiadomo jednak, czy jej przyspieszenie nie odbiłoby się na środowisku naturalnym i, tak istotnych dla każdego polityka, nastrojach ludności.
Amerykański prezydent znajduje się pod silną presją ze strony europejskich przywódców, republikańskiej opozycji i lobby producenckiego. Europejczykom zależy przede wszystkim na tańszym gazie, republikanie marzą o zwiększaniu wpływów USA na świecie i osłabieniu prezydenta, a przedstawiciele sektora liczą na większe zyski.
Zgoda na eksport gazu za granicę nie przełożyłaby się jednak w bezpośredni sposób na poprawę sytuacji w Europie. W USA, w przeciwieństwie do Rosji, sprzedaż gazu jest domeną prywatnych firm, które kierują się przede wszystkim względami ekonomicznymi, a nie geopolitycznymi. Poważnym konkurentem dla europejskiego importu byłyby przede wszystkim rynki azjatyckie. Należy przypuszczać, że to właśnie one przyciągają uwagę amerykańskich producentów, którzy od dawna walczą o dostęp do nowych, bogatych rynków zbytu.
Cena gazu w Japonii jest o 60% wyższa niż na starym kontynencie. Chiny, z powodu problemów środowiskowych, będą zwiększały import "czystego" surowca. Co prawda mówi się o powrocie Japończyków do energii nuklearnej, ale dynamicznie rozwijająca się Azja będzie potrzebowała dużo energii. Większość terminali eksportowych w USA będzie zlokalizowana w Zatoce Meksykańskiej, dlatego producenci już podejmują działania w celu przebudowy Kanału Panamskiego.
| »Ekonomiczna bomba atomowa tyka przy granicach Polski |
Ponadto wysokie koszty transportu surowca do Europy skutkowałyby niewielkimi zyskami amerykańskich przedsiębiorstw. Eksperci bardzo różnią się w szacunkach kosztów takiej operacji, jednak zgadzają się co do faktu, że cena amerykańskiego gazu w Europie byłaby zbliżona, jeśli nie wyższa od oferowanej przez innych dostawców.
Jeśli nie Amerykanie, to kto?
Amerykanie nie są jedynym obok Rosji krajem produkującym gaz na dużą skalę. Ogromne perspektywy stoją przed Australią, Katarem czy krajami afrykańskimi. W przyszłości to one mogą okazać się odpowiedzią na światowe potrzeby. Jednak w tym momencie jedynym poważnym graczem na rynku LNG są Katarczycy.
Problemem pozostają jednak ceny. Amerykanie płacą za swój gaz w granicach poniżej 200 dolarów za 1000 m3, Rosjanie sprzedają surowiec w Europie po bardzo różnych cenach wahających się od około 300 dolarów w przypadku Wielkiej Brytanii, 400 w przypadku Niemiec, aż po powyżej 500 w krajach bałtyckich. Polska w zależności od szacunków płaci około 400-500 dolarów za 1000 m3gazu.
Tymczasem ceny gazu skroplonego (LNG) są o kilkadziesiąt procent wyższe. Za gaz z Kataru zapłacimy więcej niż 600 dolarów za 1000 m3. Ceny, które są zbyt wysokie dla Europejczyków, nie odstraszają Japonii i innych krajów azjatyckich. Dlatego do Europy płynie coraz mniej skroplonego gazu. W 2012 roku import zmniejszył się, jak szacuje Societe General, o 30%, a w 2013% o ponad 20%. Terminale w Hiszpanii stoją puste, a koszty ich utrzymania pokrywa państwo.
Europa gotowa na LNG?
Poważnym problemem Europy jest brak odpowiedniej infrastruktury umożliwiających import LNG. Terminale są usytuowane głównie w Europie zachodniej, ale nie ma możliwości przesyłu dużej ilości surowca na wschód. Największe możliwości importowania gazu mają Hiszpania i Wielka Brytania. Z drugiej strony, próżno szukać terminali gazowych w Niemczech i Europie Środkowo-Wschodniej.
Tylko dwa kraje UE budują obecnie terminale - są to Polska i Litwa. Oba mają wkrótce zacząć działać i walnie przyczynią się do poprawy potencjalnego bezpieczeństwa energetycznego obu państw. Gazoport w Świnoujściu będzie w stanie odbierać 5 mld m3 gazu, litewski w Kłajpedzie maksymalnie 3 mld. W skali Europy jest to jednak za mało.
Szczególnie, jeśli weźmiemy pod uwagę kontrakty na dostawy gazu. Polska podpisała z Katarczykami umowę na 1,5 mld m3 gazu rocznie. Jest to około 10% polskiego zużycia i 15% polskiego importu surowca. Dopóki nie nastąpi zwiększenie konkurencyjności na rynku eksporterów LNG, wysokie ceny mogą nie pozwolić na znaczący wzrost importu gazu.
Sytuacja Europy w rękach unijnych przywódców
Priorytetem europejskich przywódców powinien być zatem rozwój infrastruktury na starym kontynencie, rozwijanie alternatywnych źródeł surowca (gazu łupkowego) i ukształtowanie wspólnej woli politycznej, która umożliwi kooperację w dziedzinie importu energii. Możliwość dywersyfikacji dostaw gazu poprawi pozycję negocjacyjną europejskich stolic, ale prawdziwą jakościową zmianą byłoby wspólne działanie wobec polityki eksportowej Rosji.
Niestety Rosja pod przywództwem Putina swobodnie rozgrywa przywódców państw UE i prywatne firmy, które dbają przede wszystkim o własny interes, a nie o politykę. Czy kolejne posunięcia Kremla są w stanie zmienić tę sytuację? W krótkiej perspektywie ciężko na to liczyć. Za to za kilka lat może nastąpić przełom technologiczny, który ograniczy siłę Rosji. I ekonomia kolejny raz zatriumfuje nad polityką.
Maciej Kalwasiński
Bankier.pl






























































