Dziś rano w Singapurze październikowy kontrakt na baryłkę ropy na nowojorskiej giełdzie towarowej kosztował 65,28 USD - o 68 centów lub 1% mniej niż wyniosła cena na wczorajszym zamknięciu notowań. Notowania ropy crude na giełdzie NYMEX spadły wczoraj na zamknięciu o 1,61 USD lub 2,4% do 65,96 USD za baryłkę.
Od czasu osiągnięcia najwyższego w historii poziomu 70,85 USD za baryłkę cena ropy spadła już o 7,2%. Rynek uspokoiło oświadczenie Międzynarodowej Agencji Energii, że uwolniona zostanie część rezerw strategicznych ropy w celu pokrycia niedoboru podaży po przejściu huraganu Katrina.
Do wczorajszych i dzisiejszych spadków notowań ropy przyczyniła się wypowiedź amerykańskiego Sekretarza Skarbu Johna Snowa. Stwierdził on, że ceny paliw na obecnym poziomie mogą wywołać spadek amerykańskiej dynamiki PKB w drugim półroczu nawet o 0,5%. Spowolnienie wzrostu gospodarczego wywołałoby według ekonomistów spadek wzrostu zapotrzebowania na ropę.
Sytuacja w Zatoce Meksykańskiej powoli wraca do normy po przejściu huraganu Katrina, który spowodował spadek produkcji ropy w regionie o 95%. Amerykański rząd oznajmił wczoraj, że produkcja ropy w Zatoce znalazła się na poziomie o 58% niższym niż przed kataklizmem.
W tym miesiącu w Wiedniu zbiorą się przedstawiciele krajów wchodzących w skład OPEC. Według rządu Iranu możliwe jest podniesienie przez kartel dziennego limitu wydobycia ropy o 1 mln baryłek.
BaP




























































