REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Były szef SKW: rozumiem szefów służb, którzy zdecydowali się na zakup Pegasusa

2025-06-27 15:48
publikacja
2025-06-27 15:48
Dodaj Bankier.pl w Google

Nie uczestniczyłem w zakupie systemu Pegasus, nie uczestniczyłem w jego wdrożeniu, nie znam jego parametrów - podkreślił przed komisją śledczą ds. Pegasusa b. szef SKW Piotr Bączek. Jak jednak dodał, rozumie "szefów służb, którzy zdecydowali się na taki zakup i wdrożenie tego systemu".

Były szef SKW: rozumiem szefów służb, którzy zdecydowali się na zakup Pegasusa
Były szef SKW: rozumiem szefów służb, którzy zdecydowali się na zakup Pegasusa
/ Sejm RP

Piotr Bączek w latach 2015-2018 był szefem Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Podczas swobodnej wypowiedzi na początku przesłuchania podkreślił, że w tym okresie "system zwany potocznie pod nazwą Pegasus nie był wykorzystywany". "Nie uczestniczyłem w zakupie, nie uczestniczyłem we wdrożeniu, nie znam parametrów tego systemu, tak więc moja obecność tutaj jest z mojego punktu widzenia wielką pomyłką" - powiedział.

Bączek przywołał wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 10 września 2024 roku, w którym uznano, że artykuł drugi o powołaniu sejmowej komisji śledczej jest niezgodny z Konstytucją. Dodał jednak, że chciałby podzielić się "prywatnymi przemyśleniami" dotyczącymi użytkowania systemów działających podobnie do Pegasusa przez państwowe służby.

"W mojej ocenie, i nie tylko w mojej ocenie, obowiązkiem służb specjalnych, służb mundurowych, organów państwa jest zapewnienie odpowiednich możliwości korzystania przez te struktury takich systemów technologicznych w zakresie obrony państwa, w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa publicznego, bezpieczeństwa narodowego" - powiedział Bączek.

Bączek zeznał, że po objęciu funkcji szefa SKW dowiedział się, że "służby nie posiadają takich systemów, nie posiadają takich możliwości monitorowania połączeń teleinformatycznych przez komunikatory internetowe". Potrzeba jego pozyskania wynikała zaś m.in. z kilku wydarzeń w 2016 roku, takich jak Światowe Dni Młodzieży w Krakowie czy szczyt NATO w Warszawie, a także w efekcie doświadczeń z zamachów terrorystycznych, do których dochodziło wówczas w Europie.

Wakacje na giełdzie

"Potwierdzam, prawdopodobnie były takie grupy, zespoły, które miały opracować możliwość wyposażenia służb specjalnych w takie oprogramowanie. Jednak ani kto uczestniczył w tych pracach ze strony służb, ani jakie były wnioski - ze względu na upływ czasu" - powiedział. Oprócz niepamięci wskazał także niejawność prowadzonych wówczas rozmów.

Z zeznań Bączka wynika, że po raz pierwszy dowiedział się o możliwości zakupu Pegasusa przez CBA w 2016 lub 2017 roku. Zaznaczył, że nazwa systemu nie została wówczas wymieniona. "Były zapewne przeprowadzone jakieś konsultacje, analizy wewnątrz służby, później w porozumieniu z innymi służbami" - powiedział. "Stanowisko moje w tym okresie było takie, żeby oprzeć takie oprogramowanie, taki system, o podmiot polski" - dodał.

"Były poszukiwania podmiotu polskiego, który mógłby się tym zająć. Niestety nie pamiętam kto zajmował się rozpoznaniem rynku, czy to nasza służba, czy przyjaciele z innych instytucji. W każdym razie po kilku miesiącach stwierdzono, że nie ma takiego podmiotu" - powiedział Bączek. Dodał przy tym, na istniejącą w tamtym czasie "konieczność wprowadzenia takiego systemu natychmiast".

Bączek był pytany m.in. o to, czy w SKW za jego kadencji brano pod uwagę ryzyko ujawnienia informacji pozyskanych systemem Pegasus państwom trzecim. "Rozważałem możliwość pozyskania takiego systemu własnymi zasobami, wytworzenie oprogramowania przez służbę, pozyskując specjalistów zewnętrznych, bądź zlecając to zaufanemu polskiemu podmiotowi" - powiedział. Dodał, że trwałoby to wówczas "4-5 lat" i kosztowało "kilkadziesiąt milionów". "Rozumiem szefów służb, którzy zdecydowali się na taki zakup i wdrożenie tego systemu" - podsumował.

Tego samego dnia zaplanowane było przesłuchanie b. zastępcy szefa SKW Marka Utrackiego, który jednak powiadomił o swojej nieobecności. Przed godz. 14 rozpoczęło się przesłuchanie Piotra Bączka na posiedzeniu niejawnym.

Komisja śledcza ds. Pegasusa bada, czy użycie tego oprogramowania inwigilacyjnego przez rząd, służby specjalne i policję w czasie, kiedy rządziło PiS było zgodne z prawem. Komisja ma też ustalić, kto był odpowiedzialny za zakup Pegasusa i podobnych narzędzi dla polskich władz.(PAP)

mt/ par/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Pegasus - system do inwigilacji

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki