Cena ropy crude wzrosła rano o 0,9% do poziomu 70,68 dolarów za baryłkę, po tym, jak w czwartek spadła o 2,5%. Przejściowo wczoraj cena ropy znajdowała się nawet pod poziomem 70 dolarów. Cena ropy brent wzrosła o 0,6% do poziomu 71,99 dolarów. W tym tygodniu ceny ropy spadły już o 6% dzięki zawieszeniu broni w Iranie oraz decyzji koncernu BP o nie zamykaniu całego wydobycia ropy ze złoża Prudhoe Bay na Alasce.
Amerykański podsekretarz stanu Nicholas Burns powiedział w czwartek, że oczekuje od ONZ „wzięcia odpowiedzialności” i nałożenia odpowiednich sankcji na Teheran dopóki nie zatrzyma on realizacji swojego programu atomowego. Była to reakcja na wypowiedź irańskiego prezydenta Mahmuda Ahmadinejad, który nieco wcześniej ponownie oświadczył, że nie wstrzyma programu atomowego póki Stany Zjednoczone nie wstrzymają produkcji bomb atomowych. ONZ dały Iranowi czas do 31 sierpnia na wstrzymanie programu atomowego, grożąc nałożeniem sankcji.
Analitycy obawiają się, że sankcje nałożone na Iran mogłyby doprowadzić do ograniczenia eksportu ropy przez ten kraj. Iran produkuje codziennie 3,8 mln baryłek ropy.
Jak na razie łagodna dla rynku okazuje się pogoda. W USA trwa już sezon huraganów, który zakończy się w listopadzie, a na razie nad Atlantykiem uformowały się tylko trzy tropikalne sztormy, nie było żadnego huraganu. W ubiegłym roku silne huragany były przyczyną znacznych zakłóceń w produkcji i transporcie ropy, co spowodowało znaczny wzrost cen tego surowca.
M.D.






























































