W maju inflacja producentów nadal przyspieszała, choć już nie tak gwałtownie jak w poprzednich miesiącach - wynika z danych GUS. Niemniej jednak tempo wzrostu cen po raz kolejny wzrosło do najwyższego poziomu od 1995 r.


W maju ceny produkcji sprzedanej przemysłu były aż o 24,7% wyższe niż przed rokiem - podał GUS. Tak wysokiej dynamiki nie odnotowano od 1995 r. Inflacja PPI nieznacznie przyspieszyła wobec kwietnia (24,1% po rewizji z 23,3%) i była niemal idealnie zgodna z oczekiwaniami analityków - konsensus rynkowy przewidywał 24,8%.
Szybki wzrost cen producentów będzie zapewne nadal wywierał presję na przyspieszenie inflacji konsumenckiej. "Powodów do optymizmu tu brak" - komentują na Twitterze analitycy Banku Pekao.
Ceny były wyższe niż przed rokiem we wszystkich sekcjach przemysłu. "Największy wzrost cen odnotowano w sekcji wytwarzanie i zaopatrywanie w energię elektryczną, gaz, parę wodną i gorącą wodę - o 45,4%. W sekcji górnictwo i wydobywanie ceny wzrosły o 24,3%, w tym w wydobywaniu węgla kamiennego i węgla brunatnego (lignitu) o 48,9%, a w górnictwie rud metali - o 4,6%. W sekcji przetwórstwo przemysłowe ceny podwyższono o 22,1%, w tym najbardziej w produkcji koksu i produktów rafinacji ropy naftowej (o 93,4%) - informuje GUS.
"Wyższe niż przed rokiem były również ceny produkcji, m.in.: metali (o 45,3%), chemikaliów i wyrobów chemicznych (o 34,5%), artykułów spożywczych (o 27,1%), wyrobów z drewna, korka, słomy i wikliny (o 25,7%), papieru i wyrobów z papieru (o 23,0%), wyrobów z pozostałych mineralnych surowców niemetalicznych (o 17,0%), wyrobów z metali (o 14,1%), wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych (o 13,7%), mebli (o 10,5%), urządzeń elektrycznych (o 9,5%), napojów (o 8,9%), wyrobów tytoniowych (o 7,8%), skór i wyrobów skórzanych (o 7,7%), pozostałego sprzętu transportowego (o 6,4%), wyrobów tekstylnych (o 5,5%), pojazdów samochodowych, przyczep i naczep (o 5,4%), maszyn i urządzeń (o 4,8%), poligrafii i reprodukcji zapisanych nośników informacji (o 2,4%), komputerów, wyrobów elektronicznych i optycznych (o 2,1%), odzieży (o 1,2%) oraz wyrobów farmaceutycznych (o 0,3%). W sekcji dostawa wody; gospodarowanie ściekami i odpadami; rekultywacja w skali roku ceny wzrosły o 7,0%" - dodaje.

W porównaniu do poprzedniego miesiąca ceny wzrosły "tylko" o 1,3% wobec 2,5% odnotowanych w kwietniu i 6,6% w marcu.
Inflacja PPI w Polsce jest najwyższa od 27 lat, ale pozostaje niższa niż w wielu europejskich krajach - w Norwegii wynosi ponad 60%, w Hiszpanii: 45%, a w Niemczech i całej Unii: ponad 30%. W USA ceny producentów również rosną w dwucyfrowym tempie (10,8%). Jest to przede wszystkim efekt gwałtownego - w porównaniu do ubiegłego roku - wzrostu cen surowców, m.in. ropy czy gazu.
"W kolejnych miesiącach spodziewamy się niższego wzrostu kosztów produkcji (PPI). Ceny podstawowych surowców już teraz zaczynają spadać. Spadek popytu w gospodarce globalnej ograniczy aktywność gospodarczą oraz niedobory surowców. Spadek cen surowców spowoduje też wyhamowanie inflacji w Polsce – ten efekt zobaczymy jesienią" - komentuje Marcin Klucznik z Polskiego Instytutu Ekonomicznego.
"Wzrost cen producentów o 24,7% r/r potwierdza, że utrzymuje się wysoka presja na wzrost cen, a ostatnie odczyty miar inflacji bazowej potwierdzają, że firmy nie mają problemów z przerzucaniem wyższych kosztów na ceny swoich wyrobów gotowych. Proces ten będzie najprawdopodobniej kontynuowany w najbliższych miesiącach, skutkując dalszym wzrostem inflacji bazowej" - przewiduje Adam Antoniak z ING.
"Do opanowania inflacji NBP będzie zmuszony do kontynuacji podwyżek stóp procentowych. Rynek wycenił już w zasadzie nasz scenariusz zakładający wzrost stopy referencyjnej do 8,50%. Kluczowe w tym kontekście będą kolejne odczyty inflacji (do końca 2022 powinniśmy obserwować wzrost cen w skali 15-20%) oraz nastawienie głównych banków centralnych. W świetle zwiększenia skali zacieśnienia polityki pieniężnej przez Fed (po podwyżce o 75pb w czerwcu, oczekujemy podobnego ruchu w lipcu) oraz zbliżającego się rozpoczęcia podwyżek stóp przez EBC (lipiec) dywagacje na temat końca cyklu podwyżek stóp w Polsce, tudzież przestrzeni do obniżek stóp w 2023 są w naszej ocenie przedwczesne i mogą zaszkodzić notowaniom PLN. Na chwilę obecną nie ma sygnałów odwrócenia rosnącego trendu inflacji, a początek przyszłego roku to znaczące ryzyka skokowego wzrostu cen regulowanych" - dodaje.
MKa































































