REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Budżet wciąż na koniunkturalnym sterydzie

Ignacy Morawski2018-10-01 10:00główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2018-10-01 10:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Budżet wciąż na koniunkturalnym sterydzie
Budżet wciąż na koniunkturalnym sterydzie
fot. Adam Chełstowski / / FORUM

Po słabym początku lata, w sierpniu budżet państwa zanotował ponownie bardzo dobre wyniki. Dochody podatkowe przyspieszyły, co pozwoliło na utrzymanie relatywnie niskiego deficytu. Choć przy tak dobrej koniunkturze optymalne byłoby, aby deficyt był nieco niższy.

W przeciwieństwie do informacji podawanych przez Ministerstwo Finansów i większość mediów, ja nie patrzę na wyniki budżetu w ujęciu od stycznia do danego miesiąca. To ma ograniczony sens ze względu na różne przesunięcia wydatków i dochodów. Najlepszą miarą jest 12-miesięczna suma krocząca w relacji do PKB.

I tak w przypadku dochodów z VAT, które są najważniejszą pozycją dochodową w budżecie (zapewniają prawie połowę dochodów), po sierpniu osiągnęliśmy najwyższy poziom od listopada 2008 r. - 7,94 proc. PKB. W samym sierpniu dochody były wyższe o ok. 19 proc. rok do roku.

Dobra koniunktura i działania zmierzające do uszczelnienia systemu podatkowego przynoszą dobre żniwa podatkowe. Chociaż koniunktura może odgrywać tu ważniejszą rolę niż uszczelnienie. Warto dostrzec – co widać na wykresie poniżej – że poziom dochodów z VAT jest mocno powiązany z dynamiką konsumpcji. Dlaczego? Ponieważ przy szybkim wzroście konsumpcji, ludzie kupują relatywnie więcej towarów opodatkowanych najwyższą stawką VAT. Dopiero gdy konsumpcja zwolni, będziemy mogli realnie ocenić efekt netto działań zmierzających do uszczelnienia dochodów państwa.

Wakacje na giełdzie

fot. / / SpotData

Jednocześnie deficyt budżetowy, czyli zmienna najczęściej komentowana w mediach, wyniósł w ciągu 12 miesięcy do sierpnia 1,36 proc. PKB (27,7 mld zł). Najważniejsze pytanie brzmi, czy taki deficyt jest dobry z punktu widzenia stabilności i rozwoju gospodarki? Wielu ekonomistów uważa, że w czasach dobrej koniunktury powinniśmy mieć nadwyżkę w budżecie. Ja sądzę, że nie jest to potrzebne. Kraj, który dużo inwestuje (w sensie inwestycji publicznych) i który ma tempo wzrostu gospodarczego znacznie wyższe niż stopę oprocentowania długu, może notować deficyt nawet w czasach dobrej koniunktury. I nawet w warunkach deficytu może obniżać dług publiczny (w relacji do PKB). Nie oznacza to, że obecny deficyt jest optymalny. Powinien on być prawdopodobnie bliższy 1 proc. PKB, a może nawet niższy, co zapewniłoby większy bufor bezpieczeństwa na gorsze czasy. Ale to co obserwujemy obecnie nie jest jakimś fiskalnym grzechem. 

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (7)

dodaj komentarz
silvio_gesell
To nie jest szczyt koniunktury, on będzie dopiero za trzy lata.
pull_up_terrain_ahead
A skąd to wiesz? :)
silvio_gesell odpowiada pull_up_terrain_ahead
Z nikąd, jestem źródłem tej informacji. Ileż można powtarzać informacje po kimś?
siunek
Przypomnę, że za czasów "zielonej wyspy" miewaliśmy 7,2% deficytu budżetowego w jednym roku oraz kastrację OFE. Więc krytyka "dobrej zmiany" ok, pytanie co w zamian?
ernst
dziecino, nie porównuj deficytu z okresu największego kryzysu od 80 lat z najlepszą koniunkturą od niepamietnych czasów bo to dwie różne epoki. Spójrz na deficyty innych państw Unii w czasach kryzysu to moze coś w końcu zrozumiesz.
jasiek2017
Zapewne tez takiej klasy specjalisci jak Pan Morawski sa w naszym wspanialym rzadzie.

"Wielu ekonomistów uważa, że w czasach dobrej koniunktury powinniśmy mieć nadwyżkę w budżecie. Ja sądzę, że nie jest to potrzebne. Kraj, który dużo inwestuje (w sensie inwestycji publicznych) i który ma tempo wzrostu gospodarczego znacznie
Zapewne tez takiej klasy specjalisci jak Pan Morawski sa w naszym wspanialym rzadzie.

"Wielu ekonomistów uważa, że w czasach dobrej koniunktury powinniśmy mieć nadwyżkę w budżecie. Ja sądzę, że nie jest to potrzebne. Kraj, który dużo inwestuje (w sensie inwestycji publicznych) i który ma tempo wzrostu gospodarczego znacznie wyższe niż stopę oprocentowania długu, może notować deficyt nawet w czasach dobrej koniunktury. I nawet w warunkach deficytu może obniżać dług publiczny (w relacji do PKB). Nie oznacza to, że obecny deficyt jest optymalny. Powinien on być prawdopodobnie bliższy 1 proc. PKB, a może nawet niższy, co zapewniłoby większy bufor bezpieczeństwa na gorsze czasy. Ale to co obserwujemy obecnie nie jest jakimś fiskalnym grzechem."

Powiązane: Budżet 2018

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki