Czarna lista nadzoru. Wszystko, co trzeba wiedzieć o liście ostrzeżeń publicznych KNF

W ostatnich latach o tej liście mówiło się sporo, pojawiały się nawet oskarżenia, że nie przynosi ona żadnych efektów. Znalazło się na niej bowiem m.in. Amber Gold, któremu nie przeszkodziło to jednak w dalszym prowadzeniu działalności. Przedstawiamy najważniejsze informacje o liście Komisji Nadzoru Finansowego, na której znajdziesz firmy, które mogą zagrażać Twoim finansom.

(fot. Szymon Laszewski / FORUM)

Na listę ostrzeżeń publicznych trafiają podmioty, w sprawie których Komisja Nadzoru Finansowego składa do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Na liście, oprócz nazwy podmiotu podejrzanego o przestępstwo, z biegiem czasu zamieszczana jest także informacja o przebiegu postępowania. Może to być wzmianka o prawomocnej odmowie wszczęcia postępowania przygotowawczego albo o prawomocnym umorzeniu postępowania przygotowawczego, a w przypadku wniesienia aktu oskarżenia, wzmianka o prawomocnym orzeczeniu sądu.

Jak KNF wyszukuje podejrzane podmioty?

Jak wynika z informacji, jakie otrzymaliśmy z Departamentu Komunikacji Społecznej KNF, analizowane są wszystkie sygnały wskazujące na możliwość popełnienia przestępstw wymienionych w art. 6b ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym (Dz.U.2017.196). UKNF dąży do zbadania wszystkich uzyskanych informacji wskazujących na możliwość popełnienia przestępstwa. Urząd nie pomija żadnych sygnałów w tym zakresie. UKNF nie stosuje żadnych kryteriów uzasadniających zaniechanie czynności sprawdzających i analitycznych (takich jak np. niewielka szkodliwość).

Jeżeli chodzi o źródła pozyskiwania informacji, są nimi w przeważającej mierze skargi i sygnały otrzymywane przez UKNF. Źródłem wiedzy o potencjalnych nieprawidłowościach są również sygnały otrzymywane od innych organów państwowych (np. UOKiK, policja, Krajowa Administracja Skarbowa itp.), od podmiotów nadzorowanych - banków, zakładów ubezpieczeń, firm inwestycyjnych, które identyfikują podejrzane praktyki, od zagranicznych organów nadzoru, od dziennikarzy, organizacji konsumenckich itd. Urząd prowadzi również stały monitoring prasy i mediów elektronicznych, w ramach którego identyfikuje m.in. przekaz reklamowy wskazujący na świadczenie usług w sposób nielegalny. W ramach monitoringu urząd analizuje również treść różnego rodzaju forów internetowych, których tematyka nawiązuje do inwestycji, giełdy, forex itp.

Czynności sprawdzające zmierzające do weryfikacji sygnałów o potencjalnych nieprawidłowościach podejmowane są w komórkach merytorycznych UKNF - w ramach obszarów nadzoru sprawowanego przez te komórki, jak również przez wyspecjalizowaną komórkę zajmującą się identyfikowaniem przestępczości, formułowaniem zawiadomień i współpracą z organami ścigania.

Kto może trafić na listę?

Najpierw należy podkreślić, że nadzorowi Komisji podlegają jedynie takie instytucje, jak banki, firmy inwestycyjne, towarzystwa funduszy inwestycyjnych, zakłady ubezpieczeń itd. Podmioty takie bywają umieszczane na liście ostrzeżeń publicznych, ale są to przypadki marginalne, wyjątkowo rzadkie (m.in. opisane na Bankier.pl przypadki BM Alior Banku i DM Pekao SA)Na listę trafiają najczęściej podmioty, które wykonują działalność koncesjonowaną bez zezwolenia, a więc znajdują się one poza nadzorem KNF. W odniesieniu do tego rodzaju podmiotów UKNF nie ma możliwości prowadzenia kontroli, może prowadzić jedynie czynności sprawdzające bądź postępowanie wyjaśniające.

To powoduje różną procedurę względem spółek w zależności od tego, czy podlegają one pod nadzór KNF. Jak podaje DKS UKNF, jeżeli Urząd ma do czynienia z praktykami podejmowanymi przez podmioty nadzorowane, co do zasady, przed skierowaniem zawiadomienia, KNF kontaktuje się z „podejrzanymi" podmiotami. W przypadku innych podmiotów kontakt podejmowany jest w tych przypadkach, w których prowadzone jest postępowanie wyjaśniające w trybie przepisów 18a-18j ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym.

Jak wynika z informacji przekazanych redakcji Bankier.pl przez departament komunikacji, w zdecydowanej większości przypadków podmioty objęte zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa nie kwestionują ustaleń faktycznych urzędu. Polemika takich podmiotów z oceną UKNF odwołuje się natomiast najczęściej do ocen prawnych (tzn. nie kwestionują one ustaleń faktycznych dot. prowadzonej przez nie działalności, uznając jednocześnie, że działalność ta miała charakter legalny).

– Ponadto, w bardzo znacznej części przypadków mamy do czynienia z działaniami o charakterze oszukańczym, zmierzającym do sprzeniewierzenia środków powierzonych przez klientów, w ramach których osoby inicjujące takie działania ukrywają swoją tożsamość, w związku z czym UKNF nie ma żadnej możliwości nawiązania z nimi kontaktu czy uzyskania jakichkolwiek wyjaśnień – wynika z informacji przekazanych redakcji Bankier.pl przez DKS UKNF.

KNF, dzięki nowelizacji z 2015 roku, otrzymała do dyspozycji nowy instrument do wykrywania przewinień. Jest to tak zwane postępowanie wyjaśniające. Dzięki niemu, zanim sprawa danej spółki zostanie skierowana do prokuratury, KNF ma możliwość przeprowadzenia samodzielnego postępowania wobec danego podmiotu. W trakcie takich działań spółka jest zobowiązana do udostępniania wszelkich niezbędnych informacji i dokumentów, a za brak współpracy z kontrolerami grożą kary do 500 tys. zł oraz do 2 lat więzienia. Istnieją jednak ograniczenia, zgodnie z którymi takie postępowanie KNF nie może trwać dłużej niż 6 miesięcy. Dawniej taka procedura nie była w ogóle możliwa, przez co istniało znacznie większe prawdopodobieństwo, że na listę trafi niewinna spółka. Jest to więc instrument ułatwiający wykrywanie przestępstw, a jednocześnie działający na korzyść uczciwych przedsiębiorców.

Za co można trafić na listę?

Nie sposób wymienić wszelkich rodzajów przewinień, gdyż ich lista obejmuje wiele ustaw dotyczących rynków finansowych. Najczęstsze jest jednak „wykonywanie czynności bankowych, w szczególności przyjmowanie wkładów pieniężnych w celu obciążenia ich ryzykiem, bez zezwolenia KNF”. O to posądzono m.in. Amber Gold. Innym równie częstym przestępstwem jest „prowadzenie działalności maklerskiej bez zezwolenia KNF”. O to podejrzane są np. wymienione już BM Alior Bank i DM Pekao SA (jedynie za część działalności wyodrębnionych jednostek).

Jak zostało wspomniane, istnieje bowiem możliwość objęcia kontrolą jedynie części działalności spółki. Jest to wtedy wyraźnie odnotowywane na liście, aby nie wzbudzać nieuzasadnionych obaw odnośnie do pozostałych obszarów. Ostatnio tego typu sprawę (w związku z podejrzeniem działalności ubezpieczeniowej) umorzono w przypadku T-Mobile.

Na liście ostrzeżeń czasem pojawiają się także osoby fizyczne, które trafiają tam za te same przewinienia co przedsiębiorstwa. Teoretycznie również ma to na celu ostrzeżenie obywateli przed danymi osobami, jednak sposób przedstawiania danych przez KNF wyklucza jakikolwiek sens takich publikacji. Możemy się jedynie dowiedzieć, że np. względem Marcina Jerzego P. czy Pauliny B. prowadzone są sprawy w związku z rzekomą działalnością maklerską bez zezwolenia KNF. Nawet dodatkowe informacje, że postępowania te prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie, nie ułatwiają zbytnio identyfikacji takich osób.

Obecnie na lLiście ostrzeżeń znajduje się aż 170 podmiotów.

Kto wpisuje spółki na listę?

Dokonanie wpisu na listę ostrzeżeń publicznych jest konsekwencją złożenia zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia jednego z przestępstw wymienionych w art.  6b ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym (Dz.U.2017.196). W przypadku skierowania zawiadomienia do prokuratury, KNF ma obowiązek umieszczenia podmiotu na liście. Wpis jest zatem obligatoryjny i komisja nie ma żadnego uznania administracyjnego w tym zakresie.

Ponadto komisja obligatoryjnie umieszcza na liście inne podmioty, w stosunku do których prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie popełnienia jednego z przestępstw wymienionych w art.  6b ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym, w sytuacji, w której przewodniczący komisji przystąpi do prowadzonych postępowań w charakterze pokrzywdzonego (art. 6b ust. 6 ustawy o nadzorze).

Usuwanie z listy ostrzeżeń

Do niedawna, gdy obowiązywała jeszcze „stara” ustawa o nadzorze nad rynkiem finansowym (nowelizacja weszła w życie 11 października 2015 roku), mieliśmy do czynienia z bardzo dziwną sytuacją. Spółka, która zostawała wpisana na listę, pozostawała już na niej „dożywotnio”, niezależnie od wyniku śledztwa. Dopisywano jedynie np. ewentualny wyrok sądu w danej sprawie. Pomimo że dana spółka mogła być już w pełni uniewinniona, musiała ona pozostać na liście, co w dalszym ciągu naruszało jej dobre imię. Krytykował takie rozwiązanie m.in. ówczesny szef KNF Andrzej Jakubiak mówiąc, że mieliśmy wtedy do czynienia z „wieczną stygmatyzacją”. Przepisy jednak zmieniono i obecnie już można wykreślać podmioty z listy ostrzeżeń w określonych przypadkach. Są to: prawomocna odmowa wszczęcia postępowania prokuratorskiego, umorzenie postępowania karnego lub wyrok uniewinniający.

Usunięcie musi się jednak odbyć na pisemny wniosek spółki, co jest powodem tego, że np. część uniewinnionych podmiotów nadal znajduje się na liście. Komisja nie ma prawnej możliwości usunięcia ich z własnej inicjatywy.

Ponadto, zgodnie z art. 7 ust. 12 ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym, KNF z urzędu, dopiero po upływie 10 lat od dnia złożenia zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, usuwa informację zamieszczoną w związku z tym zawiadomieniem wraz ze wszystkimi wzmiankami, którymi tę informację uzupełniono.

Jak pokazuje praktyka, lista ostrzeżeń publicznych nie gwarantuje Polakom bezpieczeństwa. Zostało na nią wpisane chociażby wspomniane Amber Gold, co jednak nie zapobiegło oszukaniu tysięcy osób. Lista ta ma jednak bardzo ważne zadanie informacyjne, dając możliwość łatwego wyszukiwania podejrzanych podmiotów i ostrzegania przed korzystaniem z ich usług.

Lista firm, przed którymi ostrzega KNF, dostępna jest na stronach internetowych Komisji Nadzoru Finansowego.

Adam Hajdamowicz

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
4 2 czytacz

Jak zwykle wchodzę i widzę wiadomość usunięta przez moderatora-wszystko co mu nie wygodne usuwa-komunist5yczna cenzura!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

! Odpowiedz
2 2 pis_po_jedno_zlo

Akurat to był spam, żebranie niby o żywność...

! Odpowiedz
1 3 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
WIG -1,13% 63 745,00
2017-10-19 17:15:00
WIG20 -1,39% 2 467,49
2017-10-19 17:15:00
WIG30 -1,08% 2 838,04
2017-10-19 17:15:00
MWIG40 -0,55% 4 820,03
2017-10-19 17:15:00
DAX -0,41% 12 990,10
2017-10-19 17:36:00
NASDAQ -0,29% 6 605,07
2017-10-19 22:02:00
SP500 0,03% 2 562,10
2017-10-19 22:07:00

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.

Przemek Barankiewicz - Redaktor naczelny portalu Bankier.pl

Jesteśmy najważniejszym źródłem informacji dla inwestorów, a nie musisz płacić za nasze treści. To możliwe tylko dzięki wyświetlanym przez nas reklamom. Pozwól nam się dalej rozwijać i wyłącz adblocka na stronach Bankier.pl

Przemek Barankiewicz
Redaktor naczelny portalu Bankier.pl