Cudzoziemcy wykupują mieszkania w Polsce

W ciągu ostatnich 5 lat obcokrajowcy nabyli w Polsce 1,8 mln metrów kwadratowych mieszkań, co odpowiada 30-40 tys. lokali przeciętnej wielkości. Deweloperzy tylko w ciągu roku oddają do użytku dwa razy tyle mieszkań, dlatego popyt ze strony cudzoziemców nie wpływa mocno na ceny przekonuje Bartosz Turek z Lions Banku. Zagraniczni inwestorzy mogą silniej oddziaływać jedynie na wybrane rynki, takie jak aglomeracja warszawska. Znacznie ważniejszymi czynnikami powodującymi wzrost cen mieszkań są dostępność kredytów i wzrost wynagrodzeń.

- Znacznie łatwiej jest teraz wziąć kredyt niż na przykład 10 lat temu. Po drugie, znacznie więcej zarabiamy. Mniej więcej o 3/4 wzrosło przeciętne wynagrodzenie w ostatniej dekadzie. A dopiero na trzecim miejscu jak przyczynę wzrostu popytu na mieszkania postawiłbym zwiększony popyt ze strony nabywców z zagranicy. W ciągu 5 lat wszyscy cudzoziemcy w Polsce kupili mniej więcej połowę mieszkań, które deweloperzy budują w ciągu roku. Ta skala jest więc ograniczona - mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Bartosz Turek, analityk rynku nieruchomości Lion's Banku.

Nieprzypadkowo zatem boom na rynku nieruchomości w Polsce wystąpił w okresie 20042007, kiedy szybko rosły wydatki i płace, napędzane silnym przyrostem kredytu. Późniejsza dekoniunktura w nieruchomościach trwała do 2013 r.  dopiero wtedy ceny przestały spadać. Mimo to w ostatniej dekadzie średnie ceny nieruchomości w centrum Warszawy wzrosły ponad dwukrotnie.

- W 2003 roku płacono za metr kwadratowy mieszkania w centrum Warszawy 3,7 tys. zł. Teraz jest to niewiele poniżej 10 tys. zł - mówi Turek.

Na świecie ceny mieszkań i domów są jednak bardzo mocno zróżnicowane w zależności od lokalizacji, typu nieruchomości, jej standardu itp. Duże różnice są widocznie nie tylko na poziomie państw i regionów, lecz także wewnątrz aglomeracji. Szczególnie drogie są nieruchomości w znanych kurortach i centrach metropolii o znaczeniu globalnym, takich jak Londyn. Niekiedy jednak wyceny nieruchomości w poszczególnych regionach lub miastach mogą silnie odbiegać od fundamentów ekonomicznych, co pokazało pęknięcie bańki spekulacyjnej na rynku nieruchomości w Irlandii, Hiszpanii, Bułgarii czy też Rumunii.

- Jeżeli spojrzymy na przykład na Monako, to tam za metr kwadratowy apartamentu trzeba zapłacić tyle, co za jedną skromną kawalerkę w Warszawie, to jest skala porównawcza. W centrum Londynu apartamenty kosztują kilkunastokrotnie więcej niż w Polsce. Ceny mogą być znacznie wyższe niż nad Wisłą, ale oczywiście są też kraje, gdzie ceny nieruchomości są znacznie niższe Bułgaria, Rumunia, nawet Niemcy. Jeżeli spojrzymy na Berlin, to ceny są znacznie niższe niż w Warszawie - przekonuje analityk Lion's Banku.

Pomimo tego, że Warszawa jest relatywnie droga w stosunku do innych dużych miast w Polsce, cieszy się największym zainteresowaniem wśród zagranicznych nabywców nieruchomości.

- Przede wszystkim cudzoziemcy kupują na terenie województwa mazowieckiego, a więc głównie w Warszawie. Jeżeli spojrzymy na pięć ostatnich lat, to mniej więcej 40 proc. powierzchni mieszkań kupionych przez cudzoziemców znajdowało się w województwie mazowieckim. Później mamy takie województwa, jak dolnośląskie, śląskie, małopolskie, wielkopolskie one łącznie odpowiadają za mniejszy udział w zakupach niż samo województwo mazowieckie - twierdzi Bartosz Turek.

Wśród zagranicznych nabywców polskich nieruchomości zdecydowaną mniejszość stanowią nabywcy komercyjni, np. fundusze inwestycyjne. Według dostępnych danych, przeważają zakupy w celach prywatnych. Niewielka obecność nabywców instytucjonalnych zmniejsza presję na wzrost cen.

- Jeżeli spojrzymy na zakupy w rozbiciu na osoby fizyczne i osoby prawne, to w ostatnich pięciu latach mniej więcej 80 proc. mieszkań kupionych przez cudzoziemców było nabywanych przez osoby fizyczne, z dużą dozą prawdopodobieństwa na własne potrzeby - twierdzi Turek.

Najliczniejszą grupą obcokrajowców kupujących w Polsce nieruchomości są wciąż Niemcy. Od 2008 r. spada za to udział Brytyjczyków i Irlandczyków w liczbie nabytych metrów kwadratowych. 

- Mniej więcej jedna nieruchomość na dziesięć kupowanych przez cudzoziemców jest nabywana przez Niemców. Na drugim miejscu są Brytyjczycy, ponad 100 tys. metrów kwadratowych mieszkań kupili w ostatnich pięciu latach. Ale ponad 50 tys. metrów kwadratowych kupili Włosi, Ukraińcy, Irlandczycy, Hiszpanie   - mówi analityk rynku nieruchomości Lion's Banku.

W ostatnim czasie rośnie liczba nabywców z Ukrainy i Rosji, co ma związek z trwającym na wschodzie Europy konfliktem zbrojnym. Bogaci Rosjanie starają się omijać sankcje i lokują swoje oszczędności w nieruchomościach, także w Polsce.

- Lokując kapitał przez jakieś firmy zarejestrowane w Wielkiej Brytanii czy w jakichś rajach podatkowych, mogą kupować nieruchomości anonimowo i dzięki temu zabezpieczać swój majątek - uważa Bartosz Turek.

/ newseria.pl

Cudzoziemcy wykupują mieszkania w Polsce


Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~dd

Brednie!
Już dzisiaj ceny wynajmu poszły w dół, znacznie.
W Warszawie już trudno o najemcę. 2 mln. potencjalnych najemców wyjechało.

! Odpowiedz
0 0 ~Mac132

o rany, tego kolesia jeszcze ktoś chce pokazywać ludziom... ehhh

! Odpowiedz
0 0 ~AntyTurek

Bartosz Turek = nie czytam dalej.

! Odpowiedz
0 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 0 ~Zdiwiony

A skąd te dane że połowę mieszkań kupują cudzoziemcy :D. Warto by się powołac skąd takie statystyki :)

! Odpowiedz
0 0 ~Mason

Brakuje informacji ile mieszkań kupują Żydzi

! Odpowiedz
0 0 ~Zdzislaw

W 2003-2004 jescze nie pracowałem, ale mogę porównać ceny z zarobkami rodziców, więc tak, za ojca pensję netto w 2003 roku można było kupić 0.5m2 mieszkania we Wroclawiu, dzisiaj 0.25m2. Gdzie ten wzrost sily nabywczej? Moze i kupisz dzisiaj więcej bohenkow chleba za gola pensje netto (niezyciowe obliczenia) ale biorac pod uwage wzrost cen mieszkan/wynajmu w okresie okolo 2004-2007 o 200% (bańka większa niż w USA, Irlandii itd) to koniec koncow mozesz kupic tego chleba mniej.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~mati

w 2003 r. za moją pensję mogłem kupić ok. 0.7m2 mieszkania, dziś w tej samej lokalizacji starczy na niecałe 0.5m2. Turek znowu sieje propagandę.

! Odpowiedz
0 0 ~last starfighter

"znacznie więcej zarabiamy" propagandowe bzdety jak się policzy siłę nabywczą średniej sprzed 10 lat i obecnej, zdyskontowanej przez wskaźnik inflacji (nie "oficjalnej" tylko zdecydowanie bardziej miarodajny M3) to zarabiamy w istocie MNIEJ.

! Odpowiedz
0 0 ~Damian

Turek nagania dalej na przewrtościowane mieszkania.

! Odpowiedz