REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ciężkie chwile czekają Jarosława Gowina

Mateusz Szymański2013-08-23 14:30
publikacja
2013-08-23 14:30
Dodaj Bankier.pl w Google

Platforma Obywatelska ma tylko jednego lidera, a historia tej partii dobrze pokazuje, co dzieje się z tymi, którzy takiego porządku nie akceptują. Zwycięstwo Donalda Tuska to nie tylko jego umocnienie na pozycji lidera, ale też utrzymanie status quo - na którym bardzo zależy zwłaszcza tym członkom partii, którzy stoją murem za premierem.

Organizowanie powszechnych wyborów, kiedy dyskusja o przywództwie ma jedynie charakter teoretyczny, służy tylko jednemu - umocnieniu pozycji premiera. Poparcie 80% głosujących członków Platformy to wystarczający argument, by zamknąć usta wszystkim wątpiącym w to, kto powinien stać i na czele partii, i rządu.

Zobacz też:
Gowin komentuje wyniki wyborów. "Żółta kartka dla PO"

Platforma wcale nie jest największą partią w Polsce - ma nieco ponad 40 tysięcy członków, czyli trzy razy mniej niż koalicjant - PSL. W dodatku jest partią mniej zinstytucjonalizowaną, przez co - w pewnym sensie - mniej trwałą. A zmiana szefa to bardzo często również bardzo silne przemieszanie w strukturach partii, gdzie pozycję buduje się w dużym stopniu dzięki lojalności. Dlatego prawdopodobnie połowa członków, która zagłosowała w wyborach, to ci, którym zależy na utrzymaniu pozycji, które już posiadają. Zwłaszcza, że Platformie, pomimo spadku notowań, katastrofa raczej nie grozi. PSL, który ma bardzo silne struktury regionalne, na zmianę prezesa mógł sobie pozwolić. W Platformie byłaby to rewolucja.

Jarosław Gowin zdobył 20 procent głosów, ale biorąc pod uwagę, że z pewnością udało mu się zmobilizować niemal wszystkich członków PO, którzy go popierali, może liczyć na poparcie rzędu 10-12 procent. I nie znaczy to wcale, że w przypadku założenia własnej partii ci wszyscy ludzie pójdą za byłym ministrem sprawiedliwości. Dla niektórych głos oddany na Gowina mógł być tylko żółtą kartką dla Tuska. Partia, która trzyma stery władzy, rządzi się nieco innymi prawami.

Donald Tusk wygrał wybory w Platformie Obywatelskiej
Donald Tusk ponownie został przewodniczącym PO. W bezpośrednich partyjnych wyborach uzyskał 79,58 proc. głosów, a jego konkurent Jarosław Gowin otrzymał 20,42 proc. głosów. Frekwencja wyniosła 51,12 proc. Wyniki głosowania na szefa PO ogłosiła w piątek partyjna komisja wyborcza.
Więcej...

Ciężkie chwile czekają Jarosława Gowina. Historie Andrzeja Olechowskiego czy Jana Rokity, którzy choć szli własną drogą, byli o wiele bardziej powściągliwi w krytyce Tuska, nie wróżą mu dobrej przyszłości w Platformie. Co prawda w "akcie łaski" premier zaapelował o wycofanie wniosków o usunięcie Gowina z szeregów PO, a on sam zapowiedział, że nie zamierza zmieniać ani zakładać własnej partii, ale prowadzenie otwartej rywalizacji z Tuskiem jeszcze dla nikogo nie skończyło się dobrze. Być może Gowin zrobi to samo co Grzegorz Schetyna - wycofa się, ale cały czas będzie funkcjonował jako "przyczajony tygrys". Niczego jednak nie ujmując byłemu ministrowi sprawiedliwości, jego pozycja w Platformie jest nieporównywalnie słabsza niż dolnośląskiego lidera.

Wakacje na giełdzie

Mateusz Szymański
Bankier.pl

Źródło:

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~Jakub
Tytuł artykułu debilny. Tak jak jego autor.
~pwr
Jeden taki obiecał kiedyś każdemu po sto tysięcy i co oddał? Nie oddał, to śmiało można powiedzieć że ukradł! I to każdemu! A prezydentem był tak czy nie? Dlatego teraz każdy kto ma ambicje na prezydenta prześciga się w tym ile ukradnie i to każdemu. Na razie szef obecnie rządzącej parti można powiedzieć że ukradł każdemu po 10 tyś Jeden taki obiecał kiedyś każdemu po sto tysięcy i co oddał? Nie oddał, to śmiało można powiedzieć że ukradł! I to każdemu! A prezydentem był tak czy nie? Dlatego teraz każdy kto ma ambicje na prezydenta prześciga się w tym ile ukradnie i to każdemu. Na razie szef obecnie rządzącej parti można powiedzieć że ukradł każdemu po 10 tyś złotych, to jeszcze rochę mu zostało do kolegi z Gdańska.
~Xxx
Przyjdzie czas na każdego .Donka za jakiś czas tez rozlicza .
pawlacz34
zgadzam się, ogromna kompromitacja.
~endi
Nie zgadzam się z autorem , towarzysz Gowin ma stworzyć partię satelicką dla PO i doprowadzić do kolejnej kadencji Rycha , Zbycha i Mira ... Tym razem żarty się skończyły , przez ostatnie 6 lat rządów PO każdy statystyczny Polak został zadłużony na około 10 000 zł , ile jeszcze ? jeśli złodziej ukradłby mi 10 000 zł z pewnością Nie zgadzam się z autorem , towarzysz Gowin ma stworzyć partię satelicką dla PO i doprowadzić do kolejnej kadencji Rycha , Zbycha i Mira ... Tym razem żarty się skończyły , przez ostatnie 6 lat rządów PO każdy statystyczny Polak został zadłużony na około 10 000 zł , ile jeszcze ? jeśli złodziej ukradłby mi 10 000 zł z pewnością w normalnym państwie prawa poszedłby siedzieć . DOSYĆ !
~wwff
Do 10.000 zł, to pewnie jeszcze poszedłby siedzieć, ale ktoś kto kradnie:
1. 200-900.000 jest "nękany przez urzędników",
2. powyżej 1.000.000 "tworzy miejsca pracy" i dostaje nagrodę Orderu Uśmiechu+orły białe.
~endi odpowiada ~wwff
masz 100% racji , takie mamy realia ...
~Baca
to wielka smuta dla Polaków
~spoko
Działacze PO nie dość że nie umieją głosować przez internet, to jeszcze wstydzą się głosować listownie, z obawy że pracownicy poczty dowiedzą się kto należy do PO. Obciach na całego. Świat się śmieje.

Powiązane: Polityka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki