REKLAMA

Braki surowców i półfabrykatów mogą wyhamować polski przemysł

Łukasz Gosik2021-05-25 13:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2021-05-25 13:00
Braki surowców i półfabrykatów mogą wyhamować polski przemysł
Braki surowców i półfabrykatów mogą wyhamować polski przemysł
fot. Agencja Wschód / / FORUM

Główny Urząd Statystyczny w kwietniu odnotował rekordowy wzrost produkcji przemysłowej w Polsce. Ale bardzo dobre wyniki rodzimego przemysłu zależą od kilku czynników. Za największą barierę, która może wyhamować polską produkcję, analitycy uznają niedobory surowców, wynikające z zaburzeń w globalnych łańcuchach dostaw.

Produkcja przemysłowa w kwietniu 2021 r. wzrosła o 44,5 proc. rdr, a w porównaniu z poprzednim miesiącem spadła o 9,2 proc. - podał Główny Urząd Statystyczny w poniedziałek. Ekonomiści komentujący te dane zwracają uwagę na ryzyko związane z zaburzeniami w płynnych dostawach surowców. Wskazują także, jak świetne wyniki przemysłu za kwiecień wpłyną na krajową politykę pieniężną.

Credit Agricole: Niedobory surowców, materiałów i półfabrykatów ograniczają ożywienie w polskim przemyśle

„Nieco zaskakujący w dzisiejszych danych jest odnotowany spadek produkcji po oczyszczeniu z wpływu czynników sezonowych o 0,4 proc. pomiędzy marcem i kwietniem. Oznacza to, że sygnalizowane w badaniach koniunktury bariery w postaci wąskich gardeł w globalnych łańcuchach dostaw, a więc niedoborów surowców, materiałów i półfabrykatów stanowią czynnik ograniczający ożywienie w polskim przemyśle. Przykładowo, z uwagi na bariery podażowe (brak półprzewodników niezbędnych do produkcji) w kwietniu została wstrzymana produkcja w fabryce Volkswagena” – napisano w komentarzu banku Credit Agricole do poniedziałkowych danych GUS.

Wysoki wzrost produkcji, zdaniem ekonomistów Credit Agricole, wynika z efektu bazy, a więc spadków produkcji przed rokiem.

„Główną przyczyną silnego zwiększenia dynamiki produkcji przemysłowej pomiędzy marcem i kwietniem był efekt bardzo niskiej ubiegłorocznej bazy. W kwietniu 2020 r. odnotowano bowiem najwyższe tempo spadku produkcji w historii szeregu (o 20,7 proc. m/m) wywołane wybuchem pandemii COVID-19 oraz towarzyszącymi jej obostrzeniami i zerwanymi globalnymi łańcuchami dostaw” – napisano w komentarzu CA.

Zdaniem ekonomistów Credit Agricole w danych widać wysokie wzrosty produkcji sprzedanej w branżach sprzedających na eksport.

„Szacujemy, że produkcja w branżach eksportowych wzrosła o 117,1 proc. r/r wobec 38,2 proc. w marcu. Oznacza to, że produkcja przemysłowa w tych kategoriach obserwowana w kwietniu br. podwoiła się w porównaniu do tej odnotowanej w kwietniu 2020 r. Efekty niskiej bazy są szczególnie zauważalne w tych branżach z uwagi na zamknięcie granic wiosną ubiegłego roku i pozrywane łańcuchy dostaw. Dodatkowo, kategorie te korzystają z obserwowanego obecnie ożywienia w światowym handlu” – napisano w komentarzu.

Ekonomiści tego banku spodziewają się, że w dalszych miesiącach tempo wzrostu produkcji będzie maleć.

W przypadku przemysłu, wysoka dynamika produkcji w ujęciu rok do roku nie jest możliwa do utrzymania. Począwszy od maja 2020 r. odnotowywaliśmy bowiem silne wzrosty odsezonowanej produkcji, które będzie czynnikiem statystycznym oddziałującym w kierunku spadku dynamiki produkcji przemysłowej w ujęciu rok do roku. Niemniej jednak utrzyma się ona na dwucyfrowym poziomie” – prognozują ekonomiści CA.

Dane z kwietnia potwierdzają, że tempo wzrostu PKB w II kwartale 2021 roku będzie wysokie – oceniają ekonomiści CA.

„Dzisiejsze dane o produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej, w połączeniu z opublikowanymi w ubiegłym tygodniu danymi o produkcji budowlano-montażowej oraz zatrudnieniu i przeciętnym wynagrodzeniu w sektorze przedsiębiorstw nie zmieniają naszej prognozy PKB w II kw. br. (9,2 proc. r/r wobec -1,3 proc. w I kw. Jednocześnie dzisiejsze dane o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej są w naszym zdaniem neutralne dla złotego i rentowności polskich obligacji” – napisano w komentarzu do danych GUS. 

ING: Ograniczenia w dostępie do komponentów przyniosły spadek produkcji, licząc miesiąc do miesiąca

Ekonomiści Banku ING zwrócili uwagę na spadek produkcji w kwietniu w stosunku do marca 2021 r. Jak napisali, w ujęciu m/m przemysł spadł po raz pierwszy od kwietnia 2020, po oczyszczeniu z sezonowości o 0,4 proc. wobec 2,3 proc. wzrostu w marcu.

„Przemysł stosunkowo szybko dostosował się do pandemicznej rzeczywistości. Choć ograniczenia w dostępie do części komponentów, w tym układów scalonych, przyniosły pierwszy od kwietnia 2020 spadek produkcji m/m (odsezonowanej)” – napisano w komentarzu.

Według ING problemy z dostępem do komponentów będą miały swoje konsekwencje makroekonomiczne.

„Jak wskazują badania ankietowe, zaburzenia w łańcuchach dostaw spowodowane m.in. zmianami struktury popytu wraz z rosnącymi cenami surowców, generują presję kosztową. Zmusza to firmy do podnoszenia cen wyrobów gotowych. W kwietniu inflacja PPI w Polce przyspieszyła do 5,3 proc. r/r.” – napisano w komentarzu

Generalnie jednak, w ocenie ekonomistów Banku ING, sytuacja w przemyśle jest niezła. Ich zdaniem, dane GUS wskazują, na silne odbicie w ujęciu r/r we wszystkich branżach. Produkcja dóbr konsumpcyjnych trwałych zwiększyła się o 146,3 proc. r/r, dóbr inwestycyjnych o 109,5 proc., zaopatrzeniowych o 43,3 proc.

„Poziom produkcji przemysłowej w Polsce, pomimo niewielkiego spadku w kwietniu, od października ubiegłego roku jest już powyżej tego sprzed pandemii. Firmy wytwórcze relatywnie szybko dostosowały procesy produkcyjne do sytuacji epidemicznej. Nie są też bezpośrednio dotknięte ograniczeniami administracyjnymi. Korzystają na odbiciu w gospodarce światowej i przesunięciu popytu konsumpcyjnego na towary z niedostępnych usług. Zagrożeniem dla dalszego wzrostu może być ograniczony dostęp do części komponentów, jak choćby układy scalone. To może wymusić przestoje w produkcji, co już widzimy w przypadku części firm z sektora motoryzacyjnego” – napisano w komentarzu.

Santander: Środowisko biznesowe pozostaje sprzyjające

Z kwietniowych danych przemysłowych wyczytujemy, że środowisko biznesowe pozostaje sprzyjające. Problemy podażowe w pewnym stopniu odbiły się negatywnie na wynikach, ale nie były na tyle silne, żeby zaburzyć trend w produkcji. W kolejnych miesiącach dynamika produkcji nadal będzie pod wpływem efektu bardzo niskiej bazy (majowy odczyt może wynieść ok. 25 proc. r/r, czerwcowy może wciąż przekraczać 10 proc.), ale w II poł. br. tempo może opaść średnio do ok. 5 proc. lub nawet niżej” – napisano w komentarzu Santander Bank Polska do poniedziałkowych danych GUS

Ekonomiści Santandera zwrócili uwagę, że najlepsze wyniki mają te branże, na które skierował się popyt konsumentów w czasie pandemii.

„W tych częściach sektora przemysłowego, które skorzystały ze strukturalnych zmian w popycie wywołanych pandemią (elektronika, urządzenia elektryczne) stopa wzrostu wobec kwietnia 2019 r. wyniosła blisko 50 proc., za to w przemyśle motoryzacyjnym była bliska zeru (w trakcie kwietnia br. wiadomo nam o przynajmniej jednej fabryce aut, która miała przestój przez brak dostaw niezbędnych komponentów)” – napisano w komunikacie SBP.

Ekonomiści tego banku wskazują, że utrzymuje się niska sprzedaż dóbr inwestycyjnych.

„Produkcja konsumpcyjnych dóbr trwałych była wyższa o 28,1 proc. niż w kwietniu 2019 r., produkcja dóbr pośrednich o 17,1 proc., dobra inwestycyjne o 2,7 proc. Podobnie jak w poprzednich cyklach koniunkturalnych, wraz z postępującym odbiciem w Europie polski przemysł dostarczający dóbr pośrednich odnotowuje zwiększony popyt. Popyt na dobra inwestycyjne jest jeszcze relatywnie słaby, ale ten składnik może dostarczać większego wkładu do wzrostu produkcji ogółem dopiero na późniejszym etapie ożywienia” – napisano w komentarzu Santandera.

PKO BP: Poziom produkcji jest o 6,3 proc. wyższy niż przed pandemią

„Wzrosty produkcji objęły 32 z 34 branż. Po odsezonowaniu produkcja wzrosła o 44,7 proc. r/r, a poziom produkcji jest o 6,3 proc. wyższy niż przed pandemią” – napisano w komentarzu banku PKO BP do danych GUS.

Ekonomiści PKO BP zwrócili uwagę, że wzrost produkcji sprzedanej przemysłu objął wiele branż.

„Produkcja wzrosła ponaddwukrotnie w branżach: motoryzacyjnej (o 370,5 proc. r/r), meblarskiej (o 125,8 proc. r/r), w produkcji urządzeń elektrycznych (111,0 proc. r/r). Spadek produkcji odnotowano jedynie w dwóch branżach z górnictwa. Wyniki kwietniowej produkcji przemysłowej pokazują, że braki w zaopatrzeniu w surowce i półprodukty wpływające negatywnie na aktywność mają mniejsze znaczenie niż do tej pory szacowaliśmy. Dane są tym bardziej mocne, że wzrost cen producentów w kwietniu (o ponad 5 proc. ) był także istotnym czynnikiem, który ograniczał wzrost produkcji w ujęciu realnym” – ocenili ekonomiści PKO BP.

Ich zdaniem tempo wzrostu produkcji sprzedanej przemysłu w kwietniu sugerują, że tegoroczne tempo wzrostu PKB będzie szybsze niż przewidywali.

„Bardzo dobry wynik produkcji przemysłowej w kwietniu sugeruje, że trend wzrostowy w przemyśle może być wyżej niż się do tej pory spodziewaliśmy (5 6 proc. r/r po marcowych danych o produkcji przemysłowej). Jeżeli znajdzie to potwierdzenie w (publikowanych w czerwcu) danych za maj (wzrost produkcji rzędu 30 proc. r/r), to oznaczałoby, że w całym roku wzrost PKB może być wyższy niż to obecnie szacujemy (bliżej 6 proc. niż prognozowane przez nas aktualnie 5,1 proc. w 2021)” – napisano w komentarzu PKO BP.

Dane o produkcji sprzedanej nie powinny zmienić polityki pieniężnej – uważają ekonomiści PKO BP.

W naszej ocenie dane z przemysłu za kwiecień nie zmieniają perspektyw dla krajowej polityki pieniężnej. Naszym zdaniem RPP, podążając śladem głównych banków centralnych na świecie, będzie chciała przeczekać okres podwyższonej inflacji oraz wysokiego tempa wzrostu gospodarki realnej, które w ocenie władz monetarnych w Polsce i na świecie – mają charakter tymczasowy” – napisano w komentarzu. 

KK, IM, ŁG

Źródło:Bankier24
Łukasz Gosik
Łukasz Gosik
redaktor Bankier.pl

Redaktor newsroomu, wydawca. Śledzi najważniejsze wydarzenia w Polsce i na świecie. Stara się, żeby Bankier.pl był pierwszym wyborem dla Czytelników szukających rzetelnych informacji zarówno ze świata finansów, globalnej gospodarki, jak i krajowej polityki.

Tematy
Otwórz Konto Firmowe Godne Polecenia i zyskaj nawet 1300 zł premii!

Otwórz Konto Firmowe Godne Polecenia i zyskaj nawet 1300 zł premii!

Advertisement

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Komentarze (29)

dodaj komentarz
jpelerj
Typowa narracja a'la PIS: wszystko winne, tylko nie my. Sprawa jest dosyć oczywista, zważywszy, że Polska stoi montowniami i jej największym dobrem jest relatywnie tania siła robocza. Naraz okazało się, że potrzeba jest też mieć co montować a sam koszt pracy nie wystarczy, aby skutecznie konkurować. A jeszcze przecież Typowa narracja a'la PIS: wszystko winne, tylko nie my. Sprawa jest dosyć oczywista, zważywszy, że Polska stoi montowniami i jej największym dobrem jest relatywnie tania siła robocza. Naraz okazało się, że potrzeba jest też mieć co montować a sam koszt pracy nie wystarczy, aby skutecznie konkurować. A jeszcze przecież nie wliczono w to wszystko rosnących cen energii. No i konsumpcja wewnętrzna też będzie dosyć płytka, bo Polska jest jednak biednym krajem. Jasne dla wszystkich, tylko nie dla analityków z państwowych banków. Śmieszne, ale nie zabawne.
jenak
Posiadanie monopolu medialnego przez jednego, no może 3 graczy spowodowało od kilku lat pojawienie się alogicznych, absurdalnych narracji, że można nie zjeść do końca obiadu, bo pojawia się mimowolny odruch. Każdy zna już narrację o inżynierach i lekarzach z Afryki, o kryptowalutach mających mnóstwo zalet, a prawie Posiadanie monopolu medialnego przez jednego, no może 3 graczy spowodowało od kilku lat pojawienie się alogicznych, absurdalnych narracji, że można nie zjeść do końca obiadu, bo pojawia się mimowolny odruch. Każdy zna już narrację o inżynierach i lekarzach z Afryki, o kryptowalutach mających mnóstwo zalet, a prawie żadnych wad............ ........... .......... Teraz opowieść, że nagle zabrakło drewna, stali, czy czego tam jeszcze. A każdy wie, że popyt marniutki jest, przestraszony i przetrzepany z kasiory. Cały świat rozwinięty i niedorozwinięty chwieje się w dogorywającej (?) plandemii. Nie powtarzajmy tych banialuków, bo intelekt kwiczy.
300_pala
Widać ze w życiu biznesu nie miałaś. Spróbuj teraz kupić blachę aluminiowa albo granulat PCW. Kolejny znawca z schowka ha mopy
the_mind_renewed
Jaki polski przemysł? Takowy nie istnieje został rozwalony i sprzedany oraz rozgrabiony na drodze przemian ustrojowych. To co nam zostało to zachodnie obozy pracy wyzyskowej zamontowane nam przez zgniły kapitalizm który jest obecnie na ostatnich nogach.
300_pala
Ja mam Polska firmę i wielu znajomych tez
bt5
Taka sytuacja już była przerabiana na świecie i również w Polsce w latach dekady sukcesu E. Gierka. to nie jest kwestia jakichś tam półprzewodników tylko urealanienia cen surowców które na świecie sa coraz trudniejsze i kosztowniejsze do pozyskania. I nagle wtedy sie okazało ze polski przemysł nie jest w stanie wyeksportować Taka sytuacja już była przerabiana na świecie i również w Polsce w latach dekady sukcesu E. Gierka. to nie jest kwestia jakichś tam półprzewodników tylko urealanienia cen surowców które na świecie sa coraz trudniejsze i kosztowniejsze do pozyskania. I nagle wtedy sie okazało ze polski przemysł nie jest w stanie wyeksportować czegokolwiek z zyskiem. Oczywiście zawsze następuje tzw. reakcja technologi która jednak najpierw dotyczy najbardziej rozwiniętych krajów. Prawdobodobnie już sie zbliżamy do reakcji technologi gdzie będzie 90% automatyzacja produkcji i jednak przejście na droższe i trwalsze wyroby. O to już nawet widac na przykładzie elektroaut - maja one 5000 czesci mniej niż auta spalinowe i o wiele większa trwałość mechaniczna. Tym samym kraje typu Polska gdzie gospodarki sa oparte na taniej sile roboczej i produkcji taniej masówki po prostu zbankrutuja.
demeryt_69
Co zdradza, że elektryki mają rzekomo o wiele większą trwałość mechaniczną?
bt5 odpowiada demeryt_69
Silnik elektryczny jest skrajnie prosty. Właśnie naprawiłem 20 letnie urzadzenie na elektryczny silnik bezszszotkowy i kosztowało to w materiałach 80 zł . 20 letni silnik spalinowy jak dział jest mocno zużyty i jego naprawa jest nieopłacalna. Do tego systemy skomplikowane chłodzenia. Zagraniczne koncerny sprzedaja przynajmniej Silnik elektryczny jest skrajnie prosty. Właśnie naprawiłem 20 letnie urzadzenie na elektryczny silnik bezszszotkowy i kosztowało to w materiałach 80 zł . 20 letni silnik spalinowy jak dział jest mocno zużyty i jego naprawa jest nieopłacalna. Do tego systemy skomplikowane chłodzenia. Zagraniczne koncerny sprzedaja przynajmniej na poczatku drogo nowinki jako szczyt techniki. O taki przykład w latach 80 tych zagraniczne walkmany zużywajce 10 mniej materiału były sprzedawane 5 x drożej od polskich magnetofonów.
itso_argumentum_ad_ignorantiam
reakcja technologi - masz jakieś źródło w internetach do poczytania ?
bt5 odpowiada itso_argumentum_ad_ignorantiam
To akurat gdzies czytałem w jakiejś ksiażce ale dawno więc tytułu to nie pamiętam. Zreszta to widać w praktyce gospodarczej. Ale jest to najczęsciej bardzo kapitałochłonne co wyklucza z pierwszego etapu odbicia kraje podwykonawcze.

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki