Tempo spłat jest niskie - tak sąd w Gdańsku podsumował starania Katarzyny P., która od lutego 2024 roku przebywa ma warunkowym zwolnieniu. Wiceprezes Amber Gold co prawda stara się wypełniać wszystkie punkty, do których zobowiązało ją postanowienie sądu, jednak ponieważ "nie jest ona w stanie naprawić szkody w całości", jej okres próby się wydłuży.


700 mln zł od ponad 18 tys. osób - tak można podsumować działalność Amber Gold, parabanku, który miał wpłaty od Polaków inwestować w złoto i inne metale szlachetne. Wydając decyzję o warunkowym zwolnieniu, sąd zobowiązał Katarzynę P. do uregulowania:
- 67,5 tys. zł grzywny;
- 663 tys. zł kosztów sądowych;
- solidarnie naprawić szkody wyrządzone przestępstwem, czyli wspomniane 700 mln zł.
Jak podała "Gazeta Wyborcza", do tej pory spłaciła 13,5 tys. zł, uiszczając po 500 zł miesięcznie. Zostały one zaliczone na poczet grzywny (z której zostało jej 54 tys.). Gdyby sama musiałaby spłacić wszystkie zobowiązania, przy zerowym oprocentowaniu i niezmiennej racie zajęłoby jej to 116 tys. lat.
W kwietniu 2013 roku została ona aresztowana w związku z piramidą finansową Amber Gold, czyli około trzy kwartały po wybuchu afery. Została skazana na 11,5 lat więzienia, w którym spędziła ponad 10 lat. Opuściła je w lutym 2024 roku. Sąd wydłużył jej okres na warunkowym zwolnieniu do 15 maja 2028 roku (wcześniej zwolnienie warunkowe miało obowiązywać do 15 maja 2026 roku).
opr. aw























































