REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Brytyjski premier zapowiada podwyżki podatków? "Będzie ciężko"

2024-08-27 18:47, akt.2024-08-27 18:58
publikacja
2024-08-27 18:47
aktualizacja
2024-08-27 18:58
Dodaj Bankier.pl w Google

Brytyjski premier Keir Starmer ostrzegł we wtorek, że zanim uda się naprawić fundamenty państwa po poprzednim rządzie, Brytyjczyków czekają ciężkie czasy, a przedstawiony 30 października budżet będzie bolesny. To najbardziej czytelna do tej pory zapowiedź podwyżki niektórych podatków.

Brytyjski premier zapowiada podwyżki podatków? "Będzie ciężko"
Brytyjski premier zapowiada podwyżki podatków? "Będzie ciężko"
fot. Hannah McKay / /  Reuters / Forum

Starmer w swoim najważniejszym jak dotychczas przemówieniu od czasu, gdy 5 lipca objął urząd premiera, przekonywał, że rząd Partii Pracy dokonał w siedem tygodni więcej niż kolejne rządy Partii Konserwatywnej przez siedem lat, ale ostrzegł, że głębokie zmiany nie nastąpią z dnia na dzień, a rozwiązując problemy, trzeba sięgnąć do korzeni.

Przemówienie wygłosił w ogrodzie na Downing Street, czyli w miejscu, gdzie w czasach pandemii Covid-19 odbywały się niezgodne z ówczesnymi restrykcjami przyjęcia, które rozpoczęły sondażową degrengoladę konserwatystów. Tym wyborem miejsca Starmer chciał w symboliczny sposób pokazać, że jego rząd ma służyć ludziom.

Powiedział, że w związku z odkryciem odziedziczonej po konserwatystach dziury budżetowej w wys. 22 mld funtów „sprawy wyglądają gorzej, niż sobie kiedykolwiek wyobrażaliśmy”. „Odziedziczyliśmy nie tylko ekonomiczną czarną dziurę, ale też społeczną czarną dziurę” - dodał. Jak wyjaśnił, zamieszki, które na początku sierpnia przetoczyły się przez brytyjskie miasta, „ujawniły stan naszego państwa” i „głęboko niezdrowe społeczeństwo”, do czego przyczyniła się dekada podziałów i populizmu.

Ostrzegł, że ogłoszone już odejście od uniwersalnych w przypadku emerytów dopłat do ogrzewania jest początkiem trudnych decyzji, które będzie musiał podejmować.

Wakacje na giełdzie

„Będę z wami szczery. W październiku nadejdzie budżet. I będzie on bolesny. Nie mamy innego wyboru, biorąc pod uwagę sytuację, w której się znajdujemy. (…) Ale tak jak wtedy, gdy zareagowałem na zamieszki, będę musiał zwrócić się do tego kraju i poprosić również o to. O zaakceptowanie krótkoterminowego bólu dla długoterminowego dobra. Trudny kompromis dla prawdziwego rozwiązania. I wiem, że po tym wszystkim, przez co przeszliście - to naprawdę wielka prośba i naprawdę trudno tego słuchać. To nie jest sytuacja, w której powinniśmy się znajdować. Nie chcę być w takiej sytuacji. Lecz musimy skończyć z polityką łatwych odpowiedzi, które niczego nie rozwiązują” - mówił Starmer.

Podtrzymał przedwyborczą obietnicę, że nie będzie podwyżek podatków dla osób pracujących, czyli chodzi o VAT, podatek dochodowy i składki na ubezpieczenie społeczne. Lecz wyraźnie dał do zrozumienia, że jakieś podwyżki podatków będą, szczególnie w przypadku osób najlepiej zarabiających. Powiedział, że „ci, którzy mają najszersze barki, powinni ponosić większy ciężar”, a „ci, którzy narobili bałaganu, powinni być zobowiązani do jego posprzątania”.

Nawiązując jeszcze raz do zamieszek, porównał sprzątanie po nich do zadania, które jego rząd ma w związku z uporządkowaniem kraju po 14 latach rządów Partii Konserwatywnej. „Czułem prawdziwą dumę z ludzi, którzy sprzątali ulice, odbudowali mury, naprawili szkody. I nie mogłem przestać myśleć o oczywistych podobieństwach. Bo wyobraźmy sobie dumę, którą poczujemy jako naród, kiedy po ciężkiej pracy sprzątania bałaganu, skończymy, będziemy mieć kraj, który zbudowaliśmy razem. Zbudowany, by trwać, który należy do każdego z nas i każdy z nas ma w nim swój udział. Nasza ciężka praca zostanie nagrodzona - tuzin razy” - przekonywał szef brytyjskiego rządu. (PAP)

bjn/ kar/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
mantykora
komu będzie ciężko... temu będzie...

heheheheh
klimaciarz
"będzie ciężko, sprzątamy po poprzednikach" - stara polityczna śpiewka, przy każdej zmianie władzy, obowiązująca przez pierwsze 2-3 lata rządów i, o dziwo, zawsze działająca
bha
Najpierw latami i dekadami krótkowzrocznie i nieodpowiedzialnie rośnie i rośnie zadłużenie ogólne kraju, a potem jak coraz mocniej w budżecie krajowym trzeba związać tzw. finanso koniec z końcem bo raty choćby odsetek od tego długu trzeba niestety coraz większe i większe co roku spłacać! - to cóż tnie się na szybko coraz mocniej Najpierw latami i dekadami krótkowzrocznie i nieodpowiedzialnie rośnie i rośnie zadłużenie ogólne kraju, a potem jak coraz mocniej w budżecie krajowym trzeba związać tzw. finanso koniec z końcem bo raty choćby odsetek od tego długu trzeba niestety coraz większe i większe co roku spłacać! - to cóż tnie się na szybko coraz mocniej społeczne wydatko koszty?!. Brak na to więcej słów.
https://commodity.com/data/uk/debt-clock/
bha
Ps. Albo się tworzy nowe albo podnosi co rusz stare podatki niestety nic temu stanu zadłuenio-finanso-rzeczy niewinnym zwykłym ludziom!!!!.Niestety
men24a
Po co mają podniesie sic podatki ?
Przecież składek już nie płacą do UE i jak to powiedział Nigel Farage i więcej przez to będzie pieniędzy na służbę zdrowia.
Oczywiście jak polityk "Skłamał" i wystąpił o francuskie obywatelstwo.
Brytyjczycy mogą czuć się wyśmiani i oszukani. Jedna z czołowych twarzy kampanii
Po co mają podniesie sic podatki ?
Przecież składek już nie płacą do UE i jak to powiedział Nigel Farage i więcej przez to będzie pieniędzy na służbę zdrowia.
Oczywiście jak polityk "Skłamał" i wystąpił o francuskie obywatelstwo.
Brytyjczycy mogą czuć się wyśmiani i oszukani. Jedna z czołowych twarzy kampanii antyunijnej w Wielkiej Brytanii i przewodniczący Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa przyznał, że obiecane 350 milionów funtów nie wpłynie do kasy brytyjskiej służby zdrowia. Wspomniane miliony funtów były kluczowym argumentem eurosceptyków za wystąpieniem z Unii Europejskiej

Powiązane: Wielka Brytania

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki