REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Bułgaria: 60-procentowa podwyżka cen za przejazdy komunikacją miejską w Sofii

2016-06-01 00:19
publikacja
2016-06-01 00:19
Dodaj Bankier.pl w Google
Bułgaria: 60-procentowa podwyżka cen za przejazdy komunikacją miejską w Sofii
Bułgaria: 60-procentowa podwyżka cen za przejazdy komunikacją miejską w Sofii
/ YAY Foto

1 czerwca ceny biletów na przejazdy komunikacją miejską w Sofii wzrastają o 60 proc. Drastyczna podwyżka została przyjęta z ogromną dezaprobatą; do Naczelnego Sądu Administracyjnego złożono liczne skargi. Przed siedzibą władz miasta odbywały się protesty.

Władze miasta tłumaczą konieczność podwyżki złą sytuacją finansową komunikacji miejskiej w stolicy i dużą liczbą osób jeżdżących bez biletu. Zapowiadają zwiększenie liczby kontrolerów. Razem z podwyżką cen biletów drastycznie zwiększają się kary za jazdę na gapę. W odróżnieniu od poprzednich podwyżek, tym razem nie ma przejściowego okresu, w którym ważne byłyby stare bilety.

Przy przeciętnym dochodzie miesięcznym w Bułgarii w wysokości ok. 360 euro cenę biletu na jednorazowy przejazd autobusem, tramwajem lub metrem - podniesiono z jednego lewa (50 ec) do 1,60 lewa (0,80 ec). Kary za przejazd bez biletu zwiększono z 10 do 20 euro, a w razie odmowy zapłacenia na miejscu - do 100 euro. Władze miasta odrzuciły propozycje sprzedaży biletów na połączone przejazdy dwoma liniami lub dwoma środkami transportu.

Przed siedzibą władz stolicy w ostatnich dniach odbywały się protesty mieszkańców grożących, że nie będą kupować biletów po nowych cenach. W sieciach społecznościowych pojawiły się liczne wezwania do bojkotu nowych biletów i masowej jazdy na gapę. Władze zapowiadają drastyczne kontrole.

Wakacje na giełdzie

Jeszcze przed podwyżką mieszkańcy Sofii zaczęły reagować nerwowo na widok kontrolerów. Media informowały o licznych konfliktach między podróżnymi a kontrolerami. W poniedziałek pasażer w autobusie jadący bez biletu napadł na kontrolera i opryskał go gazem łzawiącym. Kontrolerzy wzywają do pomocy policję.

Jedną z przyczyn nerwowości obywateli jest fakt, że kontrolerzy unikają karania jeżdżących na gapę Romów. Wolą nie zwracać uwagi na przedstawicieli tej mniejszości, zwykle jeżdżących dużymi grupami.

Organizacje ekologiczne zwracają uwagę na niebezpieczeństwo - zanieczyszczenia miasta spalinami w sytuacji, w której komunikacja miejska stanie się droższa od benzyny i znaczna liczba obywateli powróci do samochodów.

Z Sofii Ewgenia Manołowa (PAP)

man/ jm/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~światsieśmieje
A to Unia właśnie. Boją się Romów (Kontrolerzy w Bułgarii)) więc ich nie kontrolują. Niedługo zaczniemy się bać w Europie Islamistów i zezwolimy im na wszystko. Tak skończy lewacko-liberalna UE jak kontrolerzy w Bułgarii czyli będzie się bała Islam kontrolować. A to droga do samozagłady Europejczyków.

Powiązane: Bułgaria

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki