REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Czy Europa może zrezygnować z rosyjskiego gazu?

Maciej Kalwasiński2014-03-21 07:00analityk Bankier.pl
publikacja
2014-03-21 07:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Chociaż o potrzebie dywersyfikacji dostaw gazu mówi się w Polsce i Europie od dawna, to obecne działania unijnych polityków wciąż nie są wystarczające, by faktycznie uniezależnić region od Rosji. Alternatywą dla surowca eksportowanego przez Gazprom mógłby być gaz LNG, ale wszystko wskazuje na to, że jest to raczej melodia przyszłości, a nie rozwiązanie możliwe do wprowadzenia od ręki.

Nasilający się konflikt między Rosją i państwami zachodnimi powoduje, że coraz częściej pojawiają się pytania o możliwe środki nacisku na Kreml, które przekonałyby prezydenta Putina do zaprzestania agresywnej polityki w stosunku do Ukrainy i powstrzymały od ewentualnego zajmowania kolejnych terenów należących do innych niepodległych państw europejskich.

Logicznym posunięciem byłoby uderzenie w główne źródło rosyjskiego dochodu, czyli eksport surowców energetycznych do Europy. Problem w tym, że wiele krajów europejskich jest silnie uzależnionych od rosyjskiego gazu. Aby móc ograniczyć import surowca ze wschodu, Europa musiałaby w inny sposób zabezpieczyć swoje bezpieczeństwo energetyczne.

Uzależnienie europejskich państw od importu gazu od Gazpromu

Wakacje na giełdzie

Źródło: Businessinsider.com na podstawie analizy banku Morgan Stanley

Na ratunek amerykański gaz?

USA, długoletni oponent Rosji i sojusznik Europy, jest przez wielu ekspertów postrzegany jako potencjalne rozwiązanie problemu. Rewolucja łupkowa spowodowała znaczący wzrost wydobycia gazu w Stanach, czyniąc z kraju największego producenta tego surowca na świecie. Ceny gazu w USA mocno spadły, walnie przyczyniając się do podwyższenia konkurencyjności amerykańskiej gospodarki.

Jednak, wbrew wielu opiniom komentatorów, import amerykańskiego gazu do Europy jest wciąż perspektywą odległą i niepewną. Przede wszystkim zarówno w USA, jak i Europie, brakuje odpowiedniej infrastruktury i regulacji prawnych. Dopiero pod koniec przyszłego roku zostanie uruchomiony pierwszy amerykański terminal zdolny do eksportu surowca do Europy. Kolejne mogą zostać otwarte pod koniec obecnej dekady, ale będzie to możliwe dopiero, gdy uzyskają pozwolenie na sprzedaż gazu za granicę.

W świetle obecnych regulacji amerykańskich należy uzyskać zgodę FERC na eksport surowca. Dotychczas tylko terminal w Sabine takową otrzymał. Kolejne 21 czeka na decyzję agencji.

Podstawowe pytanie brzmi,czy z Waszyngtonu popłynie sygnał polityczny zezwalający na przyspieszenie procesu. Priorytetem amerykańskiej polityki od dawna jest bezpieczeństwo energetyczne, a pokaźne pokłady gazu łupkowego praktycznie zapewniają niezależność energetyczną mocarstwu.


Kryzys rosyjski uderzy w polską gospodarkę » Kryzys rosyjski uderzy w polską gospodarkę

Prezydent Obama dał się poznać jako polityk, dla którego priorytetem są sprawy wewnętrzne USA. Polityce zagranicznej poświęcał stosunkowo mało uwagi. Napięta sytuacja na Ukrainie mogłaby skłonić go do zmiany poglądów.

Niestety dopuszczenie eksportu gazu na szeroką skalę miałoby poważne konsekwencje dla amerykańskiej gospodarki. Celem Obamy jest przyciągnięcie z powrotem do kraju produkcji, która przyspieszyłaby tempo wzrostu USA. Poważną zachętą dla przedsiębiorców są niskie ceny energii. Eksport surowca do Europy spowodowałby wzrost jego cen. Alternatywą jest znaczące zwiększenie produkcji. Nie wiadomo jednak, czy jej przyspieszenie nie odbiłoby się na środowisku naturalnym i, tak istotnych dla każdego polityka, nastrojach ludności.

Amerykański prezydent znajduje się pod silną presją ze strony europejskich przywódców, republikańskiej opozycji i lobby producenckiego. Europejczykom zależy przede wszystkim na tańszym gazie, republikanie marzą o zwiększaniu wpływów USA na świecie i osłabieniu prezydenta, a przedstawiciele sektora liczą na większe zyski.

Zgoda na eksport gazu za granicę nie przełożyłaby się jednak w bezpośredni sposób na poprawę sytuacji w Europie. W USA, w przeciwieństwie do Rosji, sprzedaż gazu jest domeną prywatnych firm, które kierują się przede wszystkim względami ekonomicznymi, a nie geopolitycznymi. Poważnym konkurentem dla europejskiego importu byłyby przede wszystkim rynki azjatyckie. Należy przypuszczać, że to właśnie one przyciągają uwagę amerykańskich producentów, którzy od dawna walczą o dostęp do nowych, bogatych rynków zbytu.

Cena gazu w Japonii jest o 60% wyższa niż na starym kontynencie. Chiny, z powodu problemów środowiskowych, będą zwiększały import "czystego" surowca. Co prawda mówi się o powrocie Japończyków do energii nuklearnej, ale dynamicznie rozwijająca się Azja będzie potrzebowała dużo energii. Większość terminali eksportowych w USA będzie zlokalizowana w Zatoce Meksykańskiej, dlatego producenci już podejmują działania w celu przebudowy Kanału Panamskiego.

»Ekonomiczna bomba atomowa tyka przy granicach Polski

Ponadto wysokie koszty transportu surowca do Europy skutkowałyby niewielkimi zyskami amerykańskich przedsiębiorstw. Eksperci bardzo różnią się w szacunkach kosztów takiej operacji, jednak zgadzają się co do faktu, że cena amerykańskiego gazu w Europie byłaby zbliżona, jeśli nie wyższa od oferowanej przez innych dostawców.

Jeśli nie Amerykanie, to kto?

Amerykanie nie są jedynym obok Rosji krajem produkującym gaz na dużą skalę. Ogromne perspektywy stoją przed Australią, Katarem czy krajami afrykańskimi. W przyszłości to one mogą okazać się odpowiedzią na światowe potrzeby. Jednak w tym momencie jedynym poważnym graczem na rynku LNG są Katarczycy.

Problemem pozostają jednak ceny. Amerykanie płacą za swój gaz w granicach poniżej 200 dolarów za 1000 m3, Rosjanie sprzedają surowiec w Europie po bardzo różnych cenach wahających się od około 300 dolarów w przypadku Wielkiej Brytanii, 400 w przypadku Niemiec, aż po powyżej 500 w krajach bałtyckich. Polska w zależności od szacunków płaci około 400-500 dolarów za 1000 m3gazu.

Tymczasem ceny gazu skroplonego (LNG) są o kilkadziesiąt procent wyższe. Za gaz z Kataru zapłacimy więcej niż 600 dolarów za 1000 m3. Ceny, które są zbyt wysokie dla Europejczyków, nie odstraszają Japonii i innych krajów azjatyckich. Dlatego do Europy płynie coraz mniej skroplonego gazu. W 2012 roku import zmniejszył się, jak szacuje Societe General, o 30%, a w 2013% o ponad 20%. Terminale w Hiszpanii stoją puste, a koszty ich utrzymania pokrywa państwo.

Europa gotowa na LNG?

Poważnym problemem Europy jest brak odpowiedniej infrastruktury umożliwiających import LNG. Terminale są usytuowane głównie w Europie zachodniej, ale nie ma możliwości przesyłu dużej ilości surowca na wschód. Największe możliwości importowania gazu mają Hiszpania i Wielka Brytania. Z drugiej strony, próżno szukać terminali gazowych w Niemczech i Europie Środkowo-Wschodniej.

Tylko dwa kraje UE budują obecnie terminale - są to Polska i Litwa. Oba mają wkrótce zacząć działać i walnie przyczynią się do poprawy potencjalnego bezpieczeństwa energetycznego obu państw. Gazoport w Świnoujściu będzie w stanie odbierać 5 mld m3 gazu, litewski w Kłajpedzie maksymalnie 3 mld. W skali Europy jest to jednak za mało.

Szczególnie, jeśli weźmiemy pod uwagę kontrakty na dostawy gazu. Polska podpisała z Katarczykami umowę na 1,5 mld m3 gazu rocznie. Jest to około 10% polskiego zużycia i 15% polskiego importu surowca. Dopóki nie nastąpi zwiększenie konkurencyjności na rynku eksporterów LNG, wysokie ceny mogą nie pozwolić na znaczący wzrost importu gazu.

Sytuacja Europy w rękach unijnych przywódców

Priorytetem europejskich przywódców powinien być zatem rozwój infrastruktury na starym kontynencie, rozwijanie alternatywnych źródeł surowca (gazu łupkowego) i ukształtowanie wspólnej woli politycznej, która umożliwi kooperację w dziedzinie importu energii. Możliwość dywersyfikacji dostaw gazu poprawi pozycję negocjacyjną europejskich stolic, ale prawdziwą jakościową zmianą byłoby wspólne działanie wobec polityki eksportowej Rosji.

Niestety Rosja pod przywództwem Putina swobodnie rozgrywa przywódców państw UE i prywatne firmy, które dbają przede wszystkim o własny interes, a nie o politykę. Czy kolejne posunięcia Kremla są w stanie zmienić tę sytuację? W krótkiej perspektywie ciężko na to liczyć. Za to za kilka lat może nastąpić przełom technologiczny, który ograniczy siłę Rosji. I ekonomia kolejny raz zatriumfuje nad polityką.

Maciej Kalwasiński

Bankier.pl

Źródło:
Tematy

Komentarze (25)

dodaj komentarz
~DarSow
Geostrategia i makroekonomia mówią tak:
1/ USA NIGDY NIE BĘDĄ EKSPORTOWAŁY GAZU, BO JEST ON ZASOBEM STRATEGICZNYM, proszę więc nie bredzić w różnych artykułach jakoby USA mogły eksportować skroplony gaz łupkowy; przy okazji - wcześniejsze bardzo optymistyczne szacunki zasobów gazu łupkowego w USA są ostatnio silnie obniżane
2/
Geostrategia i makroekonomia mówią tak:
1/ USA NIGDY NIE BĘDĄ EKSPORTOWAŁY GAZU, BO JEST ON ZASOBEM STRATEGICZNYM, proszę więc nie bredzić w różnych artykułach jakoby USA mogły eksportować skroplony gaz łupkowy; przy okazji - wcześniejsze bardzo optymistyczne szacunki zasobów gazu łupkowego w USA są ostatnio silnie obniżane
2/ NALEŻY KORZYSTAĆ Z GAZU ROSYJSKIEGO I WSZELKIE SAMOGRANICZENIA SĄ TUTAJ NAJWYŻSZYM PRZEJAWEM GŁUPOTY. Na świecie wchodzimy obecnie w okres drogiej energii, tania się skończyła. Niech Rosja w ciągu najbliższych 50 lat wyeksploatuje swoje złoża gazu i sprzeda je nam, Europie i Chinom. Wtedy, za owe kilkadziesiąt lat, zacznie Rosja tracić ten element geostrategicznej siły.
3/ DŁUGOTERMINOWE UMOWY NA DOSTAWY ROSYJSKIEGO GAZU SĄ DLA POLSKI KORZYSTNE, O ILE SĄ OBWAROWANE KARAMI UMOWNYMI DLA ROSJI W PRZYPADKU NIEDOSTARCZENIA GAZU.
~Macgawer
Ad1 - Na globalnym rynku nie ma znaczenia czy USA będą eksportowały gaz, czy też nie. Ważne jest tylko to ile importują, im mniej tym większa nadpodaż w innych rejonach. A to oznacza niższe ceny.
Ad 2 - Nie do końca tak jest. Kontrakt Jamalski działa w/g formuły "bierz lub plać", czyli nawet jak nie weźmiemy tego gazu,
Ad1 - Na globalnym rynku nie ma znaczenia czy USA będą eksportowały gaz, czy też nie. Ważne jest tylko to ile importują, im mniej tym większa nadpodaż w innych rejonach. A to oznacza niższe ceny.
Ad 2 - Nie do końca tak jest. Kontrakt Jamalski działa w/g formuły "bierz lub plać", czyli nawet jak nie weźmiemy tego gazu, to i tak musimy za niego zapłacić. Ponieważ ceny tego gazu są indeksowane cenami ropy, a te ostro idą w góre wniosek jest prosty: na zakupach tak zakontraktowanego gazu możemy tylko i wyłacznie tracić. A to oznacza, że "na później" po prostu nie będziemy mieli pieniędzy, bo zostaniemy wydrenowani do cna. Owszem, możemy kupować gaz z Rosji, ale pod warunkiem dywersyfikacji kierunków dostaw oraz RYNKOWYCH cen. Te ostatnie gwarantuje jedynie indeksowane cenami spot, ale Gazprom nawet nie chce o tym słyszeć.
Ad 3 - Jest odwrotnie. Gdyby jakimś cudem Rosja ograniczyla dostawy o 1-2 mld m3 to taniej byłoby kupić tę ilośc na rynku spot niż próbować wyrwać kary umowne. A najlepiej byloby w takim wypadku renegocjować zakontraktowaną ilość, 5 mld m3 z Rosji to aż nadto. Przy obecnych 9 mld tylko i wyłacznie tracimy. Każdy "zjadacz gazu" wkrótce się o tym przekona, bo jeżeli PGNiG nie zagospodaruje tej ilości to nie będzie miał innego wyjścia jak ograniczyć krajowe wydobycie. Ponieważ gaz krajowy jest dużo tańszy służył on do "rozcieńczania" ceny dla odbiorcow końcowych. Bez tego gaz mocno podrożeje i wtedy każdy widząc rachunek na własnej skórze przekona się jak tani był gaz z Gazpromu.
~bandit
głupie pytanie. Szwaby od dawna pracują aby przepływ gazu był zależny w jak najwiekszym stopniu od nich. Dlatego cała ta chryja. Choć trudno w to uwierzyć, ruskie działaja na korzyśc innych państw niz niemcy. Jeszcze paru ryżych i sikorskich do przygotowania gruntu i zrobią do końca skok na kasę(znaczy gaz).....
~krytyczna
Powiem, ze tak niekompetentnych rządow jakie mamy przez ostatnie 25 lat tej tzw. demokracji /dla kapitału zachodniego/ to u nas nie było. Mówić takie bzdury, że my się uniezależnimy od dostaw gazu z Rosji to jest marzenie idiotów. Gaz z Kataru jest o kilkadziesiąt procent droższy od rosyjskiego, i społeczeństwo miałoby bulić forsę Powiem, ze tak niekompetentnych rządow jakie mamy przez ostatnie 25 lat tej tzw. demokracji /dla kapitału zachodniego/ to u nas nie było. Mówić takie bzdury, że my się uniezależnimy od dostaw gazu z Rosji to jest marzenie idiotów. Gaz z Kataru jest o kilkadziesiąt procent droższy od rosyjskiego, i społeczeństwo miałoby bulić forsę za idiotyczne pomysły polityczne? Rosja nie zamierza zakręcać kurka na rurze ponieważ potrzebuje pieniędzy bo ich nie dostanie z Unii tak jak my. A to straszenie Rosją przez wszystkich polityków dowodzi ich niebywałego cynizmu. W zasadzie nasz rząd prowadzi politykę popierając bezkrytycznie USA i Unię.Za to dostaną złom wojskowy z USA - ci to wiedzą jak zarabiać pieniądze na tych naszych nadętych bufonach.
~NOW AK
Do krytyczna:
RACJA, RACJA , RACJA !
Ci "eksperci" od gospodarki kupują jak muszą i sprzedają jak kasa jest pusta,
kombinują ile się da i mądrzą się na potęgę !
Prezydent zapewnia, że gaz łupkowy będziemy tu w Polsce wydobywać metodą odkrywkową,
a geodeta jest zarządzającym ewentualną elektrownią jądrową
Do krytyczna:
RACJA, RACJA , RACJA !
Ci "eksperci" od gospodarki kupują jak muszą i sprzedają jak kasa jest pusta,
kombinują ile się da i mądrzą się na potęgę !
Prezydent zapewnia, że gaz łupkowy będziemy tu w Polsce wydobywać metodą odkrywkową,
a geodeta jest zarządzającym ewentualną elektrownią jądrową !
Koszt budowy 1km autostrady jest wyjątkowo wysoki, tunel pod Wisłą zalewa woda, a samoloty
z państwowymi ważniakami spadają z nieba !
~ty odpowiada ~NOW AK
Brawo krytyczna ! 100% racji!
~MacGawer odpowiada ~ty
Krytyczna to chyba od "Krytyki Politycznej" poglądy i informacje wzięła. A nie można zainteresować się tematem głębiej? Rosja jako eksporter gazu może sprzedawać go coraz drożej i drożej - sięgnij po dowolne statystyki. A tu dane nt. cen LNG na świecie:

http://serwisy.gazetaprawna.pl/energetyka/galerie/709539,duze-
Krytyczna to chyba od "Krytyki Politycznej" poglądy i informacje wzięła. A nie można zainteresować się tematem głębiej? Rosja jako eksporter gazu może sprzedawać go coraz drożej i drożej - sięgnij po dowolne statystyki. A tu dane nt. cen LNG na świecie:

http://serwisy.gazetaprawna.pl/energetyka/galerie/709539,duze-zdjecie,1,skroplony-gaz-ziemny-lng-na-dobre-zmieni-polska-energetyke.html

W ub. roku UK płaciła 360$/1000m3, Hiszpania 416$, drożej było jedynie w Azji - ok. 530$ i Ameryce Południowej max 580$. Obecnie jest nadpodaż gazu, więc ceny są trochę niższe. My dla Gazpromu płacimy ok. 500$ (dokładne informacje są utajnione, ale najwięksi optymiści nie schodzą poniżej 450$). I co tu jest droższe? Politycy! Nasz geniusz negocjacyjny min. Grad tak nas załatwił z Katarem, że nie było ani inwestorów, ani taniego gazu (ustanowił wręcz światowy rekord cenowy). A w nagrodę został prezesem spółki budującej elektrowię jądrową z poborami ok. 1 mln zł rocznie! Przestańcie więc p... o dobrobycie jaki zapewnia gaz z Gazpromu i o wysokich cenach LNG. Tak nie jest, a przy okazji Rosja nie posiada największych rezerw! Winni naszemu uzależnieniu od Gazpromu oraz ekstremalnie wysokim cenom są tylko i wyłącznie politycy: Grad, Pol, Pawlak i premierzy co nas uzalezniali torpedując wszystkie pomysły na dywersyfikację: Miller, Tusk, Oleksy (nota bene powszechnie wiadome jest, że był szkolony w podległym ZSRR Agenturalnym Wywiadzie Operacyjnym). Papugowanie informacji o baznadziejnym uzależnieniu od gazu po różnej maści agentach rozmieszczonych w naszych mediach jest po prostu niepoważne!
~Jan324
To już wygląda na chorobliwa obsesję. Jak zrezygnować , skoro nie można zrezygnować.Wciąż powtarzane i wkoło to samo. Jak paranoja.. I w końcu genialny Tusk z doradcami uniezależni się od rosyjskiego gazu i będzie kupował rosyjski gaz od Niemców. W sumie uzależni się od jednych i drugich.
~niestety
by spadła cena ropy i kreml leży, ale europejczycy są zbyt wygodni i pzrywiązani do swoich jeździdełek by zdobyc się na tak wielkie "wyrzeczenie"

Powiązane: Wojna w Ukrainie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki