KNF wpisał na listę ostrzeżeń BM Alior Banku

W piątek, 7 kwietnia, na liście ostrzeżeń publicznych KNF umieszczone zostało Biuro Maklerskie Alior Banku - poinformowała Komisja Nadzoru Finansowego. Ostrzeżenie nie dotyczy jednak bieżącej działalności biura.

(fot. REUTERS / FORUM)

Biuro Maklerskie Alior Banku pojawia się na liście wyłącznie w związku z podejrzeniem pomocnictwa osobom trzecim do wykonywania czynności w zakresie obrotu instrumentami finansowymi bez zezwoleń KNF. - Tym samym wpis na Listę ostrzeżeń publicznych KNF nie odnosi się do aktualnie prowadzonej działalności Biura Maklerskiego Alior Banku - informuje Komisja.

O co dokładnie chodzi? Komisja Nadzoru Finansowego jest zobligowana ustawą o nadzorze nad rynkiem finansowym do publikacji na liście ostrzeżeń publicznych nazw podmiotów, co do których „przekazał do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa lub przystąpił do postępowania, korzystając z uprawnień pokrzywdzonego”. Obowiązek wynika z art. 6b ust. 6 wspomnianej ustawy.

- W przypadku Biura Maklerskiego Alior Banku S.A. przystąpienie przez Przewodniczącego KNF w charakterze pokrzywdzonego do postępowania karnego prowadzonego pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Warszawie nastąpiło wyłącznie w związku z podejrzeniem pomocnictwa osobom trzecim do wykonywania czynności w zakresie obrotu instrumentami finansowymi bez zezwolenia KNF polegających na zarządzaniu portfelami instrumentów finansowych osób trzecich w okresie od dnia 15 marca 2012 r do dnia 15 marca 2013 r. - czytamy w komunikacie.

Podobna sytuacja miała miejsce np. w grudniu 2016 roku, gdy na liście pojawił się Dom Maklerski Pekao. Wpis miał związek z wykonywaniem przez dom czynności doradztwa inwestycyjnego bez zezwolenia. Także wówczas wpis więc nie dotyczył głównego obszaru działalności spółki. Wówczas także KNF tłumaczył, że ruch ten powodowany jest zobowiązaniami Komisji wynikającymi z obowiązujących przepisów.

Szef BM Alior Banku: Ostrzeżenie na liście KNF nie dotyczy bieżącej działalności

Umieszczenie przez Komisję Nadzoru Finansowego Biura Maklerskiego Alior Banku SA na liście ostrzeżeń publicznych nie wpływa na jakość i bezpieczeństwo świadczonych przez biuro usług maklerskich - poinformował dyrektor BM Alior Banku. Ostrzeżenie nie odnosi się do bieżącej działalności biura, ale lat 2012-13.

-W związku z zamieszczeniem Biura Maklerskiego Alior Banku na Liście ostrzeżeń publicznych KNF wyjaśniamy, że zamieszczenie Biura Maklerskiego na ww. liście jest wynikiem realizacji przez KNF obowiązku wynikającego z art. 6b ust. 6 ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym i nie odnosi się do aktualnie prowadzonej działalności Biura Maklerskiego - czytamy w oświadczeniu dyrektora BM Alior Banku Krzysztof Polak.

Dyrektor podkreślił, że KNF jest zobligowana do każdorazowego podawania do publicznej wiadomości - w ramach listy ostrzeżeń publicznych - informacji o przystąpieniu przez przewodniczącego KNF w charakterze pokrzywdzonego do postępowań karnych, wszczętych z urzędu lub z zawiadomienia innych niż KNF podmiotów m. in. w sprawach o podejrzenie popełnienia przestępstwa z art. 178 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi, tj. prowadzenia bez zezwolenia działalności w zakresie obrotu instrumentami finansowymi.

"Biuro Maklerskie wyjaśnia, że podmioty trzecie, bez wiedzy Biura Maklerskiego, wykorzystywały rachunki prowadzone przez Biuro Maklerskie do prowadzenia działalności polegającej na zarządzaniu portfelem instrumentów finansowych bez wymaganego zezwolenia" - wskazał Krzysztof Polak.

Zaznaczył, że biuro "niezwłocznie po powzięciu informacji w tym zakresie tj. we wrześniu 2012 r. skierowało zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, dodatkowo zawiadamiając o tym fakcie KNF. Biuro Maklerskie podkreśla, że umieszczenie przez KNF naszego podmiotu na liście ostrzeżeń publicznych - pozostaje bez wpływu na jakość, bezpieczeństwo i wysoki standard świadczonych usług - maklerskich.

Adam Torchała

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 4 ~hg

Dobra zmiana w bankowości!

! Odpowiedz
2 15 ~Cieślak

Alior to mistrz rolowania własnych kredytów. Dyrektorzy w oddziałach wręcz zachęcają pracowników by w ten sposób kiwali klientów. Obniżają raty kredytów już posiadanych przez wydłużenie okresu kredytowania i ponowną opłatę prowizji od udzielonego kredytu. Prezes jest zadowolony tylko nie wiadomo z czego a UOKiK jak zwykle spóźniony w działaniu!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 1 ~fredo87

Jakieś dziwne rzeczy opowiadasz, przecież klient wie na co się godzi lub nie.

! Odpowiedz
4 22 ~Konkurencja

Mojej mamie pani w oddziale wcisnęła fundusz, nawet nie zrobiła jak ankiety mifid , tzn kazała jej podpisać, że mama odmawia jej wypełnienia. Mama straciła 3 tysiace. Taka to wyższa kultura bankowości u mnie w banku takie coś by nie przeszło.

! Odpowiedz
10 5 ~dociekliwy

Przykro mi, że Twoja mama straciła 3 tys. (zł.?), ale:
-Czy Pani w banku przystawiła jej pistolet do głowy i powiedziała "podpisz, albo strzelę"? Co znaczy "kazała jej podpisać"?
-Czy Twoja mama nie mogła wziąć tekstu Umowy do domu i przeczytać ją razem z jakimś prawnikiem, albo przedyskutować chociażby z Tobą? Gdzie wtedy byłeś, żeby pomóc jej zrozumieć tekst Umowy?

Oczywiście, naganne jest to, że sprzedawcy wciskają ludziom cokolwiek, byleby mieli premię. Ale czy to obliguje Twoją mamę do tego, żeby łykać wszystko jak pelikan? W takich sprawach obie strony są winne: sprzedawca, bo jest zbyt chciwy na premie (i jego szef też, bo wie, jakie premie się za co ustala) i Twoja mama, bo zbyt pochopnie podejmuje decyzje finansowe. Albo powinna się dokształcić, albo spytać kogoś mądrzejszego w tym temacie (chociażby Ciebie).

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 7 ~Konkurencja odpowiada ~dociekliwy

ludziom, którzy zainwestowali w amber gold tez tak powiesz? moja mama ma 75 lat i dla niej pani w banku to świętość, tak samo jak ksiądz proboszcz...

! Odpowiedz
8 2 ~dociekliwy odpowiada ~Konkurencja

Nie, raczej powiem to ich rodzinom. Gdzie jest rodzina, kiedy ktoś popada w tarapaty? Nie wiem, jak u Ciebie, ale u mnie w rodzinie każdy może przyjść do każdego, poradzić się, poprosić o pomoc, bo czegoś nie rozumie, poprosić o poradę... ktoś jest prawnikiem, ktoś lekarzem, ktoś mechanikiem samochodowym, inny księgowym, jeszcze inny jest informatykiem, inny bankowcem i nikt nie odmówi mi pomocy, jeśli tylko przyjdę do nich z czymś, czego nie rozumiem (np tekstem Umowy Kredytowej). To, że ktoś oszukał Twoją mamę, jest problemem w pierwszej kolejności jej, potem Twój i całej rodziny, potem przyjaciół. Po prostu trzeba wiedzieć, komu ufać. Sam fakt, że sprzedawcy często oszukują, żeby dostać premię nie jest czymś odkrywczym.

Najpierw ludzie zrywają więzy rodzinne, niszczą przyjaźnie, a potem mają pretensje, że ktoś obcy ich oszukał, a oni mu przecież zaufali.

Każdego, kto współtworzył Amber Gold trzeba posłać do więzienia - to jest oczywiste. Ale oczywiste jest też to, że trzeba myśleć, albo radzić się innych, którzy się na tym znają. A zwłaszcza w przypadku decyzji finansowych na poważne pieniądze. Ile Twoja mama tam włożyła? Na pewno nie 2 000 zł. raczej 100 000 zł, albo najmniej 50 000 zł. Zgadłem? I takie pieniądze powierza komuś bez przemyślenia? Bez zasięgnięcia rady rodziny / przyjaciół? Jedyna osoba, której zaufała, to sprzedawca? Jeśli tak, to prawdą jest, że powinniśmy uczyć swoje dzieci ekonomii od małego.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 2 ~dociekliwy odpowiada ~Konkurencja

"dla niej pani w banku to świętość, tak samo jak ksiądz proboszcz..." - to ty jesteś od tego, żeby jej powiedzieć: "mamo, czasy się zmieniły. Pani w banku nie jest świętością. Proboszcz też nie zawsze. Jak masz problem, przyjdź do mnie - coś poradzimy"

Głęboko współczuję oszukanym ludziom. Ale dość też mam tego, że oszukani nie widzą w sobie żadnych wad... Jeśli tak, to kup rower za 5 000 zł. i zostaw go na całą noc domem bez żadnego przypięcia. Potem płacz, że Ci ukradli. Wiadomo było, że Ci go ukradną. Oczywiście to nie usprawiedliwia złodziei. Ale Ciebie też nei stawia w zbyt dobrym świetle... Masz prawo iść do sądu i na policję i nawet powinieneś to zrobić, bo zło rozprzestrzenia się przez bierność ludzi dobrych. Ale każdy ma też prawo uznać Twoje działanie (pozostawienie roweru) za lekkomyślne i głupie. I każdy powie: "nikt mu nie powiedział, że tak się nie robi? Gdzie on ma rodzinę i przyjaciół, którzy mu dobrze doradzą?".

Dla mnie to równorzędny przykład z Amber Gold.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 8 ~papuga odpowiada ~dociekliwy

Nie odwracaj kota ogonem i nie zwalaj winy na ofiarę. Przede wszystkim to pracownik banku ma obowiązek działać w ramach i na podstawie obowiązujących przepisów, a za działania niezgodne z przepisami odpowiada zarząd banku. W Alior pracownicy doskonale wiedzą co jest legalne, a co nie. To co spotkało tę panią to co najmniej: misselling, naruszenie zasad prowadzenia działalności maklerskiej, w tym przepisów ustawy o obrocie instrumentami finansowymi, przemyślane działanie w celu wprowadzenia klienta w błąd. I nie widzę tu żadnej winy klientki. Takich spraw prowadzę dziesiątki. Szczególnie dotyczy to starszych osób. Skąd pomysł na kwoty rzędu 100 tys? 3000 to może być opłata za odsprzedaż jednostek funduszu, prowizja - nie znamy szczegółów umowy. A może to był FIZ? łatwo gdybać. Mogę jedynie potwierdzić, że akurat w przypadku tego banku jest to prawdopodobne.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 1 ~dociekliwy odpowiada ~papuga

Ty mówisz o prawie i to w dodatku ludzkim. Ono jest zmienne. Przyjdą inne rządy, zmienią prawo i to, co dziś dla Ciebie jest linią obrony nie będzie już przydatne.

Ja mówię o czymś innym: zawsze receptą na oszustwa była zasada "ufaj, komu trzeba". Trzeba budować więzy rodzinne i zdobywać przyjaciół. Budować kręgi zaufania i solidaryzować się ze sobą. Oddolnie. Nigdy nie liczyłem na to, że prawo napisane przez kompletnie obcego mi polityka będzie w stanie mnie w 100% chronić przed oszustami. Nie wiem co się porobiło, ale ludzie coraz częściej traktują prawo i rządu jak swoich opiekunów i rodziców...

Bardzo dobrze, że bronisz w sądzie tych oszukanych ludzi,. bardzo dobrze, że oszustów chcesz posłać za kratki. To Twoja robota i rób ją dobrze. Ale te ofiary nie mogą być ofiarami w każdej sytuacji życiowej. A nawet, jeśli są, to gdzie jest ich rodzina, która powie: "mamo, ty już lepiej nie podejmuj takich decyzji sama, tylko daj nam tę umowę do przeczytania, bo czasy się zmieniły i oszuści są teraz nawet tam, gdzie byś się ich nie spodziewała."

Nie zwalam winy na ofiarę. Twierdzisz, że jesteś prawnikiem,a nie rozumiesz słowa pisanego? jasno przecież napisałem, że oszuści powinni pójść siedzieć. Ale też i ofiarom trzeba jasno powiedzieć: "Postąpiłeś naiwnie. Na drugi raz poradź się kogoś mądrzejszego, albo dokształć się". I to nie jest Twoje zadanie, żeby to powiedzieć. Ty masz obronić oszukanego człowieka. To jest zadanie rodziny i przyjaciół tej oszukanej osoby. Tego nie uregulujesz prawem. TO uregulujesz zdrowymi relacjami w społeczeństwie i w rodzinach.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
WIG -0,15% 55 527,29
2019-12-11 09:28:00
WIG20 -0,14% 2 051,27
2019-12-11 09:43:45
WIG30 -0,20% 2 355,25
2019-12-11 09:43:00
MWIG40 -0,21% 3 811,99
2019-12-11 09:28:45
DAX 0,24% 13 102,02
2019-12-11 09:42:00
NASDAQ -0,07% 8 616,18
2019-12-10 22:03:00
SP500 -0,11% 3 132,52
2019-12-10 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.