Wezwani przez sejmową komisję śledczą ds. Pegasusa b. wiceszef CBA Grzegorz Ocieczek oraz b. zastępca szefa PK Krzysztof Sierak nie stawili się na czwartkowe przesłuchanie. Komisja zwróci się do sądu o nałożenie kary finansowej na świadków a także o przymusowe doprowadzenie Ocieczka przed komisję.


Na czwartek sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa zaplanowała przesłuchanie w trybie jawnym dwóch świadków: byłego zastępcy szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego Grzegorza Ocieczka, który pełnił tę funkcję w latach 2015-2020, oraz byłego zastępcę prokuratora krajowego Krzysztofa Sieraka.
W związku z niestawiennictwem Ocieczka i Sieraka, komisja zadecydowała o zwróceniu się do Sądu Okręgowego w Warszawie o nałożenie kary finansowej w wysokości po 3000 zł na świadków.
Komisja złoży do sądu także wniosek o zatrzymanie i przymusowe doprowadzenia b. wiceszefa CBA na przesłuchanie w terminie wyznaczonym przez komisję.
Jak poinformował członek komisji poseł Patryk Jaskulski (KO), Ocieczek nie stawił się na przesłuchanie po raz trzeci; w przypadku Sieraka było to jego pierwsze niestawiennictwo.

Komisja śledcza ds. Pegasusa bada legalność, prawidłowość i celowość czynności podejmowanych z wykorzystaniem tego oprogramowania m.in. przez rząd, służby specjalne i policję od listopada 2015 r. do listopada 2023 r. Komisja ma też ustalić, kto był odpowiedzialny za zakup Pegasusa i podobnych narzędzi dla polskich władz. Według przekazanych dotąd, m.in. przez NIK, informacji Pegasus zakupiono jesienią 2017 r. dla CBA, ze środków w zasadniczej części (25 mln zł) z Funduszu Sprawiedliwości.
Pegasus to system stworzony przez izraelską firmę NSO Group do walki z terroryzmem i zorganizowaną przestępczością. Przy pomocy Pegasusa można nie tylko podsłuchiwać rozmowy z zainfekowanego smartfona, ale też uzyskać dostęp do przechowywanych w nim innych danych, np. e-maili, zdjęć czy nagrań wideo oraz kamer i mikrofonów. (PAP)
iwo/ mrr/






























































