Czeski Bank Narodowy zdecydował się na pierwszą obniżkę stóp procentowych. Stało się to dopiero po tym, jak inflacja znalazła się wyraźnie poniżej oprocentowania pożyczek w banku centralnym.


Rada Narodowego Banku Czech zdecydowała się w czwartek obniżyć oprocentowanie – tygodniowych operacji repo o 25 punktów bazowych do poziomu 6,75%. Równocześnie stopa dyskontowa również została ścięta o 25 pb. do 5,75%, a stopa lombardowa do 7,75%.
* bez uwzględnienia Słowacji, dla której stopy procentowe ustala Europejski Bank Centralny.
To pierwsza od lipca 2020 roku obniżka stóp procentowych nad Wełtawą. Przez poprzednie półtora roku cena pieniądza w CNB była utrzymywana na niezmienionym poziomie 7%. Zatem z pierwszą obniżką Czesi czekali, aż inflacja CPI spadnie do nieco bardziej akceptowalnych poziomów. W listopadzie inflacja CPI w Czechach wyniosła wprawdzie aż 7,3%, ale bez uwzględnienia efektów zeszłorocznych subsydiów do energii elektrycznej wynosiłaby 4,7%.
Czesi pierwsi zaczęli i pierwsi skończyli
Czesi jako pierwsi w naszym regionie rozpoczęli cykl gwałtownych podwyżek stóp procentowych. Koszty kredytu u naszych południowych sąsiadów zaczęły rosnąć już w czerwcu 2021 roku, a więc na kilka miesięcy przed pierwszą podwyżką stóp w NBP. Docelowy poziom 7% został w Czechach osiągnięty w lipcu 2022. W Polsce stało się tak trzy miesiące później – na poziomie 6,75% w przypadku stopy referencyjnej.

W obu przypadkach stopy procentowe startowały z blisko zerowych poziomów, by w rekordowo krótkim czasie osiągnąć najwyższe wartości od przeszło 20 lat. Podobnie było na Węgrzech, gdzie jednak wskazówka zatrzymała się dopiero na 13% (i 25% w przypadku oprocentowania depozytów w banku centralnym).
Polityka CNB w ostatnich miesiącach wyraźnie odróżniała się od tej prowadzonej przez polską Radę Polityki Pieniężnej. Czesi utrzymali wysokie stopy procentowe tak długo, aż nie zobaczyli faktycznego – i w ich mniemaniu trwałego – spadku inflacji w pobliże 2-procentowego celu.
Tymczasem RPP zaczęła ostro ciąć stopy procentowe jeszcze we wrześniu, gdy inflacja CPI przekraczała 10%. Drugie cięcie nadeszło w październiku, ale było już bardziej wyważone i wyniosło tylko -25 pb. W opinii większości ekonomistów te obniżki stóp procentowych były podyktowane motywami politycznymi (wybory parlamentarne z 15 października) i stały w sprzeczności z projekcjami inflacyjnymi NBP, które nie zapowiadają osiągnięcia 2,5-procentowego celu inflacyjnego do końca 2025 roku.





























































