Wygląda na to, że kartowy monopol za Wielkim Murem wcale się nie kruszy. Chociaż formalnie nie ma przeszkód, by globalni potentaci weszli na rynek lokalnych płatności, to chiński bank centralny przez ponad rok nie potwierdził przyjęcia wniosków złożonych przez Visę i Mastercarda.
Przez lata rynek płatności kartowych rozliczanych w juanach był zamknięty dla zagranicznych graczy. Po serii skarg amerykańskich korporacji na dyskryminację w 2012 r. Światowa Organizacja Handlu poparła racje globalnych potentatów. W 2016 r. w Chinach wprowadzono nowe regulacje, które miały dać w końcu dostęp organizacjom kartowym do rynku zdominowanego dotąd przez China UnionPay. Wydawało się, że nadchodzi kres monopolu.
W 2017 r. wniosek o licencję na prowadzenie w Chinach działalności polegającej na rozliczaniu krajowych transakcji złożyła Visa. Na podobny krok zdecydował się także Mastercard. Jednak w listopadzie 2018 r. pierwsze zezwolenie otrzymał mniejszy gracz – American Express. Firma wybrała strategię budowy joint venture z lokalnym partnerem, LianLian Group.
Jak informuje „The Financial Times”, do tej pory chiński bank centralny nie potwierdził wpłynięcia wniosków złożonych przez Visę i Mastercarda. Zgodnie z prawem, po formalnym zaakceptowaniu dokumentów, bank ma 90 dni na wydanie decyzji. Odwlekając pierwszy etap procedury, Chińczycy mogą zatem zablokować wejście zagranicznych graczy, chociażby spełnili oni wymogi dotyczące m.in. stworzenia osobnego podmiotu i podporządkowania się tamtejszym zasadom przetwarzania danych.
Zgodnie z informacjami gazety Chińczycy wywierali naciski na amerykańskie organizacje kartowe, by te stworzyły spółki z lokalnymi podmiotami, podobnie jak uczynił to American Express. W międzyczasie wnioski złożone przez Visę i Mastercard trafiły do „zamrażarki”. Pozornie Chińczycy znieśli zatem bariery w dostępie do swojego rynku, ale w praktyce dopuścili do niego wyłącznie niewielki podmiot o skromniej skali działania.
Warto przypomnieć, że organizacja China UnionPay jest w zasadzie kontrolowana przez Ludowy Bank Chin. Bank centralny jest największym akcjonariuszem tego biznesu, a przedsięwzięcie pod względem liczby wydanych plastików wyprzedziło już kilka lat temu na globalnym rynku amerykańskie organizacje. Karty ze znakiem Visa i Mastercard są co prawda wydawane w Chinach, ale wyłącznie na zasadach co-brandingu. Transakcje w juanach są rozliczane przez UnionPay, a tylko zagraniczne operacje przechodzą przez sieć konkurentów.





























































